Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samorząd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samorząd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2016

Uwaga Niebezpieczeństwo!

Osiedle Nr 10 "Kolejarz-Prochowa", to miejsce do którego mam duży sentyment. Tam dorastałem. 
Od wielu już lat osiedlem zawiaduje Kazimierz Drewek. Emeryt. Pracował w zawodowej straży pożarnej. Obecnie jest też radnym Rady Miejskiej, oraz druhem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Chojnicach.
W związku z tym, że strażacy zawsze biorą udział w akcjach związanych z wypadkami na drogach, to kwestie związane z bezpieczeństwem powinny być Kazimierzowi Drewkowi znane. Można się pomylić. Osiedle, którego jest gospodarzem - w mojej ocenie - jest najbardziej zaniedbane pod kątem oznakowania pionowego. Takich znaków drogowych, jakich całe mnóstwo na tym osiedlu, nie ma w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
Stan oznakowania jest zatrważający. Należy zadać pytanie czy ktoś nad tym panuje? Czy służby odpowiedzialne za porządek prawny na drogach zaglądają na to osiedle? Dodam, że istnieje w Chojnicach Komisja d/s Oznakowania - co ci ludzie robią?

Ulica Armii Ludowej

Wyjazd z osiedla ulicą Wyszyńskiego w ulicę Człuchowską
Skrzyżowanie ulic Armii Ludowej i Wyszyńskiego
                                                            


Skrzyżowanie ulic Jagiellończyka z ul. Czynu Zbrojnego Kolejarzy.


Nie tylko na tym osiedlu posadowione są takie znaki. 

Skrzyżowanie ulic Niemcewicza z ulicą Reymonta - Osiedle Bytowskie.


W przypadku wypadku lub kolizji kto zawinił? Kierowcy? 
Oj.... chyba jednak - nie. 

Aktualizacja;


"Niewielu kierowców zdaje sobie sprawę z tego, że obowiązujące w Polsce znaki drogowe poza ściśle określonymi wymiarami muszą posiadać także dokładnie wyznaczony kolor, w przeciwnym razie stanowią jedynie ozdobę pobocza czy chodnika" 

(więcej tu: Kiedy znak drogowy nie jest ważny? )





.

wtorek, 19 kwietnia 2016

czwartek, 3 grudnia 2015

Za urażoną dumę burmistrza - zapłacą kierowcy

W dniu dzisiejszym otrzymałem odpowiedź od przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego na pismo adresowane do RM o którym ta nie została poinformowana.



Póki co wprowadzenie płatnej strefy na Placu Piastowskim zostało odroczone w czasie. Urząd Miejski wystąpił o opinię w kwestii rozszerzenia strefy do organów zarządzających drogami i ruchem na drogach. Zdziwiłbym się, gdyby były one nie po myśli burmistrza. Byłoby to duże zaskoczenie.

Pragnę zauważyć, że na pewnym etapie, zamierzał on nie obejmować opłatami parkingowymi Placu Piastowskiego. Przypomnę fragment artykułu opublikowanego na portalu chojnice24 w tej sprawie: 
"(...).burmistrz rozważał jednak możliwość nieobejmowania tego parkingu strefą płatnego parkowania. - Ale zostałem oskarżony przez pana Knitera (prowadzący warzywniak na pl. Piastowskim przed jego przebudową – przyp. red.) w piśmie, które stworzył i wypowiedziach, że działam na korzyść inwestora, który będzie budował tą minigalerię. Wobec takich insynuacji i pomówień wycofuję się zupełnie z mojej deklaracji Arseniusz Finster obwieścił na ostatniej konferencji prasowej. Na październikowej sesji decyzję podejmie rada, ale zważywszy, że klub burmistrza stanowi w niej zdecydowaną większość, nie ma się co spodziewać odmiennej opinii. Uchwała dotyczyć będzie powiększenia strefy płatnego parkowania w mieście" (całość pod linkiem poniżej).

Tak więc za urażoną dumę burmistrza Finstera zapłacą kierowcy. Nie ma się co spodziewać, że większość w radzie zagłosuje inaczej, niż oczekuje tego włodarz. 

Zajrzyj tu: chojnice24


wtorek, 1 grudnia 2015

Parking na Placu Piastowskim jeszcze darmowy

Podczas sesji Rady Miejskiej, która odbyła się w dniu 30 listopada 2015 roku, burmistrz Arseniusz Finster oznajmił, że Wojewoda Pomorski uchylił uchwałę Rady Miejskiej w Chojnicach z dnia 19 października 2015 r. w sprawie ustalenia stref płatnego parkowania, stawek opłat i opłat dodatkowych za parkowanie oraz sposobu ich pobierania. 
Powodem uchylenia był brak opinii wspomnianej uchwały przez organy zarządzające drogami i ruchem na drogach. Gdy takowe się pojawią Rada Miejska ponownie zajmie się tematem.
Dla ciekawostki dopowiem, że wojewoda, rozstrzygnięcia nadzorczego dokonał 19 listopada 2015 roku, a opublikowano je 27 listopada br. w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego.
Pragnę Państwu zakomunikować, że w dniu 13 listopada złożyłem w biurze podawczym Urzędu Miejskiego wezwanie do usunięcia naruszenia prawa przez Radę Miejską właśnie w powyższej sprawie. Niestety, jak się okazało, przewodniczący RM nie raczył o tym fakcie poinformować Rady Miejskiej do której pismo było adresowane.
Radna Marzanna Osowicka podczas sesji  30 listopada br. zapytała czy do rady nie wpłynęło moje pismo. Od przewodniczącego usłyszała, że nie. Natomiast burmistrz stwierdził, że wie o które pismo chodzi i że było ono zaadresowane do niego - co jest oczywistą nieprawdą.
Tak więc możecie Państwo pisać pisma do organu jakim jest Rada Miejska, a przewodniczący Mirosław Janowski według swego uznania informuje o tym organ, któremu przewodniczy. 
Ps. Po sesji, gdy pokazałem potwierdzenie, przyznał, że moje pismo otrzymał, ale przekazał je do zaopiniowania.
Niestety, tylko w Chojnicach jest to możliwe.


                                     






Zajrzyj też i tu: Radio Weekend






         

wtorek, 27 stycznia 2015

Co Andrzej Gąsiorowski ma do ukrycia, że boi się kontroli?

W dniu 26 stycznia 2015 roku, podczas sesji Rady Miejskiej w Chojnicach, przyjęto uchwałę w sprawie zatwierdzenia planu pracy Komisji Rewizyjnej na 2015 rok. Zanim do tego doszło, radny Andrzej Gąsiorowski , a zarazem przewodniczący Zarządu Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 9, zgłosił wniosek o wykreślenie z planu pracy, kontroli pod nazwą: "Kontrola realizacji planów pracy jednostek pomocniczych w latach 2011-2014 oraz środków finansowych przeznaczonych na ten cel".

