wtorek, 13 listopada 2012

Obywateli dzielą rządzący.

"Kto gasi ducha społeczeństwa obywatelskiego, ten doprowadza do zwiększania wzajemnej agresji, zmniejsza pole kompromisu i wspólnego działania".

Dedykacja dla burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera i przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego.

Cytat zaczerpnięty: Chojnice24
.

piątek, 26 października 2012

Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza.

Propozycje do prac nad projektem zmian w Statucie miasta Chojnice, Stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność, omówiono między innymi w dniu 29 lutego 2012 roku podczas otwartej debaty, którą PChS zorganizował w ratuszu. Wniosek w tej sprawie przesłany do organu stanowiącego jakim jest Rada Miejska nie został do dzisiaj rozpatrzony przez ten organ. Wpłynął do ratusza 23 stycznia 2012 roku.

Zachęcam do przemyśleń czy nie warto było takich zapisów wdrożyć w życie:


Procedura w sprawie zasad i trybu występowania przez mieszkańców Chojnic z inicjatywą podjęcia przez Radę Miejską miasta Chojnice uchwały, stanowiska lub opinii.

1. Mieszkańcy miasta Chojnice, mogą występować z inicjatywą podjęcia uchwały, stanowiska lub opinii przez Radę miasta Chojnice.

2. W celu wystąpienia z inicjatywą podjęcia uchwały, stanowiska lub opinii przez Radę miasta Chojnice, grupa 3 osób posiadających czynne prawo wyborcze do organów Gminy Miejskiej Chojnice tworzy komitet inicjatywny.

3. Do zadań komitetu należy:
a) przygotowanie projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
b) przygotowanie uzasadnienia do projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
c) zbieranie na listę, jako załącznika, do projektu uchwały, stanowiska lub opinii co najmniej 40 podpisów od osób mających prawo wybierania do rady gminy Chojnice. Lista powinna zawierać imiona i nazwiska, adresy, numery PESEL i własnoręczne podpisy osób popierających inicjatywę;
d) wnoszenia projektu uchwały, stanowiska lub opinii do Przewodniczącego Rady Miejskiej miasta Chojnice.
e) wyznaczenia ze swego grona pełnomocnika reprezentującego wnioskodawców w pracach nad projektem uchwały, stanowiska lub opinii na posiedzeniach komisji i sesji Rady.

4. Komitet przedkłada Przewodniczącemu Rady Miejskiej Chojnice następujące dokumenty:
a) projekt uchwały, stanowiska lub opinii;
b) uzasadnienie do projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
c) listę osób popierających inicjatywę;
d) oświadczenie członków.

5. Przewodniczący Rady Miejskiej w przypadku nie złożenia przez komitet wymaganych dokumentów lub w przypadku braku wymaganej ilości podpisów, wzywa pełnomocnika do usunięcia braków w terminie 14 dni.

6. W przypadku nie usunięcia braków projekt uchwały, stanowiska lub opinii zostanie oddalony.

7. W przypadku złożenia kompletu dokumentów wraz z odpowiednią ilością podpisów Przewodniczący Rady nadaje niezwłocznie bieg projektowi uchwały, stanowiska lub opinii.

8. Rada Miejska ma dwa miesiące na przyjęcie lub odrzucenie projektu uchwały, stanowiska lub opinii.

9. Rada może przyjąć projekt z poprawkami wyłącznie za zgodą pełnomocnika wnioskodawców.

10. Pełnomocnik wnioskodawców może w każdej chwili wycofać projekt uchwały, stanowiska lub opinii, jednak nie później niż do czasu zarządzenia głosowania przez Przewodniczącego obrad sesji Rady Miejskiej.

 11. Osoby podpisujące się pod projektem uchwały, stanowiska lub opinii, wyrażają tym samym zgodę na przetwarzanie ich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji projektu uchwały, stanowiska lub opinii.

12. Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza nie może dotyczyć uchwał, dla których ustawy zastrzegają wyłączną właściwość innych podmiotów do wniesienia projektu uchwały.

Pisali o tym między innymi tu:
Gazeta Pomorska

Najnowsze:
Gazeta Pomorska 
chojnice24 
 

Przy okazji proszę zapoznać się z opinią czy Rada Miejska ma obowiązek wniosek rozpatrzyć.
Podaję link: zajrzyj tu


.

środa, 19 września 2012

Co robią pełnomocnicy burmistrza?

Od stycznia 2011 roku Pan Marek Czajka pełni funkcję pełnomocnika Burmistrza ds. Łamania Barier Architektonicznych. Drugim pełnomocnikiem ds. Kobiet i Równości jest Pani Ludomiła Paczkowska. 
Podczas sesji 22 kwietnia 2011 roku Pan burmistrz zagwarantował, że jego pełnomocnicy będą co sześć miesięcy pojawiać się na sesji Rady Miejskiej, by zdawać sprawozdanie z działalności. 
Jakoś nie zauważyłem, by pojawili się na jakiejkolwiek. Także w zaplanowanej nie ma w porządku obrad sprawozdań z ich działalności. Może członkowie Komisji Społecznej  zainteresowaliby się tą sprawą i przy okazji zaznajomili pełnomocnika ds. Łamania Barier o swoich spostrzeżeniach, które wyartykułowali podczas ostatniego posiedzenia.Tu jest link: Drzwi do ratusza za ciężkie.


Podobne tematy:

Paczkowska pełnomocnikiem

Ludomiła Paczkowska pełnomocnikiem ds równego statusu kobiet

Co zdziałali? Jak się kontaktować?

Chojnice mają rzecznika do spraw kobiet i równości

Marek Czajka pełnomocnikiem burmistrza ds. barier

.

wtorek, 11 września 2012

Chwila relaksu...

Przyjaciele mówią mi: zostaw tą politykę. Głową muru nie przebijesz. Po co się szarpiesz. Szkoda zdrowia i czasu. Nie warto, itd.

Jarosławiec, wrzesień 2012.


Tylko, że ja... kocham te moje Chojnice i ich mieszkańców.

.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Refleksja...


                           ...z lekcji "demokracji" 

Wiecie jaką wspólną cechę mają "kibole" i "koalicja rządząca"?
U jednych i u drugich nie ma indywidualnego myślenia.


.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Tonący brzytwy się chwyta...

"Przychodzi pijany mąż do domu i od samego progu wydziera się:
- Kto tu kurna rządzi?
Żona, nic innego wziąwszy wałek do ciasta kieruje się w stronę pijanego męża. Gdy ją zobaczył powiedział:
- No dobra, rządź sobie, bo ja podżyrowałem kredyt Frankowi. Nie ma za co spłacać i przepiliśmy moją wypłatę".


Ten dowcip przypomniał mi się, gdy wysłuchałem relacji na portalu chojnice.com z konferencji prasowej burmistrza Arseniusza Finstera, podczas której zapowiedział, że na najbliższej sesji Rady Miejskiej zgłosi wniosek, inicjatywę Budżetu Obywatelskiego, wzorowaną na mieście Elbląg. Mi ten i inne rozwiązania  miast, Budżetów Obywatelskich jest znany. Generalnie sama idea jest godna uwagi. Jeżeli burmistrzowi Chojnic uda się przekonać do pomysłu radnych, tego jestem wręcz pewien, to Rada Miejska będzie musiała w konsekwencji przyjąć uchwałę w tej sprawie. Ze swojej strony powiem, że zapowiedź burmistrza mnie nawet bardzo ucieszyła. 

W tym miejscu pragnę przypomnieć moim czytelnikom, że stowarzyszenie Projekt Chojnicka Samorządność w styczniu tego roku przesłało do RM wniosek w sprawie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej i wniosków obywatelskich. Niestety do dnia dzisiejszego za sprawą przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego, nie rozstrzygnęła ani na "tak" ani na "nie" w sprawie zgłoszonego wniosku.
Wszystkie komisje RM, które nad tematem dyskutowały są przeciw. Niestety brak możliwości zgłaszania samodzielnie inicjatyw uchwałodawczych wiąże ręce. Cierpliwość jednak popłaca.

Pomysł burmistrza Budżetów Obywatelskich, jak stwierdziłem, bardzo mi się spodobał. Może dzięki temu nie zmarnuje się zarzucony w szufladzie burmistrza projekt na budowę samorządowego publicznego przedszkola integracyjnego. Mieszkańcy dużych osiedli mogą temat wywołać. Przypomnę za utrzymaniem ostatniego publicznego podpis złożyło 1600 osób.

