Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rada Miejska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rada Miejska. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Dla kogo chodniki?

W poniedziałek 27 października 2014 roku odbyła się ostatnia sesja Rady Miejskiej w Chojnicach tej kadencji. I jedno szczęście. Ufam, że chojniczanie większości z tych osób już nigdy nie wybiorą. Miało się wrażenie, że tym ludziom władza "uderzyła do głowy". Na szczęście wszystko kiedyś się musi skończyć. Daleki jestem od tego, aby tym razem po nazwisku wywoływać tych, którzy zamiast tworzyć prawo dla obywateli stworzyli "potworki" zatruwające ludziom życie w Chojnicach. Regulamin utrzymania czystości należy do takich przykładów. Próbowałem jako mieszkaniec Chojnic przekonać radnych podczas komisji komunalnej, że zawarte w nim zapisy są szkodliwe dla ludzi, w szczególności tych sponiewieranych przez los. Niepełnosprawnych, zniedołężniałych, schorowanych. Prosiłem aby dokonać zmiany, tak by pojemniki na śmieci z miejsc wyznaczonych do gromadzenia odpadów wystawiały i wstawiały firmy zajmujące się wywozem śmieci. Tak było dawniej i nie było problemu. 
Ze strony internetowej Straży Miejskiej w Gdańsku wynika, że te czynności należą do firm wywożących śmieci. Zajrzyj tu. Nam próbuje się wmawiać, że na tereny obce nie mogą operatorzy wchodzić. Jest to bzdurą, ponieważ udostępnienie pojemnika (tak jak licznika za prąd, wodę czy gaz) należy do obowiązków właściciela lub zarządcy nieruchomości. Nie jest to równoznaczne z wystawieniem go na chodnik, jak to chcą w Chojnicach. Dzięki "staraniom" ustępującej rady w dalszym ciągu, jako obywatele, musimy układać swój harmonogram dnia od rozpiski kiedy wystawić na chodnik pojemnik na śmieci zmieszane, kiedy worki z plastikami, szkłem czy odpadami organicznymi. Wynika z tego, że widocznie chojniczanie nie mają atrakcyjniejszych zajęć. To nie ważne, że jesteśmy starzejącym się społeczeństwem. Władza wie "lepiej" co dla obywatela dobre. Argumenty, że dla starszych osób, inwalidów, ludzi schorowanych wystawienie kubła śmieci, mimo kółek, jest wielkim wyzwaniem, nie docierają do władzy.



Muszę dopowiedzieć, że wystawiane - z zasady wieczorem dnia poprzedniego - pojemniki są poważną przeszkodą dla przechodniów. A z doświadczenia wiem, że zdarza się, iż stoją sobie tak na chodniku  2 czasem i 3 dni. I nie ważne, że którędyś musi przemieścić się rodzic z dzieckiem w wózku, inwalida o kulach czy też osoba niewidoma czy niedowidząca. 
Władza chwali się jaka to jest otwarta i dobra dla inwalidów. Dla niewidomych nawet zainstalowano na przejściach dla pieszych specjalne maty guzikowe. Co tam pojemniki na śmieci w ciągach pieszych? Dodatkowa "atrakcja". A niech tam niewidomi potykają się o kubły i wory.



Za jakiś czas spadnie śnieg. Odśnieżając chodnik gdzie będziemy go składować? Oczywiście na chodniku przy krawędzi z jezdnią. Proponuję wyobrazić sobie, przeglądając załączone zdjęcia, którędy mamy chodzić, gdy na chodniku oprócz pojemników znajdą się hałdy śniegu? 




Podobne tematy: Chojnice24, blog, Chojnica24,


wtorek, 10 września 2013

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć.

Odrzucenie przez Radę Miejską wniosku Klubu PIS, dotyczącego imiennego głosowania w tak ważnej sprawie, jaką jest likwidacja Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Chojnicach uważam za niepoważne.