Wniosek został przyjęty przez radę przy 17 głosach "za" i dwóch "przeciw". Przeciw głosowali Marzenna Osowicka i Mariusz Brunka. Nieobecna w tym dniu była Joanna Warczak.
Smaczku dodaje fakt, że kontrolą miały być objęte wszystkie jednostki pomocnicze, w tym te, którym przewodniczą obecni radni miejscy; Renata Dąbrowska, Kazimierz Drewek, Edward Gabryś, Andrzej Gąsiorowski i Leszek Pepliński. Faktem jest, że w powyższej sprawie nie głosował radny Leszek Pepliński, którego w tym czasie nie było na sali obrad. Za wnioskiem zagłosowała tym samym czwórka radnych, którym zapewne nie na rękę była kontrola.

Nasuwa się pytanie, co mają do ukrycia wymienieni powyżej przewodniczący osiedli i zarazem radni, że tak boją się być skontrolowani przez Komisję Rewizyjną? Zgłoszona przez Andrzeja Gąsiorowskiego propozycja utrącenia tejże kontroli rzuca cień podejrzeń, że mogłyby przy tej okazji wyjść na światło dzienne ciekawe sprawki. Podczas dyskusji nad tym punktem, radny Kazimierz Drewek, wręcz "zaszantażował", że jak prowadzone będą kontrole, to on rezygnuje z przewodniczącego.

Pragnę przypomnieć, że w 2012 roku po moich sugestiach, że Zarządy Samorządów Osiedli Mieszkańców działają w niezgodzie ze swoimi statutami, burmistrz zlecił Wydziałowi Kontroli Wewnętrznej kontrolę. Okazało się, tak jak wtedy przypuszczałem, że wszystkie - bez wyjątku - jednostki pomocnicze działały naruszając swoje statuty. Również te, których przewodniczącymi są doświadczeni samorządowcy. Wykazane uchybienia i nieprawidłowości dotyczyły par.5 pkt. 5 statutów osiedlowych.

Przytoczę pełny, wymieniony w poniższej tabeli paragraf, który brzmi następująco: 

Par.5. Samorząd Mieszkańców Osiedla podejmuje uchwały w sprawach:
1. planu zagospodarowania osiedla;
2. utrzymania porządku na terenie osiedla;
3. pracy wspólnej mieszkańców; 
4. podziału osiedla na obwody;
5. przeznaczenia środków finansowych, będących w jego dyspozycji.

Kontrole Wydziału Kontroli Wewnętrznej w 2012 roku. Dane ze strony UM w Chojnicach. Biuletyn Informacji Publicznej .


Na zakończenie. Muszę przyznać, że rozważam wystąpienie do Wojewody z zażaleniem na Radę Miejską w Chojnicach, która swoim postępowaniem zaciągnęła zasłonę niedomówień i podejrzeń. Poproszę, na ile to możliwe, aby organy Wojewody zbadały całą sprawę lub by Pan Wojewoda zainteresował nią np. Regionalną Izbę Obrachunkową czy Prokuraturę Wojewódzką aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Nie może być tak, żeby zainteresowana grupa radnych blokowała słuszne inicjatywy. Dopowiem, że do planu kontroli, temat sprawdzenia działalności jednostek pomocniczych, zgłosił na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej radny Mariusz Brunka.

.Moja uwaga. Proszę nie mylić Samorządu Mieszkańców Osiedla z Zarządem Osiedla.
I tak przy okazji zapytam. Czy w sprawie podziału na obwody wyborcze, zapytano Was mieszkańcy jakie mają być? W szczególności pytam mieszkańców Samorządu Osiedla nr 6? Domyślam się, że nie.

Podobne tematy. Samorząd po chojnicku

środa, 29 października 2014

Dla kogo chodniki?

W poniedziałek 27 października 2014 roku odbyła się ostatnia sesja Rady Miejskiej w Chojnicach tej kadencji. I jedno szczęście. Ufam, że chojniczanie większości z tych osób już nigdy nie wybiorą. Miało się wrażenie, że tym ludziom władza "uderzyła do głowy". Na szczęście wszystko kiedyś się musi skończyć. Daleki jestem od tego, aby tym razem po nazwisku wywoływać tych, którzy zamiast tworzyć prawo dla obywateli stworzyli "potworki" zatruwające ludziom życie w Chojnicach. Regulamin utrzymania czystości należy do takich przykładów. Próbowałem jako mieszkaniec Chojnic przekonać radnych podczas komisji komunalnej, że zawarte w nim zapisy są szkodliwe dla ludzi, w szczególności tych sponiewieranych przez los. Niepełnosprawnych, zniedołężniałych, schorowanych. Prosiłem aby dokonać zmiany, tak by pojemniki na śmieci z miejsc wyznaczonych do gromadzenia odpadów wystawiały i wstawiały firmy zajmujące się wywozem śmieci. Tak było dawniej i nie było problemu. 
Ze strony internetowej Straży Miejskiej w Gdańsku wynika, że te czynności należą do firm wywożących śmieci. Zajrzyj tu. Nam próbuje się wmawiać, że na tereny obce nie mogą operatorzy wchodzić. Jest to bzdurą, ponieważ udostępnienie pojemnika (tak jak licznika za prąd, wodę czy gaz) należy do obowiązków właściciela lub zarządcy nieruchomości. Nie jest to równoznaczne z wystawieniem go na chodnik, jak to chcą w Chojnicach. Dzięki "staraniom" ustępującej rady w dalszym ciągu, jako obywatele, musimy układać swój harmonogram dnia od rozpiski kiedy wystawić na chodnik pojemnik na śmieci zmieszane, kiedy worki z plastikami, szkłem czy odpadami organicznymi. Wynika z tego, że widocznie chojniczanie nie mają atrakcyjniejszych zajęć. To nie ważne, że jesteśmy starzejącym się społeczeństwem. Władza wie "lepiej" co dla obywatela dobre. Argumenty, że dla starszych osób, inwalidów, ludzi schorowanych wystawienie kubła śmieci, mimo kółek, jest wielkim wyzwaniem, nie docierają do władzy.



Muszę dopowiedzieć, że wystawiane - z zasady wieczorem dnia poprzedniego - pojemniki są poważną przeszkodą dla przechodniów. A z doświadczenia wiem, że zdarza się, iż stoją sobie tak na chodniku  2 czasem i 3 dni. I nie ważne, że którędyś musi przemieścić się rodzic z dzieckiem w wózku, inwalida o kulach czy też osoba niewidoma czy niedowidząca. 
Władza chwali się jaka to jest otwarta i dobra dla inwalidów. Dla niewidomych nawet zainstalowano na przejściach dla pieszych specjalne maty guzikowe. Co tam pojemniki na śmieci w ciągach pieszych? Dodatkowa "atrakcja". A niech tam niewidomi potykają się o kubły i wory.



Za jakiś czas spadnie śnieg. Odśnieżając chodnik gdzie będziemy go składować? Oczywiście na chodniku przy krawędzi z jezdnią. Proponuję wyobrazić sobie, przeglądając załączone zdjęcia, którędy mamy chodzić, gdy na chodniku oprócz pojemników znajdą się hałdy śniegu? 




Podobne tematy: Chojnice24, blog, Chojnica24,


wtorek, 22 lipca 2014

Nie pukaj się w głowę bo płoszysz ptaki.