Będąc przy temacie przedszkola. Na proteście sprzeciwiającym się likwidacji przedszkola, gdy zabierałem głos użyłem stwierdzenia: "Polityka Ratusza, to polityka umywania rąk od społecznych problemów".
Zapytacie co ma to wspólnego w pomysłem Pana burmistrza w sprawie Budżetów Obywatelskich? Otóż, moim zdaniem ma to związek z "polityką umywania rąk". Dlaczego? Najchętniej wyjaśniłbym to na sesji. Pewnie nie będę miał takiej możliwości, ponieważ najczęściej przewodniczący Rady Miejskiej skutecznie nie udziela głosu obywatelom miasta Chojnice. Powyższą myśl rozwinę przy okazji. 

Na zakończenie. Budżet Obywatelski lansowany przez miasto Elbląg "należy rozumieć jako formę konsultacji społecznych w sprawie przeznaczenia części wydatków z ogólnego budżetu miasta na wskazane przez mieszkańców propozycje zadań o charakterze lokalnym, które mieszczą się w kompetencji gminy".
Tak więc jeżeli jest to forma konsultacji, to Pan burmistrz będzie musiał do swojego pomysłu przekonać najpierw prawników ratusza.
Bo czy propozycja decydowania przez obywateli o sprawach przeznaczenia środków budżetowych nie jest formą marginalizowania Rady Miejskiej?  Panie burmistrzu? Tak jak konsultacje, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza itd. ? Obywatele mieliby decydować o budżecie? To po co Rada Miejska? 
Przypomnę sesję z 20 lutego 2012 roku podczas której padło interesujące zawołanie, które jak ulał pasuje w tym miejscu:

"...Przecież nie można w ten sposób sprowadzać do przedmiotowego charakteru Rady Miejskiej, (...) Państwo zostaliście wybrani w wyborach powszechnych przez obywateli i Państwo w ich imieniu się wypowiadacie, jeżeli Państwo nie ujęliście czegoś, to znaczy, że taka jest wola społeczna, vox populi i vox Dei, taka jest prawda". (Dyrektor Generalny Urzędu Miejskiego w Chojnicach).

A ja w sprawie obywatelskich budżetów popieram Pana Burmistrza. Życzę by pomysł przypadł do gustu radnym z Pańskiego komitetu. 
"Narzędzie" z którego warto będzie korzystać...

Ciąg dalszy nastąpi....











piątek, 24 sierpnia 2012

Gabinet cieni. Dla kogo fotel burmistrza?

W środę 22 sierpnia poszedłem do Ratusza, by spotkać się z Bartoszem Blumą. Należy On do nielicznych radnych miejskich, których cenię.  Jest ich kilku. I być może zdziwicie się, ale w każdym klubie znalazłbym  takich. Jak rozmawia się z nimi na osobności, jakoś łatwiej dotrzeć z argumentami. Przeważnie  rozmawiam o naszym samorządzie. O tym, że styl sprawowania władzy należałoby zmienić. Że jednak coś w tym wszystkim nie gra jak powinno. 

Przyznają rację dopowiadając zdanie: "no wiesz, ale jaki Arek jest". Wiem doskonale. Najzupełniej na świecie wypalił się człowiek. "Układ", który zbudował przez te wszystkie lata skostniał na tyle, że stał się bezkrytyczny. Ślepo zapatrzony we wszystko co urzędnicy podadzą na tacy do przegłosowania. Nie przypominam sobie uchwały, która ległaby w gruzach. I wcale nie z powodu, że tak doskonale przygotowana została przez wnoszących je pod obrady. Zasadniczo, gdy przeglądam protokoły z komisji, lwia część materiału sesyjnego przyjmowana jest do wiadomości. Nikt nie jest zainteresowany aby temat dogłębnie zbadać, przedyskutować. 
Radni łykają podaną "papkę" z zadowoleniem. Mam wrażenie, że siedzą w tej radzie jakby za karę, byleby tylko dostać dietę. 

Z Bartkiem Blumą rozmawiałem na temat skargi, którą w imieniu stowarzyszenia, którego jestem przewodniczącym, skierowałem do Rady Miejskiej. Obiecał, że zgłosi wniosek o dopuszczenie mnie do głosu w punkcie skargi, gdyby przewodniczący RM wcześniej to uniemożliwił.  Więcej na temat skargi w Gazecie Pomorskiej 
W poniedziałek ma zostać odrzucona. Po "dogłębnej" analizie doszła do takiego wniosku Komisja Rewizyjna dowodzona przez Edwarda Gabrysia. Najlepsze jest to, że nikt nie wiedział, poza naszą władzą i może jednym z portali internetowych, który zamieścił relację, kiedy, gdzie i w jakim temacie miała się komisja spotkać. Relacja. My jako skarżący nie otrzymaliśmy zaproszenia, aby przekonać radnych, że mamy rację. Nie po raz pierwszy z resztą, tak było w przypadku naszych wniosków. 

I znowu, jakbyśmy nie mieli innych zajęć, musielibyśmy złożyć skargę na burmistrza o nie zrealizowanie kolejnej uchwały Rady Miejskiej w sprawie  wykonywania prawa do informacji o pracy Rady Miejskiej w Chojnicach, jej organów kolegialnych oraz Urzędu Miejskiego w Chojnicach.  Wynika z niej jasno  (załącznik do niej)  par. 4. 1.      Informacje o terminach posiedzeń organów kolegialnych i Rady Miejskiej umieszcza się na tablicy ogłoszeń w siedzibie Rady Miejskiej oraz na oficjalnej stronie internetowej miasta Chojnice z wyprzedzeniem zgodnym ze Statutem miasta Chojnice.
Na  oficjalnej stronie internetowej miasta Chojnice takiej informacji nie było. Nie jest to  pierwszy taki przypadek. Ja na sesję RM wybieram się, zamierzam zabrać głos w puncie naszej skargi. Ciekawe czy przewodniczący Mirosław Janowski okaże się tak łaskawy i na to pozwoli? 

Posiedzenie komisji w/g relacji z 10 sierpnia 2012r. chojnice.com miało miejsce w dniu 9 sierpnia br. Ostatnie ogłoszenie o posiedzeniach komisji było z 21 czerwca br. dotyczyło okresu posiedzeń od 25-27 czerwca. Zrzut z ekranu został wykonany 10 sierpnia 2012 r.

Wracając do mojej wizyty w ratuszu. Po spotkaniu z Bartoszem Blumą poszedłem z ciekawości do byłej sali ślubów, by sprawdzić czy są obrazy śp. Otylii Meyer. Otóż wiszą w gabinecie wiceburmistrza Edwarda Pietrzyka. Przy okazji wymieniliśmy kilka zdań. Dowiedziałem się, że stowarzyszenie Projekt Chojnicka Samorządność (sic. jestem jego przewodniczącym) stworzyło "gabinet cieni". Zaskoczyła mnie ta informacja i pytam Edka jakie moje miejsce w powyborczym podziale stanowisk? Usłyszałem, że mam być przewodniczącym Rady Miejskiej. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, że póki co jest nas garstka. Spojrzałem na swoją dłoń i policzyłem. No może nie jedna garstka, może dwie, a może trzy lub jeszcze więcej...

Oj, boi się Projektu Chojnicka Samorządność obecny układ władzy. Po nocach nie śpią i kombinują jak utrzymać "miejski ster". Wybory za dwa lata. Tak więc, weźcie się lepiej Panowie i Panie za pracę do której zostaliście powołani. Aby radny Edward nie musiał krzyczeć do obecnie urzędujących: "wy w ogóle nie wiecie, co się dzieje na ulicach w mieście, taki bajzel się robi!".

No robi się Panie radny, robi. My już dawno to zauważyliśmy. 
Pan dopiero teraz się obudził? 
Cytat zaczerpnięty z :Wprawka przed sesją 



sobota, 18 sierpnia 2012

PRL-bis.

Telewizor w Parku 1000-lecia zamknięty na kłódkę i wyłączony. 
To wszystko dla Was chojniczanie.



Moi czytelnicy słusznie zauważyli, że przypomina to film "Miś" w którym Stanisław Bareja pokazał ciekawy obraz rodem z PRL-u. Szczególnie młodym chojniczanom warto przybliżyć, jak to za komuny bywało.