Wyborcy powinni wiedzieć jak głosują ich wybrańcy.
Czyżby zabrakło cywilnej odwagi aby poprzeć imienne głosowanie?

W takim razie przybliżę jak głosowano w sprawie likwidacji ZGM-u.

 "Za" likwidacją głosowali: Antoni Szlanga, Stanisław Kowalik, Andrzej Mielke, Kazimierz Drewek, Józef Skiba, Gabriela Wegner, Maria Błoniarz-Górna, Tomasz Pajdak, Leszek Pepliński, Grzegorz Wirkus, Joanna Warczak i Dariusz Szczepański.

"Przeciw" likwidacji byli: Edward Gabryś, Bogdan Kuffel, Renata Dąbrowska, Mirosław Janowski, Rafał Mielecki, Bartosz Bluma, Marek Szmaglinski i Krzysztof Haliżak.

Nie był obecny - przynajmniej na głosowaniu - Marian Rogenbuk.


piątek, 22 marca 2013

Żył zaledwie 58 lat.

Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. Stanisława Sobczaka. Po raz pierwszy miałem przyjemność poznać Go w 1992 roku gdy pełnił w Radzie Miejskiej w Chojnicach funkcję przewodniczącego. Był to czas gdy chciano zrezygnować z organizowania w Chojnicach Festiwalu Teatrów Ulicznych. Pan Stanisław Sobczak był człowiekiem, który umożliwił mi przedstawienie argumentów ówczesnej radzie, by ta nie skreślała festiwalu z kalendarza imprez.  Udało się i przez  lata chojniczanie mogli oglądać wiele interesujących przedstawień.
Muszę dodać, że byłem wtedy jeszcze "żółtodziobem" w sprawach dotyczących funkcjonowania samorządu.  Pan Stanisław był tą osobą, która wyciągnęła pomocną dłoń. Ukierunkowała, wskazała zapisy w ustawie o samorządzie gminnym i w Statucie Miasta, które w efekcie przekonały radnych.
Nie przypominam też sobie, aby Pan Stanisław, jako przewodniczący Rady Miejskiej, czynił problemy obywatelom Chojnic, gdy ci podczas obrad rady chcieli przedstawić swój punkt widzenia na sprawy miasta. 

W latach 1994-98 pracowaliśmy razem - co prawda po dwóch stronach "barykady"- w Radzie Miejskiej. Pan Stanisław dodatkowo w tamtym okresie reprezentował miasto w bydgoskim sejmiku wojewódzkim. Nie przeszkadzało nam, że był w opozycji. Umieliśmy docenić człowieka z bagażem doświadczeń mogących służyć miastu. Zabiegał o wznowienie i dokończenie budowy szpitala. Przewodniczył Społecznemu Komitetowi Budowy Szpitala dla Regionu Chojnic. Możemy podziwiać dzisiaj z jakim efektem.

Po tym czasie na długie lata rozeszły się nasze drogi. Kilka miesięcy temu po Mszy Świętej w Bazylice Mniejszej spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem. Poszliśmy do restauracji koło fosy na kawę i pogawędkę. Rozmawialiśmy o sprawach naszego ukochanego miasta. O jego zaletach i wadach. Zarysowała się między nami nić nadziei do współpracy. Sądziłem, że uda się nam jeszcze kiedyś popracować wspólnie w chojnickim samorządzie. Niestety śmierć wszystko pokrzyżowała. Ogromnie mi żal i smutno. 

 
Najbliższym Pana Stanisława, rodzinie, przyjaciołom pragnę złożyć najszczersze wyrazy współczucia. Nieżyjący Stanisław Sobczak był dobrym człowiekiem. Będę pamiętał Go jako prawdziwego samorządowca. Człowieka otwartego na ludzi i ich sprawy.

sobota, 16 lutego 2013

Być jak Salomon

"(...) Pierwsza Księga Królewska opowiada nam, że Bóg pozwolił młodemu królowi Salomonowi z okazji jego intronizacji, aby swobodnie poprosił Go o cokolwiek. 