Stała się  rzecz straszna. Podczas konferencji prasowej Projektu Chojnicka Samorządność - w temacie zanieczyszczenia wód w parku Tysiąclecia - na zakończenie mojej kwestii, zwróciłem się do dziennikarzy z pytaniem, czy śledzą media, bo na przełomie czerwca i lipca na Podlasiu wybuchła epidemia wirusowego zapalenia opon mózgowych. A ja nie chciałbym, aby przypadkiem do Chojnic przypałętało się jakieś świństwo za sprawą wodotrysków, które rozpylają skażoną ściekami wodę, w której mogą być groźne dla życia i zdrowia ludzi drobnoustroje chorobotwórcze. 
Źródło moich informacji pochodziło stąd : http://dziendobry.bialystok.pl/epidemia-szaleje-w-szpitalu-zaczyna-brakowac-miejsc/  Pod wskazanym linkiem napisano między innymi: " Szpital Zakaźny na Dojlidach pęka już w szwach. Na oddziały trafiają kolejne dzieci, chore i te z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych. Wirus szaleje przede wszystkim w Wasilkowie, Supraślu oraz Ogrodniczkach. W przedszkolach obecnych jest niemal połowa dzieci. Inne są albo w szpitalach albo w domach pod opieką rodziców".
Rzecz straszna polegała na tym, że wystraszyłem burmistrza, który jak przejrzał internet to żadnej epidemii w Białymstoku  nie stwierdził - tylko, że ja nie wymieniłem żadnej miejscowości. 
Mówił to wszystko podczas konferencji, którą zorganizował w Lasku Miejskim. No ale przyznał, że rzeczywiście koło setki dzieci trafiło do szpitala w Białymstoku. Zaczął pukać się w głowę i  pogratulował mi "porównywania sytuacji w parku do epidemii, której nie ma". Dopowiedział, że ja przesadzam tak samo jak z tym nie do wytrzymania smrodem w parku, bo według niego były tylko zapachy. Wersję burmistrza potwierdziło Radio Weekend podając: "Znowu akcja strażaków w Parku 1000-lecia w Chojnicach. Dziś (16.07) rano mieszkańcy zaalarmowali pracowników Wodociągów, że w rejonie parku unosi się mocny zapach ścieków". (http://www.weekendfm.pl/?n=49726&chojnice_-strazacy_znowu_wypompowuja_scieki_z_parku_1000-lecia) Jak widać jednym gówno śmierdzi drugim pachnie - mnie śmierdzi.

Cóż, chciałbym zapewnić pana burmistrza, że ja tej epidemii na Podlasiu sobie nie wymyśliłem. Burmistrz jak domniemam sądzi pewnie, że jak epidemia to zaraz muszą być stosy trupów - jak w średniowieczu. Gdyby zajrzał do Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN znalazłby definicję następującą: "Epidemia (gr.), pojawienie się na danym obszarze większej niż przeciętnie liczby zachorowań na określoną chorobę zakaźną (...)". W Wikipedii znalazłem jeszcze i to "wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących".

Podczas swojej konferencji mówił jeszcze, że ja najlepiej chciałbym zamknąć park. Jest to nieprawda co najwyżej półprawda, bo od dawna namawiam - przede wszystkim - do wyłączenia wodotrysków, które rozpylają ścieki komunalne - do takich zalicza się wody opadowe spływające między innymi z ulic -  w dodatku okraszone ściekami bytowymi i przemysłowymi.

Jeszcze na jedną znamienną wypowiedź burmistrza chciałbym zwrócić uwagę. Powiedział: "wirusowe zapalenie opon mózgowych ma się do zagrożenia E-colą (przyp. autora E-coli) i kałowymi, no tak jak do tego, że ja ( czyli On - przyp. autora)   za chwilę zamienię się w kobietę".

Szanowni czytelnicy. Bakterie E-coli do wirusowego zachorowania zapewne mają się nijak, ale do bakteryjnego zapalenia opon mózgowych mogą doprowadzić - w szczególności u dzieci. Nie wierzycie proszę zajrzeć: http://www.vitanatural.pl/Bakterie+Escherichia+coli

Pan burmistrz podczas swojej konferencji wielokrotnie apelował do mnie, abym nie straszył ludzi. Zapewniam, że zaprzestanę przestrzegać przed zagrożeniami jak wyłączy te wodotryski.
Na zakończenie i ja apeluję do Pana burmistrza. 
Proszę mówić prawdę i tylko prawdę - nie będzie się Pan wtedy plątał w zeznaniach.
I jeszcze jedno. Panie burmistrzu, jedną przesympatyczną Panią Grodzką już mamy. 
A ja, pomimo wszystko wolę jak chodzi Pan w spodniach.


 Niestety tylko udało mi się wstawić link: Z konferencji burmistrza Chojnic


A tu konferencja Projekt Chojnicka Samorządność do której ustosunkowywał się burmistrz:





Powiązane artykuły: Gazeta Pomorska, Radio Weekend, chojnice24, Chojnice.com


wtorek, 10 września 2013

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć.

Odrzucenie przez Radę Miejską wniosku Klubu PIS, dotyczącego imiennego głosowania w tak ważnej sprawie, jaką jest likwidacja Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Chojnicach uważam za niepoważne.

Wyborcy powinni wiedzieć jak głosują ich wybrańcy.
Czyżby zabrakło cywilnej odwagi aby poprzeć imienne głosowanie?

W takim razie przybliżę jak głosowano w sprawie likwidacji ZGM-u.

 "Za" likwidacją głosowali: Antoni Szlanga, Stanisław Kowalik, Andrzej Mielke, Kazimierz Drewek, Józef Skiba, Gabriela Wegner, Maria Błoniarz-Górna, Tomasz Pajdak, Leszek Pepliński, Grzegorz Wirkus, Joanna Warczak i Dariusz Szczepański.

"Przeciw" likwidacji byli: Edward Gabryś, Bogdan Kuffel, Renata Dąbrowska, Mirosław Janowski, Rafał Mielecki, Bartosz Bluma, Marek Szmaglinski i Krzysztof Haliżak.

Nie był obecny - przynajmniej na głosowaniu - Marian Rogenbuk.


piątek, 22 marca 2013

Żył zaledwie 58 lat.

Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. Stanisława Sobczaka. Po raz pierwszy miałem przyjemność poznać Go w 1992 roku gdy pełnił w Radzie Miejskiej w Chojnicach funkcję przewodniczącego. Był to czas gdy chciano zrezygnować z organizowania w Chojnicach Festiwalu Teatrów Ulicznych. Pan Stanisław Sobczak był człowiekiem, który umożliwił mi przedstawienie argumentów ówczesnej radzie, by ta nie skreślała festiwalu z kalendarza imprez.  Udało się i przez  lata chojniczanie mogli oglądać wiele interesujących przedstawień.
Muszę dodać, że byłem wtedy jeszcze "żółtodziobem" w sprawach dotyczących funkcjonowania samorządu.  Pan Stanisław był tą osobą, która wyciągnęła pomocną dłoń. Ukierunkowała, wskazała zapisy w ustawie o samorządzie gminnym i w Statucie Miasta, które w efekcie przekonały radnych.
Nie przypominam też sobie, aby Pan Stanisław, jako przewodniczący Rady Miejskiej, czynił problemy obywatelom Chojnic, gdy ci podczas obrad rady chcieli przedstawić swój punkt widzenia na sprawy miasta. 