Jeszcze nie tak dawno krytykowałem zamknięte przed dziećmi place zabaw sfinansowane z ministerialnego programu "Radosna Szkoła". Jak sytuacja obecnie wygląda nie sprawdzałem. Ciekaw jestem czy otwarto je dla dzieci. Pisałem o tym tu: Radosna Szkoła


Krytycznym okiem

Tak jak przewidywali ekolodzy. 
Drzewa w Parku 1000-lecia zaczynają usychać.







Nie ma w parku toalety.  
Cóż. Dzieciom przecież można założyć pampersa. 
Jest za to telewizor w okolicy placu zabaw dla dzieci. 
Pilnuje go baczne oko kamery.









Tylko jak go włączyć? 
- Zastanawiają się spacerowicze.
Zamknięty na kłódkę.

Brakuje jeszcze pralki, kuchenki i żelazka.









środa, 4 lipca 2012

Chcę wierzyć, że nie po raz ostatni...


W tym roku Chojnicki Dom Kultury w Chojnicach zaprasza na XX Festiwal Sztuki Ulicznej 2012 "Chojnicka fiesta".







Program imprez podany przez Chojnicki Dom Kultury:


piątek, 6 lipca godz. 17:00 - Stary Rynek ( w razie niepogody Chojnicki Dom Kultury ) przedstawienie „DZIELNY CYNOWY ŻOŁNIERZYK” Teatru Rodzinnego „Gnom”. Teatr działa od lat 80. - Teatr mieści się w walizce a właściwie w kilku walizkach bo każda sztuka ma swoją. Wystawia głównie bajki. Próbuje też form plenerowych i ulicznych. Do Chojnic przyjedzie z "Dzielnym cynowym żołnierzykiem" i tańczącymi marionetkami.
Adaptacja, reżyseria, scenografia i wykonanie Aleksandra Żabińska
Po spektaklu odbędą się  warsztaty polegające na wykonaniu kukiełki z gazet.
 
piątek, 6 lipca godz. 20:00 
Parada teatralna z Chojnickiego Domu Kultury do Fosy Miejskiej, na Starym Rynku etiuda artystyczna w wykonaniu teatru „Niepokornego” z ChDK
Pamiętając o naszym Koledze Eugeniuszu Mikołajczyku, inicjatorze teatrów ulicznych w Chojnicach i tym samym oddając Mu hołd chcielibyśmy zaprosić również Państwa do udziału w paradzie teatralnej, w której będzie uczestniczył teatr „Niepokorny”, teatr „4 żywioły" oraz pracownicy ChDK.
piątek, 6 lipca godz. 20:30 - Fosa Miejska
Otwarcie XX Festiwalu „Chojnicka Fiesta” 2012 przez Burmistrza miasta Chojnice Koncert zespołu poezji śpiewanej SZEPTEM
( w razie niepogody Chojnicki Dom Kultury )
piątek, 6 lipca godz. 22:00 - boisko Sz.P nr1
„SIEWCA” - w wykonaniu Teatru „A” z Gliwic Teatr "A" jest offowym, autorskim teatrem. Działając od 1996 r  ma aktualnie w swoim repertuarze kilkanaście autorskich premier: Spektakle Teatru w ostatnich latach gościły m. in. w rzymskim Panteonie, Holandii, Szwecji, Hiszpanii, Niemczech, Czechach, Bułgarii, również na większości polskich festiwali teatru ulicznego.
„Siewca” to spektakl uliczny - świadomi tego faktu twórcy zdecydowali się przygotować przedstawienie plastyczne, w sekwencji widowiskowych scen fabularnych odsłaniające uniwersalną opowieść. Stąd w spektaklu miejsce na specyficzny ruch sceniczny, układy choreograficzne, efekty oparte na technikach fire - show, plastyczne postaci na szczudłach, szczególna rola kostiumu
i scenografii.
piątek, 6 lipca godz. 23:00 - Fosa Miejska
( w razie niepogody Chojnicki Dom Kultury )
spektakl „DZIEŁO SZTUKI”
Chojnickiego Studia Rapsodycznego
Reżyseria: Grzegorz Szlanga
MUZYKA NA ŻYWO grana przez SUNKINGROAD
Spektakl, choć utrzymany w lekkim, przesyconym humorem tonie, skłania ku poważnym przemyśleniom. Zastosowanie efektów multimedialnych oraz surowa scenografia uczyniły z „Dzieła sztuki” interesujące pod względem plastycznym widowisko. Od czasu premiery (2010) spektakl otrzymał 8 nagród na prestiżowych Ogólnopolskich Festiwalach, w Szkole Teatralnej w Warszawie, Olsztynie SOFT, Szczecinie, Poznaniu,
 i innych miejscach.
sobota,7 lipca godz. 17:30 - Stary Rynek
Etiuda artystyczna w wykonaniu Teatru „Niepokornego” z ChDK
sobota,7 lipca godz. 18:00 - Stary Rynek
( w razie niepogody Chojnicki Dom Kultury )
„W KRAINIE JOKERA” w wykonaniu  teatru "4 Żywioły” a€“ ostatni spektakl reżyserowany przez Eugeniusza Mikołajczyka przeznaczony dla widowni dziecięcej i dorosłych, inspirowany bestsellerami literackimi  takimi jak „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” oraz „Alicja w Krainie Czarów”. Bohaterowie, jak większość z nas, poszukują inspiracji, potrzebnych do prowadzenia szczęśliwego, spokojnego życia. Czy poradzą sobie w nieznanym świecie? A może okaże się, że to tylko sen…
sobota,7 lipca godz. 22:00 - Fosa Miejska
( w razie niepogody Chojnicki Dom Kultury )
„PANDORA” wg. „Wariata i zakonnicy” Witkacego, w wykonaniu teatru „Formy”
Scenariusz i reżyseria: Józef Markocki
Sztuka nie jest wierną ilustracją dramatu Witkiewicza, choćby dlatego, iż używa środków charakterystycznych dla teatru ruchu. Jest współczesną wizją człowieka uwięzionego i uwikłanego w słabości ludzkiej natury.
Mityczna puszka Pandory jest zatem nie tylko symbolem niedoli ludzkiej, ale pełni tutaj rolę mikrokosmosu, w którym przyszło nam żyć.
Niedziela, 8 lipca godz. 17:30 - Stary Rynek
Etiuda artystyczna w wykonaniu Teatru „Niepokornego” z ChDK
Niedziela, 8 lipca godz. 18:00 - Stary Rynek
( w razie niepogody Chojnicki Dom Kultury )
„BAZYLISZEK WŚRÓD CZAROWNIC” w wykonaniu Rodzinnego Teatru Lalek "PINOKIO". Teatr Realizuje spektakle lalkowe oraz widowiska plenerowe przeznaczone dla widza w każdym wieku. Czarownice - przylatują na sabat, rozkładają kocioł do gotowania zaczarowanych wywarów, szukają ofiar dla bazyliszka.
niedziela,8 lipca godz. 21:00 - Fosa Miejska
„ILIADA KASZUBSKA” widowisko teatralne wykonywane przez grupę „Teatr Młodych Gotów”
„Iliada Kaszubska" jest spektaklem opowiadającym o niezwykłości Kaszub, ich złożonej historii
 i symbolice. Spektakl jest próbą zebrania  i odtworzenia najważniejszych postaci mitologii kaszubskiej, tak jak wyobrażane są one od wieków w nieznanym świecie?
Niedziela, 8 lipca godz. 22:00 - boisko S.P..nr1
"KOLORY OGNIA " w wykonaniu teatru „Prawdziwego” z Bielawy.
( Widowisko Pirotechniczno Ogniowe )
Teatr wkomponował opowieść z tamtych lat gdzie elementy ognia przeplatają się w działania między armiami dobra i zła w ogniu fajerwerków potęgowane przez muzykę perkusyjną, obie armie stają naprzeciw siebie prowadzone przez wielkich wodzów/szczudlarzy/. Spektakl grany był w wielu miastach w kraju i za granicą.
ZAKOŃCZENIE FESTIWALU „CHOJNICKA FIESTA”
ZAPROSZENIE WIDZÓW NA POKAZ
„SZTUCZNYCH OGNI”  Fosa Miejska



Jako miłośnik teatru zachęcam do skorzystania. Każdy powinien coś dla siebie znaleźć. Oby tylko pogoda dopisała. 

niedziela, 24 czerwca 2012

Do poprzedniego wpisu...