O co poprosi młody władca w tej tak ważnej chwili? 
O powodzenie, bogactwo, długie życie, o zgubę nieprzyjaciół? 
O nic takiego nie poprosił. 

Odpowiada mianowicie: „Racz dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła” (1 Krl 3, 9). 

Biblia opisując to zdarzenie chce nam pokazać, co w ostateczności winno być dla polityka ważne. Jego ostatecznym kryterium i podstawą jego pracy jako polityka nie powinien być sukces, ani tym bardziej korzyść materialna. 

Polityka musi być staraniem się o sprawiedliwość i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju. Oczywiście polityk będzie szukał sukcesu, bez którego nie jest możliwe skuteczne działanie polityczne.

Sukces podporządkowany jest jednak kryterium sprawiedliwości, woli przestrzegania prawa i znajomości prawa. 
Sukces może być również zwodniczy, prowadząc tym samym do zafałszowania prawa, do niszczenia sprawiedliwości.

„Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?” – powiedział kiedyś św. Augustyn (...)". 

Jest to fragment przemówienia Papieża Benedykta XVI w Bundestagu w dniu 22 września 2011 roku.   Źródło: ekai.pl 

Uważam, że powyższe słowa są warte przywołania w chwilach kontemplacji.

Z horyzontu coraz częściej znikają politycy podobni do króla Salomona. Pojawiają się, jak to zauważył św. Augustyn "bandy rozbójników" dla których prawa innych nic nie znaczą. Powszechne stają się głosy, że obecnie rządzący dbają nie o naród, a o swoje i swego dworu dobra. Głowy państw, parlamentarzyści, rządy, a na szczeblach gmin włodarze i radni uważani są - nie bez przyczyny - za najgorszy element państwa, który zamiast służyć społeczeństwom zawłaszcza przestrzeń i prawa im nienależne. Niszcząc przy okazji wszystkich wołających o ducha praworządności. 
Powyższe opinie z całą pewnością są krzywdzące w stosunku do ludzi sprawujących władzę z najwyższą starannością. Tylko, że tych zdaje się być niewielka garstka.

Ze swojej strony jestem wdzięczny Papieżowi Benedyktowi XVI, że podczas swojego pontyfikatu zauważył problem łamania praw i wolności człowieka przez ludzi sprawujących władzę
Tylko kto chce słuchać tych słów?...
 


wtorek, 13 listopada 2012

Obywateli dzielą rządzący.

"Kto gasi ducha społeczeństwa obywatelskiego, ten doprowadza do zwiększania wzajemnej agresji, zmniejsza pole kompromisu i wspólnego działania".

Dedykacja dla burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera i przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego.

Cytat zaczerpnięty: Chojnice24
.

piątek, 26 października 2012

Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza.

Propozycje do prac nad projektem zmian w Statucie miasta Chojnice, Stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność, omówiono między innymi w dniu 29 lutego 2012 roku podczas otwartej debaty, którą PChS zorganizował w ratuszu. Wniosek w tej sprawie przesłany do organu stanowiącego jakim jest Rada Miejska nie został do dzisiaj rozpatrzony przez ten organ. Wpłynął do ratusza 23 stycznia 2012 roku.

Zachęcam do przemyśleń czy nie warto było takich zapisów wdrożyć w życie:


Procedura w sprawie zasad i trybu występowania przez mieszkańców Chojnic z inicjatywą podjęcia przez Radę Miejską miasta Chojnice uchwały, stanowiska lub opinii.

1. Mieszkańcy miasta Chojnice, mogą występować z inicjatywą podjęcia uchwały, stanowiska lub opinii przez Radę miasta Chojnice.

2. W celu wystąpienia z inicjatywą podjęcia uchwały, stanowiska lub opinii przez Radę miasta Chojnice, grupa 3 osób posiadających czynne prawo wyborcze do organów Gminy Miejskiej Chojnice tworzy komitet inicjatywny.