W latach 1994-98 pracowaliśmy razem - co prawda po dwóch stronach "barykady"- w Radzie Miejskiej. Pan Stanisław dodatkowo w tamtym okresie reprezentował miasto w bydgoskim sejmiku wojewódzkim. Nie przeszkadzało nam, że był w opozycji. Umieliśmy docenić człowieka z bagażem doświadczeń mogących służyć miastu. Zabiegał o wznowienie i dokończenie budowy szpitala. Przewodniczył Społecznemu Komitetowi Budowy Szpitala dla Regionu Chojnic. Możemy podziwiać dzisiaj z jakim efektem.

Po tym czasie na długie lata rozeszły się nasze drogi. Kilka miesięcy temu po Mszy Świętej w Bazylice Mniejszej spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem. Poszliśmy do restauracji koło fosy na kawę i pogawędkę. Rozmawialiśmy o sprawach naszego ukochanego miasta. O jego zaletach i wadach. Zarysowała się między nami nić nadziei do współpracy. Sądziłem, że uda się nam jeszcze kiedyś popracować wspólnie w chojnickim samorządzie. Niestety śmierć wszystko pokrzyżowała. Ogromnie mi żal i smutno. 

 
Najbliższym Pana Stanisława, rodzinie, przyjaciołom pragnę złożyć najszczersze wyrazy współczucia. Nieżyjący Stanisław Sobczak był dobrym człowiekiem. Będę pamiętał Go jako prawdziwego samorządowca. Człowieka otwartego na ludzi i ich sprawy.

sobota, 16 lutego 2013

Być jak Salomon

"(...) Pierwsza Księga Królewska opowiada nam, że Bóg pozwolił młodemu królowi Salomonowi z okazji jego intronizacji, aby swobodnie poprosił Go o cokolwiek. 

O co poprosi młody władca w tej tak ważnej chwili? 
O powodzenie, bogactwo, długie życie, o zgubę nieprzyjaciół? 
O nic takiego nie poprosił. 

Odpowiada mianowicie: „Racz dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła” (1 Krl 3, 9). 

Biblia opisując to zdarzenie chce nam pokazać, co w ostateczności winno być dla polityka ważne. Jego ostatecznym kryterium i podstawą jego pracy jako polityka nie powinien być sukces, ani tym bardziej korzyść materialna. 

Polityka musi być staraniem się o sprawiedliwość i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju. Oczywiście polityk będzie szukał sukcesu, bez którego nie jest możliwe skuteczne działanie polityczne.

Sukces podporządkowany jest jednak kryterium sprawiedliwości, woli przestrzegania prawa i znajomości prawa. 
Sukces może być również zwodniczy, prowadząc tym samym do zafałszowania prawa, do niszczenia sprawiedliwości.

„Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?” – powiedział kiedyś św. Augustyn (...)". 

Jest to fragment przemówienia Papieża Benedykta XVI w Bundestagu w dniu 22 września 2011 roku.   Źródło: ekai.pl 

Uważam, że powyższe słowa są warte przywołania w chwilach kontemplacji.

Z horyzontu coraz częściej znikają politycy podobni do króla Salomona. Pojawiają się, jak to zauważył św. Augustyn "bandy rozbójników" dla których prawa innych nic nie znaczą. Powszechne stają się głosy, że obecnie rządzący dbają nie o naród, a o swoje i swego dworu dobra. Głowy państw, parlamentarzyści, rządy, a na szczeblach gmin włodarze i radni uważani są - nie bez przyczyny - za najgorszy element państwa, który zamiast służyć społeczeństwom zawłaszcza przestrzeń i prawa im nienależne. Niszcząc przy okazji wszystkich wołających o ducha praworządności. 
Powyższe opinie z całą pewnością są krzywdzące w stosunku do ludzi sprawujących władzę z najwyższą starannością. Tylko, że tych zdaje się być niewielka garstka.

Ze swojej strony jestem wdzięczny Papieżowi Benedyktowi XVI, że podczas swojego pontyfikatu zauważył problem łamania praw i wolności człowieka przez ludzi sprawujących władzę
Tylko kto chce słuchać tych słów?...
 


wtorek, 13 listopada 2012

Obywateli dzielą rządzący.

"Kto gasi ducha społeczeństwa obywatelskiego, ten doprowadza do zwiększania wzajemnej agresji, zmniejsza pole kompromisu i wspólnego działania".

Dedykacja dla burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera i przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego.

Cytat zaczerpnięty: Chojnice24
.

piątek, 26 października 2012

Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza.

Propozycje do prac nad projektem zmian w Statucie miasta Chojnice, Stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność, omówiono między innymi w dniu 29 lutego 2012 roku podczas otwartej debaty, którą PChS zorganizował w ratuszu. Wniosek w tej sprawie przesłany do organu stanowiącego jakim jest Rada Miejska nie został do dzisiaj rozpatrzony przez ten organ. Wpłynął do ratusza 23 stycznia 2012 roku.

Zachęcam do przemyśleń czy nie warto było takich zapisów wdrożyć w życie:


Procedura w sprawie zasad i trybu występowania przez mieszkańców Chojnic z inicjatywą podjęcia przez Radę Miejską miasta Chojnice uchwały, stanowiska lub opinii.

1. Mieszkańcy miasta Chojnice, mogą występować z inicjatywą podjęcia uchwały, stanowiska lub opinii przez Radę miasta Chojnice.

2. W celu wystąpienia z inicjatywą podjęcia uchwały, stanowiska lub opinii przez Radę miasta Chojnice, grupa 3 osób posiadających czynne prawo wyborcze do organów Gminy Miejskiej Chojnice tworzy komitet inicjatywny.

3. Do zadań komitetu należy:
a) przygotowanie projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
b) przygotowanie uzasadnienia do projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
c) zbieranie na listę, jako załącznika, do projektu uchwały, stanowiska lub opinii co najmniej 40 podpisów od osób mających prawo wybierania do rady gminy Chojnice. Lista powinna zawierać imiona i nazwiska, adresy, numery PESEL i własnoręczne podpisy osób popierających inicjatywę;
d) wnoszenia projektu uchwały, stanowiska lub opinii do Przewodniczącego Rady Miejskiej miasta Chojnice.
e) wyznaczenia ze swego grona pełnomocnika reprezentującego wnioskodawców w pracach nad projektem uchwały, stanowiska lub opinii na posiedzeniach komisji i sesji Rady.

4. Komitet przedkłada Przewodniczącemu Rady Miejskiej Chojnice następujące dokumenty:
a) projekt uchwały, stanowiska lub opinii;
b) uzasadnienie do projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
c) listę osób popierających inicjatywę;
d) oświadczenie członków.