Pierwsze zdjęcie przedstawia kaplicę domową Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego przy  ulicy Marchlewskiego 4 (dzisiaj Ducha Świętego) w Chojnicach.
Fotografia 1. Wnętrze nieistniejącej kaplicy domowej Misjonarzy Ducha Świętego w Chojnicach.


 Kaplica już nie istnieje. W jej miejscu urządzono pokój gościnny.
Fotografia 2. Brat Piotr Lipiec ze scholą i ministrantami.

Fotografia 2. Widać na niej śp. brata Piotra Lipca wraz z ministrantami i scholą. Na zdjęciu są: Ewelina i Darek Kuczkowscy, Waldek Myszka, Grażyna Górecka, Marek Rudnik, Mirek Jażdżejewski, Marek Foks, Jacek i Andrzej Łangowscy, bracia Dalhke (możliwe, że niepoprawnie napisałem nazwisko. Imion nie pamiętam), jest też moja siostra Ania, jestem i ja. Zdjęcie jest zrobione na tle domu zakonnego od strony ogrodu. Obecnie jest to wnętrze kościoła "duchaczy". Gdyby wejść po tych schodach bylibyśmy w prezbiterium. Zdjęcie datuję na 1981 lub 82 rok. Zrobiła je najprawdopodobniej Wiesia Myszka, która również należała do scholi. Oczywiście nie znaleźli się na nim wszyscy ministranci i dziewczyny ze scholi ponieważ zrobione zostało po jednej z mszy. Prawdę mówiąc nie umiałbym w inny sposób wskazać Wam brata Piotra. Nie znalazłem jego wizerunku również na stronach "duchackich". Tak jak i ojca Kazimierza Nowaka, który w Chojnicach nie pokazywał się publicznie. Był po wylewie i bardzo nieporadnie się poruszał i komunikował. Nie chodził nawet na wspólne codzienne posiłki. Opiekował się Nim brat Piotr. Miałem zaszczyt raz czy dwa służyć do Mszy Świętej, którą odprawiał prywatnie w kaplicy. Z tego co pamiętam do śp. ojca Kazimierza przyjeżdżał raz lub dwa w tygodniu pielęgniarz chojnickiego szpitala aby Go wykąpać. Z tego co mówił ojciec Hieronim był nim Andrzej najprawdopodobniej Piotrowski. Przy okazji ustalę ten szczegół.
Fotografia 3. Moi rodzice i ojciec Hieronim Lewandowski. 

Fotografia 3. Z uroczystości kościelnych 25-lecie pożycia małżeńskiego moich rodziców w kaplicy ze zdjęcia nr 1. Osoba duchowna to nikt inny jak śp. ojciec Hieronim Lewandowski. Twórca zakonnej wspólnoty Misjonarzy Ducha Świętego w Chojnicach. (fot. 20 kwiecień 1985 rok). Ech... dusza człowiek. 

Tym razem na tyle. Przymierzam się do poważniejszego artykułu w temacie Misjonarze Ducha Świętego w Chojnicach.

czwartek, 21 czerwca 2012

Zdjęcia z mojego archiwum.

   Ciekaw jestem czy znajdą się osoby, które wiedzą co i kogo przedstawiają te fotografie. Zachęcam do wpisywania swoich spostrzeżeń lub wspomnień. 

Fotografia 1.


Fotografia 2.


Fotografia 3.


Przy następnym moim wpisie opowiem więcej... 


niedziela, 27 maja 2012

Zrobiło mi się niefajnie...

W nocy 26/27 maja 2012 roku wziąłem udział w czuwaniu z okazji uroczystości Zesłania Ducha Świętego, które odbyło się w  parafii pod wezwaniem Chrystusa Króla i Błogosławionego Daniela Brottier w Chojnicach. Zaprosili mnie na nie za pośrednictwem portalu społecznościowego facebook, Agnieszka Mrozek-Gliszczyńska i Mirosław Zabrocki - proboszcz tejże wspólnoty.
Panią Agnieszkę znam z Kwietniowych Spotkań z Poezją, księdza Mirosława od wielu, wielu lat. Mój konfrater ze Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego w którym przez dwa lata bylem. Z ogromnym sentymentem powracam we wspomnieniach do minionego czasu. Ale.. to już historia.

Z chojnickim Domem Zakonnym związałem się praktycznie od samego początku, gdy Misjonarze Ducha Świętego sprowadzili się do naszego miasta. Miałem zaszczyt zostać pierwszym ministrantem duchackiej kaplicy. Pionierzy wspólnoty to: ojcowie Hieronim Lewandowski, Stefan Smolarek, Kazimierz Nowak, Tadeusz Michalski i brat Piotr Lipiec. Niestety wszyscy już nie żyją.  Najbardziej mi brak o. Hieronima. Poczciwy człowiek, prawdziwy przyjaciel. Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia w 1989 roku w bydgoskim szpitalu. Zdążyłem w przeddzień śmierci z Nim się jeszcze zobaczyć. Patrzyliśmy na siebie przez długą chwilę w milczeniu. Nie sądziłem, że po raz ostatni. Ten pełen zatroskania o mnie wzrok pamiętam do dzisiaj. Otrzymałem od ojca Hieronima krzyżyk z symbolem Ducha Świętego, który noszę do dzisiaj w klapie marynarki. 
- Ale nie o tym chciałem pisać.



Wracając do czuwania... Zanim pojechałem na nie. Zajrzałem w program uroczystości. Był w nim między innymi Apel Jasnogórski. Pomyślałem, że warto przy tej okazji podzielić się wierszem, jak chlebem, który przed laty utkwił mi w pamięci. Nie znam autora, pamiętam, że pochodzi z Chrześcijańskiego Teatru Słowa. Mocny tekst rozpoczynający się słowami: "Maryjo Królowo Polski". W pierwszych słowach słuchaczy stawia w osłupienie, potem... to już refleksja nad własnym wnętrzem. Ojcom Mirkowi Zabrockiemu i Wojtkowi Lanieckiemu pomysł przypadł do gustu. Zaproponowałem, że dorzucę jeszcze trzy teksty Romana Brandstaettera pt. "Przypowieść o Ojczyźnie", "Modlitwa zapisana na łodygach" i "Anioł Pański". Tak też się stało. Przed samym Apelem Jasnogórskim o.Wojciech zapowiedział mnie z imienia i nazwiska. - Skąd miał wiedzieć, że chciałem być "anonimowy"?

Zrobiło mi się niefajnie. Zdałem sobie sprawę, że zebrani pomyśleć mogę, że robię przedwyborczą reklamę. Wszak w ostatnim czasie, gdzie "nie otworzysz lodówki" -  tam gęba Studzińskiego. Wszystko za sprawą mojej działalności społecznej. Nie rozumianej przez wielu lub błędnie postrzeganej. Ogarnął mnie smutek, bo zawsze brzydziłem się wykorzystywaniem Kościoła do działalności politycznej. Mój czynny udział w uroczystościach mógł tak zostać odczytany. 
To jest jeden z powodów,  że w mojej obecnej parafii nie angażuję się do niczego, a od pewnego czasu podczas nabożeństw znalazłem sobie miejsce na chórze, by zejść z widoku.  Z resztą ludzie tu  jacyś   inni. Rozdrobnieni, pomimo zaangażowania organisty, milczący. Czuję się obco i jakoś pogubiony. Może inni tak samo czują?

Dzisiaj byłem w swoim kościele na mszy o dziewiątej. Chciałem pójść do spowiedzi - wyjątkowo nikt nie słuchał.
Ku mojemu zdziwieniu dojrzałem wśród wiernych znajomą z widzenia młodą kobietę na wózku inwalidzkim. Bardzo ucieszył mnie Jej widok. Miałem ochotę po nabożeństwie podejść do Niej, by powiedzieć jak dobrze, że jest. Nie byłem sam, to odpuściłem.
Nie tak dawno zmarła młoda dziewczyna poruszająca się na wózku. Sądziłem, nie tylko ja, że Ona nią była, bo ostatnio zniknęła z pola widzenia. Nagle pojawia się. Odetchnąłem z ulgą.
Jak może cieszyć widok osoby kalekiej - powiedziałby kto?
A  jednak cieszy i to bardzo.
- Znowu wjechałem na poboczny temat...