3. Do zadań komitetu należy:
a) przygotowanie projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
b) przygotowanie uzasadnienia do projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
c) zbieranie na listę, jako załącznika, do projektu uchwały, stanowiska lub opinii co najmniej 40 podpisów od osób mających prawo wybierania do rady gminy Chojnice. Lista powinna zawierać imiona i nazwiska, adresy, numery PESEL i własnoręczne podpisy osób popierających inicjatywę;
d) wnoszenia projektu uchwały, stanowiska lub opinii do Przewodniczącego Rady Miejskiej miasta Chojnice.
e) wyznaczenia ze swego grona pełnomocnika reprezentującego wnioskodawców w pracach nad projektem uchwały, stanowiska lub opinii na posiedzeniach komisji i sesji Rady.

4. Komitet przedkłada Przewodniczącemu Rady Miejskiej Chojnice następujące dokumenty:
a) projekt uchwały, stanowiska lub opinii;
b) uzasadnienie do projektu uchwały, stanowiska lub opinii;
c) listę osób popierających inicjatywę;
d) oświadczenie członków.

5. Przewodniczący Rady Miejskiej w przypadku nie złożenia przez komitet wymaganych dokumentów lub w przypadku braku wymaganej ilości podpisów, wzywa pełnomocnika do usunięcia braków w terminie 14 dni.

6. W przypadku nie usunięcia braków projekt uchwały, stanowiska lub opinii zostanie oddalony.

7. W przypadku złożenia kompletu dokumentów wraz z odpowiednią ilością podpisów Przewodniczący Rady nadaje niezwłocznie bieg projektowi uchwały, stanowiska lub opinii.

8. Rada Miejska ma dwa miesiące na przyjęcie lub odrzucenie projektu uchwały, stanowiska lub opinii.

9. Rada może przyjąć projekt z poprawkami wyłącznie za zgodą pełnomocnika wnioskodawców.

10. Pełnomocnik wnioskodawców może w każdej chwili wycofać projekt uchwały, stanowiska lub opinii, jednak nie później niż do czasu zarządzenia głosowania przez Przewodniczącego obrad sesji Rady Miejskiej.

 11. Osoby podpisujące się pod projektem uchwały, stanowiska lub opinii, wyrażają tym samym zgodę na przetwarzanie ich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji projektu uchwały, stanowiska lub opinii.

12. Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza nie może dotyczyć uchwał, dla których ustawy zastrzegają wyłączną właściwość innych podmiotów do wniesienia projektu uchwały.

Pisali o tym między innymi tu:
Gazeta Pomorska

Najnowsze:
Gazeta Pomorska 
chojnice24 
 

Przy okazji proszę zapoznać się z opinią czy Rada Miejska ma obowiązek wniosek rozpatrzyć.
Podaję link: zajrzyj tu


.

środa, 19 września 2012

Co robią pełnomocnicy burmistrza?

Od stycznia 2011 roku Pan Marek Czajka pełni funkcję pełnomocnika Burmistrza ds. Łamania Barier Architektonicznych. Drugim pełnomocnikiem ds. Kobiet i Równości jest Pani Ludomiła Paczkowska. 
Podczas sesji 22 kwietnia 2011 roku Pan burmistrz zagwarantował, że jego pełnomocnicy będą co sześć miesięcy pojawiać się na sesji Rady Miejskiej, by zdawać sprawozdanie z działalności. 
Jakoś nie zauważyłem, by pojawili się na jakiejkolwiek. Także w zaplanowanej nie ma w porządku obrad sprawozdań z ich działalności. Może członkowie Komisji Społecznej  zainteresowaliby się tą sprawą i przy okazji zaznajomili pełnomocnika ds. Łamania Barier o swoich spostrzeżeniach, które wyartykułowali podczas ostatniego posiedzenia.Tu jest link: Drzwi do ratusza za ciężkie.