5. Przewodniczący Rady Miejskiej w przypadku nie złożenia przez komitet wymaganych dokumentów lub w przypadku braku wymaganej ilości podpisów, wzywa pełnomocnika do usunięcia braków w terminie 14 dni.

6. W przypadku nie usunięcia braków projekt uchwały, stanowiska lub opinii zostanie oddalony.

7. W przypadku złożenia kompletu dokumentów wraz z odpowiednią ilością podpisów Przewodniczący Rady nadaje niezwłocznie bieg projektowi uchwały, stanowiska lub opinii.

8. Rada Miejska ma dwa miesiące na przyjęcie lub odrzucenie projektu uchwały, stanowiska lub opinii.

9. Rada może przyjąć projekt z poprawkami wyłącznie za zgodą pełnomocnika wnioskodawców.

10. Pełnomocnik wnioskodawców może w każdej chwili wycofać projekt uchwały, stanowiska lub opinii, jednak nie później niż do czasu zarządzenia głosowania przez Przewodniczącego obrad sesji Rady Miejskiej.

 11. Osoby podpisujące się pod projektem uchwały, stanowiska lub opinii, wyrażają tym samym zgodę na przetwarzanie ich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji projektu uchwały, stanowiska lub opinii.

12. Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza nie może dotyczyć uchwał, dla których ustawy zastrzegają wyłączną właściwość innych podmiotów do wniesienia projektu uchwały.

Pisali o tym między innymi tu:
Gazeta Pomorska

Najnowsze:
Gazeta Pomorska 
chojnice24 
 

Przy okazji proszę zapoznać się z opinią czy Rada Miejska ma obowiązek wniosek rozpatrzyć.
Podaję link: zajrzyj tu


.

środa, 19 września 2012

Co robią pełnomocnicy burmistrza?

Od stycznia 2011 roku Pan Marek Czajka pełni funkcję pełnomocnika Burmistrza ds. Łamania Barier Architektonicznych. Drugim pełnomocnikiem ds. Kobiet i Równości jest Pani Ludomiła Paczkowska. 
Podczas sesji 22 kwietnia 2011 roku Pan burmistrz zagwarantował, że jego pełnomocnicy będą co sześć miesięcy pojawiać się na sesji Rady Miejskiej, by zdawać sprawozdanie z działalności. 
Jakoś nie zauważyłem, by pojawili się na jakiejkolwiek. Także w zaplanowanej nie ma w porządku obrad sprawozdań z ich działalności. Może członkowie Komisji Społecznej  zainteresowaliby się tą sprawą i przy okazji zaznajomili pełnomocnika ds. Łamania Barier o swoich spostrzeżeniach, które wyartykułowali podczas ostatniego posiedzenia.Tu jest link: Drzwi do ratusza za ciężkie.


Podobne tematy:

Paczkowska pełnomocnikiem

Ludomiła Paczkowska pełnomocnikiem ds równego statusu kobiet

Co zdziałali? Jak się kontaktować?

Chojnice mają rzecznika do spraw kobiet i równości

Marek Czajka pełnomocnikiem burmistrza ds. barier

.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Tonący brzytwy się chwyta...

"Przychodzi pijany mąż do domu i od samego progu wydziera się:
- Kto tu kurna rządzi?
Żona, nic innego wziąwszy wałek do ciasta kieruje się w stronę pijanego męża. Gdy ją zobaczył powiedział:
- No dobra, rządź sobie, bo ja podżyrowałem kredyt Frankowi. Nie ma za co spłacać i przepiliśmy moją wypłatę".


Ten dowcip przypomniał mi się, gdy wysłuchałem relacji na portalu chojnice.com z konferencji prasowej burmistrza Arseniusza Finstera, podczas której zapowiedział, że na najbliższej sesji Rady Miejskiej zgłosi wniosek, inicjatywę Budżetu Obywatelskiego, wzorowaną na mieście Elbląg. Mi ten i inne rozwiązania  miast, Budżetów Obywatelskich jest znany. Generalnie sama idea jest godna uwagi. Jeżeli burmistrzowi Chojnic uda się przekonać do pomysłu radnych, tego jestem wręcz pewien, to Rada Miejska będzie musiała w konsekwencji przyjąć uchwałę w tej sprawie. Ze swojej strony powiem, że zapowiedź burmistrza mnie nawet bardzo ucieszyła. 

W tym miejscu pragnę przypomnieć moim czytelnikom, że stowarzyszenie Projekt Chojnicka Samorządność w styczniu tego roku przesłało do RM wniosek w sprawie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej i wniosków obywatelskich. Niestety do dnia dzisiejszego za sprawą przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego, nie rozstrzygnęła ani na "tak" ani na "nie" w sprawie zgłoszonego wniosku.
Wszystkie komisje RM, które nad tematem dyskutowały są przeciw. Niestety brak możliwości zgłaszania samodzielnie inicjatyw uchwałodawczych wiąże ręce. Cierpliwość jednak popłaca.

Pomysł burmistrza Budżetów Obywatelskich, jak stwierdziłem, bardzo mi się spodobał. Może dzięki temu nie zmarnuje się zarzucony w szufladzie burmistrza projekt na budowę samorządowego publicznego przedszkola integracyjnego. Mieszkańcy dużych osiedli mogą temat wywołać. Przypomnę za utrzymaniem ostatniego publicznego podpis złożyło 1600 osób.

Będąc przy temacie przedszkola. Na proteście sprzeciwiającym się likwidacji przedszkola, gdy zabierałem głos użyłem stwierdzenia: "Polityka Ratusza, to polityka umywania rąk od społecznych problemów".
Zapytacie co ma to wspólnego w pomysłem Pana burmistrza w sprawie Budżetów Obywatelskich? Otóż, moim zdaniem ma to związek z "polityką umywania rąk". Dlaczego? Najchętniej wyjaśniłbym to na sesji. Pewnie nie będę miał takiej możliwości, ponieważ najczęściej przewodniczący Rady Miejskiej skutecznie nie udziela głosu obywatelom miasta Chojnice. Powyższą myśl rozwinę przy okazji. 

Na zakończenie. Budżet Obywatelski lansowany przez miasto Elbląg "należy rozumieć jako formę konsultacji społecznych w sprawie przeznaczenia części wydatków z ogólnego budżetu miasta na wskazane przez mieszkańców propozycje zadań o charakterze lokalnym, które mieszczą się w kompetencji gminy".
Tak więc jeżeli jest to forma konsultacji, to Pan burmistrz będzie musiał do swojego pomysłu przekonać najpierw prawników ratusza.
Bo czy propozycja decydowania przez obywateli o sprawach przeznaczenia środków budżetowych nie jest formą marginalizowania Rady Miejskiej?  Panie burmistrzu? Tak jak konsultacje, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza itd. ? Obywatele mieliby decydować o budżecie? To po co Rada Miejska? 
Przypomnę sesję z 20 lutego 2012 roku podczas której padło interesujące zawołanie, które jak ulał pasuje w tym miejscu:

"...Przecież nie można w ten sposób sprowadzać do przedmiotowego charakteru Rady Miejskiej, (...) Państwo zostaliście wybrani w wyborach powszechnych przez obywateli i Państwo w ich imieniu się wypowiadacie, jeżeli Państwo nie ujęliście czegoś, to znaczy, że taka jest wola społeczna, vox populi i vox Dei, taka jest prawda". (Dyrektor Generalny Urzędu Miejskiego w Chojnicach).