Wracając do uroczystości Zesłania Ducha Świętego u duchaczy. 
Moją kwestię wypowiedziałem w miarę poprawnie. Zebrani słuchali z uwagą. Następnie został odśpiewany Apel Jasnogórski i rozpoczęło się czuwanie i wspólna modlitwa. 
Nie oglądałem się do tyłu. Siedziałem w pierwszej ławce. "Świat pękał mi w skroniach". Zdałem sobie sprawę, że ludzie tam zebrani to prawdziwy Kościół Chrystusa. Dało się to wyczuć. Zaangażowany śpiew, modlitwy i atmosfera wspólnoty... A ja... bezbronny jak dziecko, które dopiero co na świat przyszło. Łzy kręciły się w oczach, myśli tysiące i ciągle to samo pytanie do rozważań: 

Czy mam prawo tu być ?...

O północy rozpoczęła się Msza Święta. Zakończyła po pierwszej w nocy. Do domu dotarłem około 1.30.  Te ponad cztery godziny u "Duchaczy" nie były czasem straconym. Długo jeszcze rozmyślałem nie mogąc zasnąć.
Moim dawnym współbraciom ojcom Mirkowi Zabrockiemu, Wojtkowi Lanieckiemu jak również Pani Agnieszce i całej wspólnocie wiernych zgromadzonej na uroczystości dziękuję za to, że mogłem choć przez chwilę być częścią Was.

Dziękuję za zaproszenie. 

poniedziałek, 14 maja 2012

Reelekcja jest celem naszego działania


W piątek 11 maja 2012 roku w Człuchowie  odbyły się konsultacje projektu Strategii Rozwoju Województwa Pomorskiego 2020. Uczestnicy spotkania mieli okazję zapoznać się z prezentacją projektu, wziąć udział w przygotowanej ankiecie oraz w dyskusji.



W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele administracji powiatów: chojnickiego, człuchowskiego i kościerskiego, radni Sejmiku Wojewódzkiego, wicemarszałek województwa pomorskiego, jak również przedstawiciele organizacji pozarządowych. W tym ze stowarzyszenia Młodzi Demokraci z Chojnic i Projekt Chojnicka Samorządność.

Chojnicki Urząd Miejski reprezentowali: Michał Karpiak, Tomasz Kamiński i Jacek Marczewski. Muszę przyznać, że dużym zaskoczeniem dla mnie była nieobecność burmistrza Arseniusza Finstera czy w zastępstwie któregoś z dwóch wiceburmistrzów. Nie był także obecny przewodniczący Rady Strategii Rozwoju Miasta Chojnice 2012-20 Antoni Szlanga. Tego ostatniego można uznać za usprawiedliwionego, ponieważ w tym samym czasie przyszła na świat jego wnuczka.

Postanowiłem podczas spotkania nie zabierać głosu, a nastawić wyłącznie na odbiór informacji. Przysłuchać interesującej dyskusji, poznać opinie przede wszystkim samorządowców o projekcie. 
Głos burmistrza Kościerzyny Zdzisława Czuchy zasługuje na uwagę. Poruszył między innymi kwestię odpadów i związanych z tym obciążeń dla gmin, a tym samym mieszkańców. Natomiast Paweł Wajlonis ze stowarzyszenia Młodzi Demokraci omówił problemy ludzi młodych z którymi borykają się na co dzień.



W rozmowach kuluarowych próbowałem wysondować czy strategie nie powinny dotyczyć dłuższej perspektywy. Zdaniem stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność - przynajmniej ta dla miasta Chojnice - powinna obejmować  lata 2012-2030 czy nawet 2035. Na te lata przypadać będzie "wymiana pokoleniowa".  Natomiast z fachowych czasopism naukowych takich jak  American  Scientific wynika, że rozwój technologiczny zmieni swe oblicze właśnie pomiędzy latami 2030-2035. Przywoływane te i inne argumenty stawały się akceptowalne i logiczne dla moich rozmówców.






Podsumowania konsultacji dokonał wicemarszałek województwa pomorskiego Wiesław Byczkowski z którego ust padło zastanawiające stwierdzenie: „Reelekcja jest celem naszego działania”. 
Czyżby strategie miały stać się narzędziem wyborczym? Zanim powstaną, wpasują się doskonale w kampanię wyborczą do samorządów. Ta dla miasta Chojnice kosztować ma 40 tys. złotych. Dla województwa pewnie więcej? Czy za dokument nazywany strategią obejmujący tak krótki okres warto wydać tyle pieniędzy? 

czwartek, 10 maja 2012

Dyrektor Rekowski to pogodny człowiek

Na terenie naszego miasta powstaje coraz więcej instalacji deszczowych. 
Można powiedzieć, że dobrze, ponieważ spływające wody opadowe wyrządzają wiele szkód. Rozmywają grunt nanosząc przy okazji piach i żwir na nasze ulice, stwarzając przy tym zagrożenie dla użytkowników dróg.

Pamiętam jak wyglądała po ulewach ulica Strzelecka dopóki nie wykonano tych urządzeń. Całe hałdy ziemi i piachu zalegało na jezdni. Żeby to uprzątnąć potrzeba było wyłożyć nie małe pieniądze z budżetu miasta.

Na osiedlu, gdzie mieszkam, wykonano w ostatnich latach dość dużo tzw. deszczówek. Z moich obserwacji wynika jednak, że z pielęgnacją tych urządzeń bywa już gorzej. Zapomina się czyścić odstojniki co prowadzi do zamulania instalacji. Niektóre studzienki nie spełniały swojej funkcji, ponieważ  w pełni zasypane były ziemią, liśćmi i piaskiem.

Szkoda, aby wydane we wcześniejszych latach pieniądze były zmarnotrawione, a wykonana infrastruktura stała się bezużyteczna. 
Nie jest mi obojętne mienie miejskie więc w ubiegłym roku tj. 23 marca 2011 podczas zebrania Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 3 "Słoneczne-Leśne" zgłosiłem ten problem. Niestety minął ponad rok i nie zrobiono nic.

Wybrałem się na zebranie w kwietniu obecnego. Przypomniałem o zgłoszonym postulacie. Zapytałem czy formalnie mam zgłosić do przegłosowania wniosek w tej sprawie. Dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Pan Jarosław Rekowski zapewnił mnie, że w żadnym razie nie muszę, a on zadba, by studzienki deszczowe uporządkować. 

Panowie oczyszczają studzienki deszczowe 18 kwietnia 2012 r.


Muszę przyznać, ku mojemu zdziwieniu, że zaraz następnego dnia na terenie osiedla pojawiła się ekipa, która zajęła się doprowadzeniem studzienek do użytku.

Przy tej okazji dopowiem, że dyrektor Rekowski należy do tych urzędników, których sobie cenię. Zawsze znajdzie chwilę, aby można porozmawiać na tematy związane z pracą wydziału, którym kieruje. Nigdy nie bywa opryskliwy, a przecież jak każdy z nas idealny z pewnością nie jest. 
Żartobliwie powiem, może czasem zapominalski o czym świadczyć może opisana przeze mnie sprawa.
Panu dyrektorowi życzę spełnienia w pracy oraz w życiu prywatnym. No i... dużo zdrowia.

środa, 9 maja 2012

Samorządność po chojnicku

Miesiąc kwiecień to okres zebrań ogólnych w Samorządach Mieszkańców Osiedli. W moim odbyło się 17. Będąc na tym spotkaniu pytałem w kilku sprawach o których szerzej, być może, napiszę następnym razem. 

Z protokołu Rady Samorządów (w skład wchodzą wszyscy przewodniczący samorządów osiedli), która działa pod kierunkiem przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego  dowiedziałem się, że zadałem na zebraniu mieszkańców "niedorzeczne" pytanie w sprawie gwiazdki dla dzieci.
Nie mogę wobec tego stwierdzenia przejść obojętnie. Pod artykułem "Osiedlowe zebrania zakończone" na portalu ch24, który zamieścił relację z prac tegoż gremium, dodałem komentarz mniej więcej takiej treści:  

Do końca kwietnia miały być przekazane do Biura Rady protokoły z zebrań. Niestety z Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 3 "Słoneczne-Leśne" nie można się go doczekać. Już wiele razy pytałem w tej sprawie. Obiecano przesłać mi informację na pocztę mailową zaraz jak  protokół pojawi się.

