Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze - twórczość własna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze - twórczość własna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 kwietnia 2011

* * *

Nim oczy zamknąłeś
czułem nienawiść
W godzinie śmierci Twojej
gniew
A potem obojętność
smutek
i żal
Dzisiaj zrobiło się
jakoś pusto

     Napisałem ten wiersz w nocy z 2 na 3 kwietnia 2005 roku. Dedykowany jest Janowi Pawłowi II. Jest to jeden z nielicznych wierszy, którego nie poprawiałem.


niedziela, 2 stycznia 2011

Zieleń w Chojnicach

   Z moich obserwacji wynika, że drzewa w Chojnicach są dobrem nie do końca pożądanym. Jak domyślam się problemem są spadające liście, które należy uprzątać w okresie jesiennym. Ale czy to jedyny powód? Faktem jest, że zgrabianie liści kosztuje, tak jak usuwanie śniegu i lodu z chodników i ulic w okresie zimowym na które z obowiązku przeznacza się środki z budżetu miasta.


Fot. 1. Fragment  Parku 1000-lecia w 2008 roku. Większość tych drzew została wycięta.


   Chojniccy urzędnicy miejscy znaleźli na to sposób. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, bezkrytycznie i zza biurka godzą się na wycinkę drzew. Zdjęcie nr 2 przedstawia teren, który został sprzedany (najprawdopodobniej w 2008 r.) przez Wojskową Agencję Mieszkaniową osobom prywatnym. Sprzedaż  terenu wywołała kontrowersje, czy aby WAM miała prawo sprzedać grunt wraz z częścią pasa drogowego? Czy nie zostało naruszone prawo? Niemniej nie poczyniono w tym zakresie działań, ani ze strony Urzędu Miejskiego, ani Urzędu Powiatowego, aby doprowadzić do unieważnienia tej transakcji. Przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Urząd Miejski  w Chojnicach, którego burmistrzem  jest Arseniusz  Finster, wyraził  zgodę na usunięcie z tego obszaru 40 drzew. W większości były to lipy. Docelowe zyski z reklam przesądziły o losie czterdziestu dorodnych drzew w samym sercu miasta. W miejsce drzewostanu wbudowano stelaże reklamowe przy tak zwanej "zgodzie milczącej" Urzędu Powiatowego, którego starostą jest Stanisław Skaja. Jeden z nich został umiejscowiony na uczęszczanym przez mieszkańców chodniku, którego fragment ostatecznie rozebrano. Rozwścieczyło to mieszkańców pobliskich ulic, ponieważ utrudniono przemieszczanie się osób, a tym samym spowodowano zagrożenie. Ludzie zaczęli skracać sobie drogę chodząc po ścieżce rowerowej. Stan taki trwa do dnia dzisiejszego. Nic nie dało opisanie tego tematu przez chojnickie media, między innymi przez portal do którego prowadzi wskazany link:
http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Na-rondzie-bez-zmian/367
Następne przykłady urzędniczej bezmyślności postaram się ukazać w niedalekiej przyszłości.

Fot. 2. Teren  przy Rondzie Solidarności. (2009 r.)


       Pustka
Drzewa są jak dzieci
te nienarodzone
po których istnieniu
ostaje się zgryzota
i żal

Starcze
samotność ciebie dręczy?
Pustynia
po wykarczowanym
tylko pozostała...
Ona jest grobem
głupcze

Pamiętasz?...
ty dobrze pamiętasz
te słowa

Drzewa są jak dzieci
te nienarodzone
po których istnieniu
ostaje się zgryzota
i żal




sobota, 1 stycznia 2011

Wiersze z cyklu "Po drugiej stronie stołu"

Są to wiersze, które napisałem na przełomie lat 2006/2007. 
Życie spłatało mi figla. Zmusiło do przemyśleń i wewnętrznej przemiany.
Groził mi paraliż czterech kończyn. Musiałem poddać się operacji. Przyparty do muru faktu, ległem na ołtarzu przeznaczenia. Bezbronny jak dziecko, które w rzeczy samej nie decyduje o sobie. Zawalił się mój świat. Był strach i łzy. Przetrwała wiara i nadzieja oraz przeświadczenie, że największym darem dla człowieka jest człowiek. Deska ostatniego ratunku, której warto się uchwycić.
Z lekcji tej nauczyłem się jednego, że nie możemy obok siebie przechodzić obojętnie.
Cykl wierszy "Po drugiej stronie stołu" dedykuję ludziom, którym powierzyłem swój los. Szczególnie dla Pana Profesora Heliodora Kasprzaka.
Dziękuję Wam, znanym mi i nieznanym, każdemu z osobna, za okazane dobro i życzliwość. 


Osądzony

Po stokroć zabiłem Boga...
Dziś będąc skazany przez los
czy godzien jestem
prosić o łaskę


W chorobie

I choć świat się jeszcze
nie zawalił
Przygasłem...
Nęka mnie obawa
przed tym, co jutro
być może
I to
czy mam prawo
pokładać
w Tobie nadzieję


Na stole operacyjnym

Z nadzieją spoglądam
na człowieka
co ostrze bierze w dłonie
by życiu nadać sens
Z ufnością patrzę w oczy
tulącym do snu
Spraw Panie
by ich trud
a moje cierpienie
stało się modlitwą
Obudź mnie o poranku
lepszym człowiekiem


Pod narkozą

Podczas zabiegu
śnił mi się
piękny sen...
Maki czerwone
chabry, stokrotki
i fiołki...
Przerwał go
kobiecy głos:
- oddychać proszę
proszę oddychać!


Przesłanie

Twój uśmiech
budzi do życia
ptaki...
Uśmiechaj się
do ludzi
Ożyje w nich
nadzieja
lepszego jutra


Gdyby...

Jak smutny
byłby to czas...
Gdybym stanął
przed Twoim
Obliczem
z pustymi
rękoma