A ja w sprawie obywatelskich budżetów popieram Pana Burmistrza. Życzę by pomysł przypadł do gustu radnym z Pańskiego komitetu. 
"Narzędzie" z którego warto będzie korzystać...

Ciąg dalszy nastąpi....











piątek, 24 sierpnia 2012

Gabinet cieni. Dla kogo fotel burmistrza?

W środę 22 sierpnia poszedłem do Ratusza, by spotkać się z Bartoszem Blumą. Należy On do nielicznych radnych miejskich, których cenię.  Jest ich kilku. I być może zdziwicie się, ale w każdym klubie znalazłbym  takich. Jak rozmawia się z nimi na osobności, jakoś łatwiej dotrzeć z argumentami. Przeważnie  rozmawiam o naszym samorządzie. O tym, że styl sprawowania władzy należałoby zmienić. Że jednak coś w tym wszystkim nie gra jak powinno. 

Przyznają rację dopowiadając zdanie: "no wiesz, ale jaki Arek jest". Wiem doskonale. Najzupełniej na świecie wypalił się człowiek. "Układ", który zbudował przez te wszystkie lata skostniał na tyle, że stał się bezkrytyczny. Ślepo zapatrzony we wszystko co urzędnicy podadzą na tacy do przegłosowania. Nie przypominam sobie uchwały, która ległaby w gruzach. I wcale nie z powodu, że tak doskonale przygotowana została przez wnoszących je pod obrady. Zasadniczo, gdy przeglądam protokoły z komisji, lwia część materiału sesyjnego przyjmowana jest do wiadomości. Nikt nie jest zainteresowany aby temat dogłębnie zbadać, przedyskutować. 
Radni łykają podaną "papkę" z zadowoleniem. Mam wrażenie, że siedzą w tej radzie jakby za karę, byleby tylko dostać dietę. 

Z Bartkiem Blumą rozmawiałem na temat skargi, którą w imieniu stowarzyszenia, którego jestem przewodniczącym, skierowałem do Rady Miejskiej. Obiecał, że zgłosi wniosek o dopuszczenie mnie do głosu w punkcie skargi, gdyby przewodniczący RM wcześniej to uniemożliwił.  Więcej na temat skargi w Gazecie Pomorskiej 
W poniedziałek ma zostać odrzucona. Po "dogłębnej" analizie doszła do takiego wniosku Komisja Rewizyjna dowodzona przez Edwarda Gabrysia. Najlepsze jest to, że nikt nie wiedział, poza naszą władzą i może jednym z portali internetowych, który zamieścił relację, kiedy, gdzie i w jakim temacie miała się komisja spotkać. Relacja. My jako skarżący nie otrzymaliśmy zaproszenia, aby przekonać radnych, że mamy rację. Nie po raz pierwszy z resztą, tak było w przypadku naszych wniosków. 

I znowu, jakbyśmy nie mieli innych zajęć, musielibyśmy złożyć skargę na burmistrza o nie zrealizowanie kolejnej uchwały Rady Miejskiej w sprawie  wykonywania prawa do informacji o pracy Rady Miejskiej w Chojnicach, jej organów kolegialnych oraz Urzędu Miejskiego w Chojnicach.  Wynika z niej jasno  (załącznik do niej)  par. 4. 1.      Informacje o terminach posiedzeń organów kolegialnych i Rady Miejskiej umieszcza się na tablicy ogłoszeń w siedzibie Rady Miejskiej oraz na oficjalnej stronie internetowej miasta Chojnice z wyprzedzeniem zgodnym ze Statutem miasta Chojnice.
Na  oficjalnej stronie internetowej miasta Chojnice takiej informacji nie było. Nie jest to  pierwszy taki przypadek. Ja na sesję RM wybieram się, zamierzam zabrać głos w puncie naszej skargi. Ciekawe czy przewodniczący Mirosław Janowski okaże się tak łaskawy i na to pozwoli? 

Posiedzenie komisji w/g relacji z 10 sierpnia 2012r. chojnice.com miało miejsce w dniu 9 sierpnia br. Ostatnie ogłoszenie o posiedzeniach komisji było z 21 czerwca br. dotyczyło okresu posiedzeń od 25-27 czerwca. Zrzut z ekranu został wykonany 10 sierpnia 2012 r.

Wracając do mojej wizyty w ratuszu. Po spotkaniu z Bartoszem Blumą poszedłem z ciekawości do byłej sali ślubów, by sprawdzić czy są obrazy śp. Otylii Meyer. Otóż wiszą w gabinecie wiceburmistrza Edwarda Pietrzyka. Przy okazji wymieniliśmy kilka zdań. Dowiedziałem się, że stowarzyszenie Projekt Chojnicka Samorządność (sic. jestem jego przewodniczącym) stworzyło "gabinet cieni". Zaskoczyła mnie ta informacja i pytam Edka jakie moje miejsce w powyborczym podziale stanowisk? Usłyszałem, że mam być przewodniczącym Rady Miejskiej. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, że póki co jest nas garstka. Spojrzałem na swoją dłoń i policzyłem. No może nie jedna garstka, może dwie, a może trzy lub jeszcze więcej...

Oj, boi się Projektu Chojnicka Samorządność obecny układ władzy. Po nocach nie śpią i kombinują jak utrzymać "miejski ster". Wybory za dwa lata. Tak więc, weźcie się lepiej Panowie i Panie za pracę do której zostaliście powołani. Aby radny Edward nie musiał krzyczeć do obecnie urzędujących: "wy w ogóle nie wiecie, co się dzieje na ulicach w mieście, taki bajzel się robi!".

No robi się Panie radny, robi. My już dawno to zauważyliśmy. 
Pan dopiero teraz się obudził? 
Cytat zaczerpnięty z :Wprawka przed sesją 



poniedziałek, 14 maja 2012

Reelekcja jest celem naszego działania


W piątek 11 maja 2012 roku w Człuchowie  odbyły się konsultacje projektu Strategii Rozwoju Województwa Pomorskiego 2020. Uczestnicy spotkania mieli okazję zapoznać się z prezentacją projektu, wziąć udział w przygotowanej ankiecie oraz w dyskusji.



W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele administracji powiatów: chojnickiego, człuchowskiego i kościerskiego, radni Sejmiku Wojewódzkiego, wicemarszałek województwa pomorskiego, jak również przedstawiciele organizacji pozarządowych. W tym ze stowarzyszenia Młodzi Demokraci z Chojnic i Projekt Chojnicka Samorządność.