Moje "niedorzeczne pytanie" o którym mówił Pan Gabryś (przewodniczący Zarządu Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 3, jak również radny miejski i przewodniczący Komisji Rewizyjnej RM) było mniej więcej takie:

Proszę przedstawić w jaki sposób jest organizowana gwiazdka dla dzieci w naszym samorządzie. To znaczy jeśli w poprzednich latach była informacja, że gwiazdką objęte miały być dzieci w przedziale wiekowym od 3-12 lat, to proszę wyjaśnić mechanizm na podstawie którego paczki były przygotowywane. Skąd zarząd czerpał wiedzę dla ilu dzieci należy przygotować paczki? Czy współpracuje w tej sprawie np. z Wydziałem Spraw Obywatelskich? Ile przygotowano paczek i czy przygotowano taką ilość, która odpowiadałaby ilości dzieci? Czy paczki otrzymały dzieci, które nie brały udziału w gwiazdce? Co z dziećmi niepełnosprawnymi, które nie wychodzą z domu? I co ewentualnie stało się z nierozdanymi paczkami?

Przyznam, że podczas zebrania udzielono mi w tym zakresie odpowiedzi jak to odbywało się w latach poprzednich. Przyjąłem wyjaśnienia do wiadomości. Dopowiedziano, że w ostatnie Boże Narodzenie paczek nie było. Będąc przy głosie dopowiem, że pytałem jeszcze w kilku sprawach. Zaraz gdy pojawi się protokół z zebrania zapoznam się z nim i szerzej skomentuję na moim blogu.
W związku z tym, że mam wielki szacunek dla wielu osób z Zarządu nie pytałem podczas zebrania (aby nie wprowadzać nerwowej atmosfery) na jakiej podstawie zostały środki finansowe rozdysponowane (około 24 tys. zł). Samo sprawozdanie finansowe też dawało wiele do życzenia. Ten aspekt pominę.

Zgodnie ze statutem SMO nr 3 par.5. Samorząd Mieszkańców Osiedla podejmuje uchwały w sprawach: (...) punkt 5 przeznaczenia środków finansowych będących w jego dyspozycji.
A uchwały podejmuje zgodnie ze statutem Ogólne Zebranie Mieszkańców  (par.11 pkt.1. Ogólne Zebranie Mieszkańców jest organem uchwałodawczym Samorządu Mieszkańców. pkt. 2. Zarząd Osiedla jest organem opiniodawczym i wykonawczym, organizującym całokształt prac Samorządu.).

Nie znalazłem żadnych uchwał w tej sprawie. Ponadto dopowiem, że Ogólne Zebranie Mieszkańców, między innymi, zatwierdza roczny plan pracy Samorządu Mieszkańców Osiedla przygotowany przez Zarząd Osiedla. (par 16 pkt. 5 statutu SMO nr3). W tym roku z całą pewnością takich czynności nie wykonano. Czy w poprzednich proponuję aby Redakcja ch24 sprawdziła. Bo ja może już słabo widzę.

Rozmawiałem nie tak dawno w sprawie finansów SMO z Panią Skarbnik Miasta Chojnice. Nigdy tego typu uchwały do Niej nie trafiły. Rachunki, tak. Pytałem czy organy pomocnicze w tym zakresie badało RIO. Dotychczas, nie.
Tematy Samorządów Mieszkańców Osiedli "pilotuje" Przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Janowski - dopowiedziała Pani skarbnik.

7 maja br. rozmawiałem na ten temat (zapisy w statutach SMO itd.) z burmistrzem Arseniuszem Finsterem. Odnotował sobie w notesie, aby zgłoszone wątpliwości zbadała Kontrola Wewnętrzna Urzędu. 
Oczekuję na finał i wnioski.

I jeszcze jedno. Na zebraniu zabierałem głos nie jako prezes (jestem przewodniczącym) Projekt Chojnicka Samorządność, a jako mieszkaniec osiedla, którego zebranie dotyczyło.
Rozumiem, że czego bym nie zrobił to zawsze PChS-em adwersarze będą sobie wycierać gębę.
A w tych sprawach zawsze mogłem poinformować organy zewnętrzne. Być może  okoliczności do tego dojrzeją.

Aktualizacja.
W dniu 9 maja br. otrzymałem wiadomość z Biura Rady Miejskiej, że protokół z zebrania dostarczono. Pracownikom biura serdecznie dziękuję za informację.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Jak ucywilizować relacje władzy ze społeczeństwem

Złożyło się, że nie tak dawno zostałem przewodniczącym Stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność. 
Moim poprzednikiem był Michał Januszewski za którego rządów przeprowadzono w Chojnicach prawybory do parlamentu. Muszę przyznać, że było to udane przedsięwzięcie. 

Moja misja sprowadza się do zainicjowania zmian w Statucie Miasta Chojnice, które stworzą mieszkańcom możliwości występowania z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. I druga propozycja, by na stałe w porządku obrad Rady Miejskiej znalazł się punkt: wnioski obywatelskie. 
Najciekawsze jest to, że od samego początku temat trafia na opory ze strony chojnickich radnych. Jakby im w przyszłości, gdy przestaną pełnić tą funkcję, nie miałyby służyć te demokratyczne narzędzia? Uniemożliwiono nam uzasadnić na sesji rady w miesiącu styczniu nasz wniosek. Tematem miały zająć się komisje. Po co wszystkie? Chyba po to, aby rozmydlić temat. W moim odczuciu  najodpowiedniejszą byłaby Komisja do Spraw Społecznych. Nie zostaliśmy zaproszeni na żadną z nich. Te które zajmowały się naszym zagadnieniem opowiedziały się przeciw. 
Postanowiłem przedstawić całą sytuację na konferencji prasowej, którą co piątek organizuje burmistrz Arseniusz Finster w swoim gabinecie. Muszę przyznać, że nie robił przeszkód, abym mógł zaprezentować stanowisko mediom. Mało tego pomysł nasz w połowie przypadł burmistrzowi do gustu. Pierwsza jego część. Zdystansował się też do opinii prawnej dyrektora generalnego urzędu w sprawie naszego wniosku
Zadeklarował, że przekonywał będzie radnych, aby pojawili się na otwartym spotkaniu organizowanym przez nas w ratuszu w dniu 29 lutego o godz. 17.00. Tematem będzie przede wszystkim kwestia zmian w statucie wychodzących na przeciw mieszkańcom. Od ręki też przystał na nieodpłatne udostępnienie sali obrad. Muszę przyznać - piękny gest.

Tak ja, jak również inni mieszkańcy czy organizacje pozarządowe w szczególności Wspólna Ziemia, jak również Arcana Historii mamy przykre doświadczenia w relacjach z Radą Miejską.  Za ten stan czynię odpowiedzialnym przede wszystkim władze Chojnic, które stały się hermetyczne, "wszystko najlepiej wiedzące" i w moim odczuciu,  niewrażliwe społecznie. 
Z czasem zaczęły narastać złośliwości wynikające z niemocy przebicia się w dyskursie publicznym. Muszę przyznać, że niejednokrotnie ulżyłem sobie na moim blogu. Gdy tu piszę odreagowuję. Zdarza mi się w odwecie "dowalić". Oczywiście w granicach kultury wypowiedzi. Tak przynajmniej sądzę. 
Uznałem, że należałoby owe relacje ucywilizować. Taka refleksja nasunęła mi się, gdy zaczepił mnie w ostatnich dniach jeden z działaczy Solidarności. Z ogromnym żalem powiedział: "panie Jacku w Chojnicach pękło, jak bańka mydlana, wszystko o co walczyliśmy. Buta tej rady nie zna granic". Co miałem powiedzieć? Faktycznie obserwuję od kilku lat niepokojące zjawisko uniemożliwiania obywatelom i ich organizacjom zabierania głosu na sesjach rady.
Gdy przewodniczącymi Rady Miejskiej byli Stanisław Sobczak czy Józef Pokrzywnicki standardy były inne, bardziej pro obywatelskie. Niestety popsuło się. Obecnie należy dążyć, aby ucywilizować te relacje. Relacje władzy ze społeczeństwem i jego organizacjami. Warto podjąć ten trud. 

środa, 15 lutego 2012

Historia siostry Adelgundy Tumińskiej

Dzisiaj przypada 67 rocznica tragicznej śmierci siostry Adelgundy Tumińskiej. Ktoś z moich czytelników pozostawił pod ostatnim wpisem link, który zaprowadził do...


niedziela, 12 lutego 2012

W którą stronę pójść?...

