piątek, 13 maja 2011

Jak zapędzić wiernych do kościoła


W ostatnich latach można zaobserwować coraz mniej ludzi w kościołach. Najwyraźniej widać to w dużych aglomeracjach miejskich. Stolica jest tego najlepszym przykładem, a i w Chojnicach nieraz usłyszałem podczas ogłoszeń, od zatroskanych księży, że tak mało dzieci i młodzieży uczęszcza na Msze Święte czy inne nabożeństwa kościelne. A jak już przychodzą młodzi ludzie, to najczęściej lokują się pod chórem czy wręcz na zewnątrz świątyni. 
Trochę nie dziwi mnie to, że młodzi stronią od kościelnych murów. Kazania w wielu parafiach są na rażąco niskim poziomie, wizyty duszpasterskie nijakie, a opowiadanie o tym, by zbytnio nie zabiegać o dobra materiale wydaje się wręcz śmieszne. Bo kto jak kto, ale księża nie wyglądają na tych co na poście i modlitwie spędzaliby swoje życie. Najlepsze fury, wakacje w tropikach i "hulaj dusza piekła nie ma". A na dodatek na wiejskich parafiach potrafią z ambony upominać się o "dziesięcinę" czy przywoływać do wykonania prac na rzecz parafii. Oczywiście "dobrowolnej" pracy.

Dzisiaj byłem w miejscowości Silno. Mała wioska koło Chojnic. Otóż, jak mniemam, w tamtejszej parafii znaleziono "świetny" sposób, jak zachęcić ludzi, aby weszli do kościoła. Wiadomo, słonko coraz bardziej grzeje i w upalne dni wiele osób szuka chłodniejszych, rześkich miejsc. Można znaleźć je w pomieszczeniach , ale najprzyjemniej jest pod koronami drzew.
Jeszcze w zeszłym roku, zacienione przez drzewa miejsca, dane było odszukać w otoczeniu kościoła w Silnie. Niestety..., nieaktualne...
Zachęcam do obejrzenia zdjęć. Gdyby zobaczył je poprzedni proboszcz , poczciwy ks. Ludomir Warnke, to by się chyba przeżegnał.















Chyba wystarczy tych zdjęć. Jak się domyślacie jestem bardzo "zadowolony".



Przy tej okazji fraszka:

                                                   Bliżej ludu
                              Być lefebvrystą 
                              nie jest w dobrym tonie.
                              Dziś chlebem powszednim
                              pajac na ambonie.


                              
                               
                          

4 komentarze:

  1. Radek Sawicki12 maja 2011 17:22

    Dobre. A zdjęcia bardzo smutne, ta wycinka to przykład porażającej głupoty i braku wrażliwości..

    OdpowiedzUsuń
  2. Nóż w kieszeni otwiera się, gdy to widzę. Jutro zrobię śledztwo w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. proponuję powbijać w pnie parasole i już pierwszy krok do biznesu a jaka frekwencja będzie.

    OdpowiedzUsuń


  4. Pytanie do autora: Co oznacza ta ''rymowanka'':

    '' Być lefebvrystą nie jest w dobrym tonie. Dziś chlebem powszednim pajac na ambonie.''

    Czyżby Autor był zwolennikiem Tradycji Katolickiej? Jeśłi tak, to czy nie wie, że Katolicy wierni Tradycji i duchowni FSSPX nie lubią określenia ''lefebryści''. Abp. Levebvre żadnego nowego Kościoła nie założył!

    OdpowiedzUsuń