Chojnicki Urząd Miejski reprezentowali: Michał Karpiak, Tomasz Kamiński i Jacek Marczewski. Muszę przyznać, że dużym zaskoczeniem dla mnie była nieobecność burmistrza Arseniusza Finstera czy w zastępstwie któregoś z dwóch wiceburmistrzów. Nie był także obecny przewodniczący Rady Strategii Rozwoju Miasta Chojnice 2012-20 Antoni Szlanga. Tego ostatniego można uznać za usprawiedliwionego, ponieważ w tym samym czasie przyszła na świat jego wnuczka.

Postanowiłem podczas spotkania nie zabierać głosu, a nastawić wyłącznie na odbiór informacji. Przysłuchać interesującej dyskusji, poznać opinie przede wszystkim samorządowców o projekcie. 
Głos burmistrza Kościerzyny Zdzisława Czuchy zasługuje na uwagę. Poruszył między innymi kwestię odpadów i związanych z tym obciążeń dla gmin, a tym samym mieszkańców. Natomiast Paweł Wajlonis ze stowarzyszenia Młodzi Demokraci omówił problemy ludzi młodych z którymi borykają się na co dzień.



W rozmowach kuluarowych próbowałem wysondować czy strategie nie powinny dotyczyć dłuższej perspektywy. Zdaniem stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność - przynajmniej ta dla miasta Chojnice - powinna obejmować  lata 2012-2030 czy nawet 2035. Na te lata przypadać będzie "wymiana pokoleniowa".  Natomiast z fachowych czasopism naukowych takich jak  American  Scientific wynika, że rozwój technologiczny zmieni swe oblicze właśnie pomiędzy latami 2030-2035. Przywoływane te i inne argumenty stawały się akceptowalne i logiczne dla moich rozmówców.






Podsumowania konsultacji dokonał wicemarszałek województwa pomorskiego Wiesław Byczkowski z którego ust padło zastanawiające stwierdzenie: „Reelekcja jest celem naszego działania”. 
Czyżby strategie miały stać się narzędziem wyborczym? Zanim powstaną, wpasują się doskonale w kampanię wyborczą do samorządów. Ta dla miasta Chojnice kosztować ma 40 tys. złotych. Dla województwa pewnie więcej? Czy za dokument nazywany strategią obejmujący tak krótki okres warto wydać tyle pieniędzy? 

czwartek, 10 maja 2012

Dyrektor Rekowski to pogodny człowiek

Na terenie naszego miasta powstaje coraz więcej instalacji deszczowych. 
Można powiedzieć, że dobrze, ponieważ spływające wody opadowe wyrządzają wiele szkód. Rozmywają grunt nanosząc przy okazji piach i żwir na nasze ulice, stwarzając przy tym zagrożenie dla użytkowników dróg.

Pamiętam jak wyglądała po ulewach ulica Strzelecka dopóki nie wykonano tych urządzeń. Całe hałdy ziemi i piachu zalegało na jezdni. Żeby to uprzątnąć potrzeba było wyłożyć nie małe pieniądze z budżetu miasta.

Na osiedlu, gdzie mieszkam, wykonano w ostatnich latach dość dużo tzw. deszczówek. Z moich obserwacji wynika jednak, że z pielęgnacją tych urządzeń bywa już gorzej. Zapomina się czyścić odstojniki co prowadzi do zamulania instalacji. Niektóre studzienki nie spełniały swojej funkcji, ponieważ  w pełni zasypane były ziemią, liśćmi i piaskiem.

Szkoda, aby wydane we wcześniejszych latach pieniądze były zmarnotrawione, a wykonana infrastruktura stała się bezużyteczna. 
Nie jest mi obojętne mienie miejskie więc w ubiegłym roku tj. 23 marca 2011 podczas zebrania Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 3 "Słoneczne-Leśne" zgłosiłem ten problem. Niestety minął ponad rok i nie zrobiono nic.

Wybrałem się na zebranie w kwietniu obecnego. Przypomniałem o zgłoszonym postulacie. Zapytałem czy formalnie mam zgłosić do przegłosowania wniosek w tej sprawie. Dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Pan Jarosław Rekowski zapewnił mnie, że w żadnym razie nie muszę, a on zadba, by studzienki deszczowe uporządkować. 

Panowie oczyszczają studzienki deszczowe 18 kwietnia 2012 r.


Muszę przyznać, ku mojemu zdziwieniu, że zaraz następnego dnia na terenie osiedla pojawiła się ekipa, która zajęła się doprowadzeniem studzienek do użytku.

Przy tej okazji dopowiem, że dyrektor Rekowski należy do tych urzędników, których sobie cenię. Zawsze znajdzie chwilę, aby można porozmawiać na tematy związane z pracą wydziału, którym kieruje. Nigdy nie bywa opryskliwy, a przecież jak każdy z nas idealny z pewnością nie jest. 
Żartobliwie powiem, może czasem zapominalski o czym świadczyć może opisana przeze mnie sprawa.
Panu dyrektorowi życzę spełnienia w pracy oraz w życiu prywatnym. No i... dużo zdrowia.

środa, 9 maja 2012

Samorządność po chojnicku

Miesiąc kwiecień to okres zebrań ogólnych w Samorządach Mieszkańców Osiedli. W moim odbyło się 17. Będąc na tym spotkaniu pytałem w kilku sprawach o których szerzej, być może, napiszę następnym razem. 

Z protokołu Rady Samorządów (w skład wchodzą wszyscy przewodniczący samorządów osiedli), która działa pod kierunkiem przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego  dowiedziałem się, że zadałem na zebraniu mieszkańców "niedorzeczne" pytanie w sprawie gwiazdki dla dzieci.
Nie mogę wobec tego stwierdzenia przejść obojętnie. Pod artykułem "Osiedlowe zebrania zakończone" na portalu ch24, który zamieścił relację z prac tegoż gremium, dodałem komentarz mniej więcej takiej treści:  

Do końca kwietnia miały być przekazane do Biura Rady protokoły z zebrań. Niestety z Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 3 "Słoneczne-Leśne" nie można się go doczekać. Już wiele razy pytałem w tej sprawie. Obiecano przesłać mi informację na pocztę mailową zaraz jak  protokół pojawi się.

Moje "niedorzeczne pytanie" o którym mówił Pan Gabryś (przewodniczący Zarządu Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 3, jak również radny miejski i przewodniczący Komisji Rewizyjnej RM) było mniej więcej takie:

Proszę przedstawić w jaki sposób jest organizowana gwiazdka dla dzieci w naszym samorządzie. To znaczy jeśli w poprzednich latach była informacja, że gwiazdką objęte miały być dzieci w przedziale wiekowym od 3-12 lat, to proszę wyjaśnić mechanizm na podstawie którego paczki były przygotowywane. Skąd zarząd czerpał wiedzę dla ilu dzieci należy przygotować paczki? Czy współpracuje w tej sprawie np. z Wydziałem Spraw Obywatelskich? Ile przygotowano paczek i czy przygotowano taką ilość, która odpowiadałaby ilości dzieci? Czy paczki otrzymały dzieci, które nie brały udziału w gwiazdce? Co z dziećmi niepełnosprawnymi, które nie wychodzą z domu? I co ewentualnie stało się z nierozdanymi paczkami?