Arcana Historii powiadomiły władze Chojnic o proteście, który zostanie zorganizowany w dniu 14 lutego przy Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich. Stowarzyszenie nie akceptuje oddawania przez władze Chojnic pokłonu przed pomnikiem „Bohaterów ZSRR” i czerwoną gwiazdą, która jest symbolem systemu totalitarnego. Członkowie organizacji uważają, że burmistrz Arseniusz Finster na tego typu ceremoniach reprezentuje ogół mieszkańców. Nie podoba się im, że przed kilkoma laty wprowadził zwyczaj oficjalnego i podniosłego składania kwiatów pod pomnikiem. Nie zgadzają się  z Jego postawą, czego od lat zdaje się nie zauważać. Najgorsze jest to, że nie zamierza na krok ustąpić. A to eskaluje konflikt i zadrażnia sytuację. Taka postawa doprowadza do rozdrapywania starych ran, zadając ból osobom i ich rodzinom, których dotknęła krzywda ze strony czerwonoarmistów. Rodziny poległych żołnierzy radzieckich także czuć się mogą niekomfortowo. Oby nie doszło do międzynarodowego skandalu. Za ten stan rzeczy odpowiedzialny, moim zdaniem, będzie chojnicki ratusz. Być może już dziś w tej sprawie potrzebny jest mediator. Być może...

Jakoś nie przypominam sobie, by czynili tak poprzedni burmistrzowie. Owszem na mogiłach żołnierzy paliły się znicze, cmentarz był uporządkowany i zadbany. I nikomu to nie przeszkadzało. Członkowie stowarzyszenia nie mają nic przeciwko pamięci o poległych żołnierzach radzieckich, bo im jako ludziom i ich mogiłom należy się szacunek przynależny człowiekowi.

Zaistniały konflikt władz Chojnic z częścią mieszkańców i ich organizacjami, które wystąpiły przed rokiem z petycją w sprawie zmiany kontrowersyjnego napisu na obelisku - "Bohaterom ZSRR" - spowodował, że coraz więcej osób zaczęło interesować się prawdziwą historią okresu wojennego i powojennego. Ludzie zaczynają opowiadać jak naprawdę było. Okres PRL-u zakłamywał wiele prawd. Dzisiaj pewne fakty historyczne zaczynają pojawiać się w "świetle dziennym".


Dla wielu chojniczan dzień "wyzwolenia" 14 lutego 1945 roku stał się tragiczny w skutkach. Ludzie z czerwoną gwiazdą na czapkach,  którzy wkroczyli do miasta mordowali, gwałcili i ograbiali mieszkańców. Zaczęły się wywózki ludności na Sybir. To są fakty niezaprzeczalne.

Nie tak dawno rozmawiałem z jedną chojniczanką, która przywołała wspomnienia swojej babki, której chciano uciąć palec, by tylko zabrać obrączkę. Wyrzucono jej dwuletnie dziecko z wózka, by sprawdzić czy nie ma tam przypadkiem ukrytych kosztowności. A i moje babki opowiadały, jak musiały ukrywać się, aby nie zostać zgwałconymi przez żołdaków. Jak sądzę wiele dramatycznych historii można by usłyszeć o tym okresie. 

Ja chciałbym przybliżyć tragiczny koniec siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek w Chojnicach. Mowa o siostrze Adelgund Kunegundzie Tumińskiej, która została zamordowana przez sowietów 15 lutego 1945 roku w kotłowni chojnickiego szpitala. 

Te zdjęcia znajdują się w przedsionku Domu Sióstr Franciszkanek w Chojnicach.


Tak się składa, że obecnie w Bazylice Mniejszej w Chojnicach prezentowana jest wystawa, której obszerny fragment poświęcony jest właśnie tej siostrze.




Na kartach tejże wystawy czytamy: "14 lutego 1945 roku S. Adelgund wraz z S. Adrianą Wenta musiała towarzyszyć radzieckim żołnierzom w lustracji szpitala. Gdy przechodzili korytarzem jeden z żołnierzy uderzył S. Adelgund bagnetem tak silnie, że upadła. 
   Następnego dnia, 15 lutego Siostry Franciszkanki pośpiesznie opuszczały swoje pomieszczenia. Strach i trwoga przed spotkaniem Rosjan paraliżowała wszystkich.  Około godziny 9.00 rozległ się krzyk dziewcząt, które były napastowane przez żołnierzy radzieckich w szpitalnej kotłowni. Wybuchła panika. Siostry ratowały się ucieczką przez piwniczne okna. Jednak na hałasy, dobiegające z piwnicy i wołania o pomoc zareagowała S. Adelgund. Odważnie pobiegła do kotłowni i zobaczyła, że życie Katarzyny, Gertrudy i Marii było poważnie zagrożone. S. Adelgund obroniła napastowane dziewczęta, które uciekły, nie zdając sobie sprawy, co spotkało ich wybawczynię. 
   S. Adelgund Tumińska została w bestialski sposób zamordowana przez "wybawicieli ze Wschodu". Oddała życie, broniąc czystości i godności dziewcząt".

"Zmasakrowane ciało, porzucone na pryzmie węgla znalazł w kotłowni ks. Brunon Riebandt. S. Adelgund została pośpiesznie i skrycie pochowana   u "stóp" św. Franciszka w ogródku Sióstr Franciszkanek przy ul. Wysokiej 13, gdzie spoczywa do dzisiaj".

Grób Siostry przy ul Wysokiej 13



To zdjęcie znajduje się w przedsionku Domu Sióstr Franciszkanek w Chojnicach


Może zamiast w dniu 14 lutego składać kwiaty  przed pomnikiem „Bohaterów ZSRR", władze Chojnic złożyłyby wiązankę na mogile siostry Adelgundy Tumińskiej. 




sobota, 21 stycznia 2012

Dzisiaj przy grobie pożegnałem Eugeniusza Mikołajczyka słowami

Poznałem Genia dwadzieścia lat temu na deskach Chojnickiego Domu Kultury.

Przygarnąłeś mnie pod skrzydła Niepokornego Teatru.
Słowo Niepokorni ma tu duże znaczenie.
Nauczyłeś mnie biegać na szczudłach. Wdrożyłeś w tajniki teatralnego kunsztu.
Pracowaliśmy ciężko… 
Potem, wyszliśmy na ulicę. 

Jakie było zdziwienie wśród mieszkańców? 
Kosz na śmieci, latarnia uliczna stawały się ważnym teatralnym rekwizytem. Przypadkowy przechodzień aktorem chwili. Rynek sceną…

Genio w swojej wędrówce prowadził nas dalej i dalej...
Przetarliśmy szlak na rynki dużych miast. Bawiliśmy publiczność w Jeleniej Górze podczas festiwali,  na rynkach: Krakowa, Wrocławia, Bydgoszczy… Długo by wymieniać.

Tak, to był dobry czas. I co najważniejsze. Tu na miejscu w Chojnicach mieliśmy swój festiwal teatrów. Chociaż rzucano nam kłody pod nogi… 
Pamiętam Genio siedział smutny, pił mocną kawę i palił papierosa. Festiwalu nie miało już być. Wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Byliśmy niepokorni i w walce o teatralne idee niepokonani. Ale to już jest historia.  

Potem, rzecz normalna, nasze drogi się rozeszły. Ożeniłem się, poszedłem w lokalną politykę. A Ty Geniu dalej zarażałeś teatrem następne pokolenia Niepokornych.

Przed Świętami Bożego Narodzenia spotkałem Ciebie Geniu.
Długo rozmawialiśmy.  Kto by pomyślał, że po raz ostatni.

Mieliśmy w tym roku popracować wspólnie na rzecz 20 rocznicy wyjścia Niepokornych na chojnickie ulice i place. Mieliśmy popracować!!!

A Ty Geniu niespodziewanie schodzisz ze sceny?…
Tego nie było w scenariuszu…

Fot. Zbigniew Prochowski


Zakończę fragmentem wiersza mojej przyjaciółki Elżbiety Nowosielskiej.

W każdej chwili
spoglądam w to miejsce
po Tobie
Ocalałeś… w słowach trudnych
Długo uczę się ich
na Twoje podobieństwo
Ocalałeś
w słowach najpiękniejszych
Przetrwałeś w tęsknocie
która pomnik Ci rzeźbi…

Żegnaj Eugeniuszu.


Fot. Zbigniew Prochowski




Zajrzyj tu:  Gazeta Pomorska

piątek, 20 stycznia 2012

Dwadzieścia lat temu wyszliśmy z teatrem na ulicę

Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Eugeniusza Mikołajczyka. Instruktora teatralnego Chojnickiego Domu Kultury. Zmarł 19 stycznia 2012 roku. 

To dzięki Geniowi na chojnickich ulicach i placach chojniczanie oswajali się z teatrem ulicznym. Teatr był jego życiową pasją. Miałem przyjemność i zaszczyt być jednym z wielu aktorów Teatru Niepokornego, którego był założycielem i opiekunem. Zagrałem w trzech spektaklach: "Wysłannicy Mistrza Kościeja", "Papierowi kochankowie" i "Przeznaczenie". 

Wycinek prasowy z miesięcznika "Dziewczyna" nr 12/1993
Przez krótki czas Teatr Niepokorny nosił nazwę  Teatr 3 Nurtu.

Z Geniem przetarliśmy szlak, biorąc udział w Festiwalach Teatrów Ulicznych w Jeleniej Górze. Bawiliśmy publiczność na wielu rynkach miast. Krakowa, Wrocławia, Bydgoszczy... długo by wymieniać.

Jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia spotkałem Genka, całkiem przypadkiem, na przedświątecznych zakupach.  Kreślił plany by zebrać w tym roku wszystkich Niepokornych. Długo rozmawialiśmy. Kto by pomyślał, że po raz ostatni...

Powiadają, że nie ma ludzi niezastąpionych. To jest nieprawda.

Nie mogę dzisiaj zebrać myśli. Odczuwam ogromny żal, smutek i pustkę. Straciliśmy fajnego człowieka. Żegnaj Eugeniuszu.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Chojnicach.


Byłem 8 stycznia br. wraz z moją małżonką w hali Centrum Park na koncercie Reprezentacyjnej Orkiestry Sił Powietrznych z Poznania, zorganizowanym  z okazji finału WOŚP. Wśród widzów byli starosta Stanisław Skaja, wójt Zbigniew Szczepański i burmistrz Arseniusz Finster. Z tego co mówili konferansjerzy do tego przepięknego występu przyczyniły się wszystkie trzy samorządy. Muszę przyznać  byłem im wdzięczny. Koncert jak zawsze był cudowny. W moich oczach zakręciły się łzy... 
Przy tej okazji przypomniała mi się pewna historia sprzed dziewiętnastu lat.





Dlatego, że kocham te moje Chojnice i tych ludzi co w nich mieszkają - choć nie zawsze mnie rozumieją - czuję się w obowiązku ją Wam przybliżyć. Chciałbym, aby przede wszystkim dzisiejsza młodzież poznała początki tej szczytnej imprezy w naszym mieście, podczas której zbiera się pieniądze na sprzęt dla chorych dzieci.

Początki wcale nie były takie łatwe. Chojnickiej młodzieży władze Chojnic pokazały drzwi i nie zezwoliły na zorganizowanie w Chojnickim Domu Kultury koncertu. Pozostawiono ich samym sobie. Koncertu nie było. Ale... to była ekipa. Zbiórkę pieniędzy i tak przeprowadzili. W dniu 3 stycznia 1993 roku podczas akcji zebrali środki, które zostały przelane na konto "Funduszu na Rzecz Dzieci z Wrodzonymi Wadami Serca". Dwa przekazy w kwotach 9.800.000 i 1.700.030 złotych.

Jeszcze wieczorem, 8 stycznia 2012, zadzwoniłem do mojego dobrego kolegi z dawnych lat Lucjana Bukowskiego, który był jednym z organizatorów tamtej zbiórki, aby przypomniał, kto 19 lat temu, rozkręcił w Chojnicach to wszystko. I by opowiedział co pamięta z tych wydarzeń. Lukas się wzruszył. Bo przygotowania to była gorzka do przełknięcia pigułka. Wspólnie z Lukasem odświeżyliśmy pamięć. Przypomniały się następujące osoby: Rafał Zabrocki, Magdalena Michorzewska, Bartek Nowak, Karol Schreiber (już nie żyje), Gośka (dzisiaj Grzempa). Lucek stwierdził, że było jeszcze więcej osób. Niestety nie mógł ich sobie przypomnieć. Co pamiętał doskonałe? Nie mieli identyfikatorów,  nalepek z serduszkiem, puszek do pieniędzy...
Za to, Pani Alicja Michorzewska, mama Magdy, która miała sklep spożywczy przy ul. 31 stycznia, dała im całe reklamówki lizaków w kształcie serduszka. Rozdawali je ludziom, a w zamian w reklamówki wrzucano im datki. Komisyjnie pieniądze zliczyli: Lucjan Bukowski, Magdalena Michorzewska i Rafał Zabrocki. Jaka wielka była ich radość, że chojniczanie obdarzyli ich tak wielkim zaufaniem. 
Wtedy był straszny mróz. W sklepie Pani Alicji mogli się ogrzać, wypić gorącą herbatę.

W chojnickiej prasie bulwersującą postawę chojnickich władz opisywano przy okazji innej sprawy. Dotyczyła wykreślenia z kalendarza imprez II Festiwalu Teatrów Ulicznych. Z mojej inicjatywy Zarząd Miasta spotkał się z chojnicką młodzieżą 19 lutego 1993 roku w Urzędzie Miejskim (wtedy przy ul 31 stycznia). Oj, działo się tam, działo... Powinienem mieć w moim archiwum nagranie wideo z tej wizyty, podczas której poruszono kwestię festiwalu teatrów i WOŚP.

Po tym spotkaniu ukazało się dość dużo artykułów. Chociaż wcześniej był  w "Gazecie Chojnickiej" z 22  stycznia 1993 r.  list Magdy Michorzewskiej pt. "Nieformalny odruch serca". Oto fragmenty:

"Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy" to hasło znane dziś prawie każdemu. W nas (piszę jako przedstawicielka grupy chojnickiej młodzieży) budzi wiele sprzecznych uczuć. Z jednej strony, miłe zaskoczenie i sympatię do mieszkańców Chojnic, z drugiej - ogromny żal i rozczarowanie w stosunku do władz naszego miasta".

"Stanęliśmy w miejscu bardzo zniechęceni do wszelkiego rodzaju instytucji. Zastanawialiśmy się, czy kiedykolwiek uda się komuś przełamać impas niepomyślnych prób zorganizowania czegokolwiek w naszym mieście, bo według nas ci wszyscy ludzie, którzy mogliby, a nie chcieli nam pomóc, stanowili barierę nie do pokonania. Poznaliśmy straszne uczucie, jakim jest niemoc, bezsilność. Sytuacja stała się trudna w momencie, kiedy chcieliśmy pomóc tym dzieciom, a ktoś inny nie pozwolił nam na to".

"To my, młodzież, bulwersująca wyglądem, pijąca, bijąca, niszcząca, zła, bezmyślna, żadna. Takimi widzą nas ci, których cały wysiłek i poświęcenie w tej wielkiej akcji miał się ograniczyć do jednego słowa: róbcie! Widocznie chcieliśmy zbyt wiele, ale kto z nas przegrał, to pokaże czas".

"Składamy serdeczne podziękowania mieszkańcom Chojnic, którzy nam zaufali i ofiarowali swoje pieniądze, p. Alicji Michorzewskiej za ogromną pomoc, załodze Banku Gdańskiego oraz wszystkim, którym te podziękowania się należą". 

Ps. Dzisiaj Magda jest policjantką pracującą w Wydziale d/s Nieletnich w Chojnicach. 
Gorąco pozdrawiam wszystkie dinozaury. Mnie jakoś do dzisiaj nie przeszło. :)





A w moim archiwum mam wiele wycinków prasowych z tamtych i obecnych lat. Dla ciekawostki dopowiem, że w "Zeszytach Chojnickich nr 24/2009" Olgierd Buchwald napisał artykuł "Chojnicki samorząd terytorialny I kadencji w lokalnej prasie. Analiza działalności społecznej i politycznej". W nim na stronach 36 i 40-41 dowiecie się trochę więcej o konflikcie władz z młodzieżą. Zachęcam do przeczytania.