Przyznam, że podczas zebrania udzielono mi w tym zakresie odpowiedzi jak to odbywało się w latach poprzednich. Przyjąłem wyjaśnienia do wiadomości. Dopowiedziano, że w ostatnie Boże Narodzenie paczek nie było. Będąc przy głosie dopowiem, że pytałem jeszcze w kilku sprawach. Zaraz gdy pojawi się protokół z zebrania zapoznam się z nim i szerzej skomentuję na moim blogu.
W związku z tym, że mam wielki szacunek dla wielu osób z Zarządu nie pytałem podczas zebrania (aby nie wprowadzać nerwowej atmosfery) na jakiej podstawie zostały środki finansowe rozdysponowane (około 24 tys. zł). Samo sprawozdanie finansowe też dawało wiele do życzenia. Ten aspekt pominę.

Zgodnie ze statutem SMO nr 3 par.5. Samorząd Mieszkańców Osiedla podejmuje uchwały w sprawach: (...) punkt 5 przeznaczenia środków finansowych będących w jego dyspozycji.
A uchwały podejmuje zgodnie ze statutem Ogólne Zebranie Mieszkańców  (par.11 pkt.1. Ogólne Zebranie Mieszkańców jest organem uchwałodawczym Samorządu Mieszkańców. pkt. 2. Zarząd Osiedla jest organem opiniodawczym i wykonawczym, organizującym całokształt prac Samorządu.).

Nie znalazłem żadnych uchwał w tej sprawie. Ponadto dopowiem, że Ogólne Zebranie Mieszkańców, między innymi, zatwierdza roczny plan pracy Samorządu Mieszkańców Osiedla przygotowany przez Zarząd Osiedla. (par 16 pkt. 5 statutu SMO nr3). W tym roku z całą pewnością takich czynności nie wykonano. Czy w poprzednich proponuję aby Redakcja ch24 sprawdziła. Bo ja może już słabo widzę.

Rozmawiałem nie tak dawno w sprawie finansów SMO z Panią Skarbnik Miasta Chojnice. Nigdy tego typu uchwały do Niej nie trafiły. Rachunki, tak. Pytałem czy organy pomocnicze w tym zakresie badało RIO. Dotychczas, nie.
Tematy Samorządów Mieszkańców Osiedli "pilotuje" Przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Janowski - dopowiedziała Pani skarbnik.

7 maja br. rozmawiałem na ten temat (zapisy w statutach SMO itd.) z burmistrzem Arseniuszem Finsterem. Odnotował sobie w notesie, aby zgłoszone wątpliwości zbadała Kontrola Wewnętrzna Urzędu. 
Oczekuję na finał i wnioski.

I jeszcze jedno. Na zebraniu zabierałem głos nie jako prezes (jestem przewodniczącym) Projekt Chojnicka Samorządność, a jako mieszkaniec osiedla, którego zebranie dotyczyło.
Rozumiem, że czego bym nie zrobił to zawsze PChS-em adwersarze będą sobie wycierać gębę.
A w tych sprawach zawsze mogłem poinformować organy zewnętrzne. Być może  okoliczności do tego dojrzeją.

Aktualizacja.
W dniu 9 maja br. otrzymałem wiadomość z Biura Rady Miejskiej, że protokół z zebrania dostarczono. Pracownikom biura serdecznie dziękuję za informację.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Jak ucywilizować relacje władzy ze społeczeństwem

Złożyło się, że nie tak dawno zostałem przewodniczącym Stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność. 
Moim poprzednikiem był Michał Januszewski za którego rządów przeprowadzono w Chojnicach prawybory do parlamentu. Muszę przyznać, że było to udane przedsięwzięcie. 

Moja misja sprowadza się do zainicjowania zmian w Statucie Miasta Chojnice, które stworzą mieszkańcom możliwości występowania z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. I druga propozycja, by na stałe w porządku obrad Rady Miejskiej znalazł się punkt: wnioski obywatelskie. 
Najciekawsze jest to, że od samego początku temat trafia na opory ze strony chojnickich radnych. Jakby im w przyszłości, gdy przestaną pełnić tą funkcję, nie miałyby służyć te demokratyczne narzędzia? Uniemożliwiono nam uzasadnić na sesji rady w miesiącu styczniu nasz wniosek. Tematem miały zająć się komisje. Po co wszystkie? Chyba po to, aby rozmydlić temat. W moim odczuciu  najodpowiedniejszą byłaby Komisja do Spraw Społecznych. Nie zostaliśmy zaproszeni na żadną z nich. Te które zajmowały się naszym zagadnieniem opowiedziały się przeciw. 
Postanowiłem przedstawić całą sytuację na konferencji prasowej, którą co piątek organizuje burmistrz Arseniusz Finster w swoim gabinecie. Muszę przyznać, że nie robił przeszkód, abym mógł zaprezentować stanowisko mediom. Mało tego pomysł nasz w połowie przypadł burmistrzowi do gustu. Pierwsza jego część. Zdystansował się też do opinii prawnej dyrektora generalnego urzędu w sprawie naszego wniosku
Zadeklarował, że przekonywał będzie radnych, aby pojawili się na otwartym spotkaniu organizowanym przez nas w ratuszu w dniu 29 lutego o godz. 17.00. Tematem będzie przede wszystkim kwestia zmian w statucie wychodzących na przeciw mieszkańcom. Od ręki też przystał na nieodpłatne udostępnienie sali obrad. Muszę przyznać - piękny gest.

Tak ja, jak również inni mieszkańcy czy organizacje pozarządowe w szczególności Wspólna Ziemia, jak również Arcana Historii mamy przykre doświadczenia w relacjach z Radą Miejską.  Za ten stan czynię odpowiedzialnym przede wszystkim władze Chojnic, które stały się hermetyczne, "wszystko najlepiej wiedzące" i w moim odczuciu,  niewrażliwe społecznie. 
Z czasem zaczęły narastać złośliwości wynikające z niemocy przebicia się w dyskursie publicznym. Muszę przyznać, że niejednokrotnie ulżyłem sobie na moim blogu. Gdy tu piszę odreagowuję. Zdarza mi się w odwecie "dowalić". Oczywiście w granicach kultury wypowiedzi. Tak przynajmniej sądzę. 
Uznałem, że należałoby owe relacje ucywilizować. Taka refleksja nasunęła mi się, gdy zaczepił mnie w ostatnich dniach jeden z działaczy Solidarności. Z ogromnym żalem powiedział: "panie Jacku w Chojnicach pękło, jak bańka mydlana, wszystko o co walczyliśmy. Buta tej rady nie zna granic". Co miałem powiedzieć? Faktycznie obserwuję od kilku lat niepokojące zjawisko uniemożliwiania obywatelom i ich organizacjom zabierania głosu na sesjach rady.
Gdy przewodniczącymi Rady Miejskiej byli Stanisław Sobczak czy Józef Pokrzywnicki standardy były inne, bardziej pro obywatelskie. Niestety popsuło się. Obecnie należy dążyć, aby ucywilizować te relacje. Relacje władzy ze społeczeństwem i jego organizacjami. Warto podjąć ten trud.