Podobne tematy:

Paczkowska pełnomocnikiem

Ludomiła Paczkowska pełnomocnikiem ds równego statusu kobiet

Co zdziałali? Jak się kontaktować?

Chojnice mają rzecznika do spraw kobiet i równości

Marek Czajka pełnomocnikiem burmistrza ds. barier

.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Tonący brzytwy się chwyta...

"Przychodzi pijany mąż do domu i od samego progu wydziera się:
- Kto tu kurna rządzi?
Żona, nic innego wziąwszy wałek do ciasta kieruje się w stronę pijanego męża. Gdy ją zobaczył powiedział:
- No dobra, rządź sobie, bo ja podżyrowałem kredyt Frankowi. Nie ma za co spłacać i przepiliśmy moją wypłatę".


Ten dowcip przypomniał mi się, gdy wysłuchałem relacji na portalu chojnice.com z konferencji prasowej burmistrza Arseniusza Finstera, podczas której zapowiedział, że na najbliższej sesji Rady Miejskiej zgłosi wniosek, inicjatywę Budżetu Obywatelskiego, wzorowaną na mieście Elbląg. Mi ten i inne rozwiązania  miast, Budżetów Obywatelskich jest znany. Generalnie sama idea jest godna uwagi. Jeżeli burmistrzowi Chojnic uda się przekonać do pomysłu radnych, tego jestem wręcz pewien, to Rada Miejska będzie musiała w konsekwencji przyjąć uchwałę w tej sprawie. Ze swojej strony powiem, że zapowiedź burmistrza mnie nawet bardzo ucieszyła. 

W tym miejscu pragnę przypomnieć moim czytelnikom, że stowarzyszenie Projekt Chojnicka Samorządność w styczniu tego roku przesłało do RM wniosek w sprawie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej i wniosków obywatelskich. Niestety do dnia dzisiejszego za sprawą przewodniczącego Rady Miejskiej Mirosława Janowskiego, nie rozstrzygnęła ani na "tak" ani na "nie" w sprawie zgłoszonego wniosku.
Wszystkie komisje RM, które nad tematem dyskutowały są przeciw. Niestety brak możliwości zgłaszania samodzielnie inicjatyw uchwałodawczych wiąże ręce. Cierpliwość jednak popłaca.

Pomysł burmistrza Budżetów Obywatelskich, jak stwierdziłem, bardzo mi się spodobał. Może dzięki temu nie zmarnuje się zarzucony w szufladzie burmistrza projekt na budowę samorządowego publicznego przedszkola integracyjnego. Mieszkańcy dużych osiedli mogą temat wywołać. Przypomnę za utrzymaniem ostatniego publicznego podpis złożyło 1600 osób.

Będąc przy temacie przedszkola. Na proteście sprzeciwiającym się likwidacji przedszkola, gdy zabierałem głos użyłem stwierdzenia: "Polityka Ratusza, to polityka umywania rąk od społecznych problemów".
Zapytacie co ma to wspólnego w pomysłem Pana burmistrza w sprawie Budżetów Obywatelskich? Otóż, moim zdaniem ma to związek z "polityką umywania rąk". Dlaczego? Najchętniej wyjaśniłbym to na sesji. Pewnie nie będę miał takiej możliwości, ponieważ najczęściej przewodniczący Rady Miejskiej skutecznie nie udziela głosu obywatelom miasta Chojnice. Powyższą myśl rozwinę przy okazji. 

Na zakończenie. Budżet Obywatelski lansowany przez miasto Elbląg "należy rozumieć jako formę konsultacji społecznych w sprawie przeznaczenia części wydatków z ogólnego budżetu miasta na wskazane przez mieszkańców propozycje zadań o charakterze lokalnym, które mieszczą się w kompetencji gminy".
Tak więc jeżeli jest to forma konsultacji, to Pan burmistrz będzie musiał do swojego pomysłu przekonać najpierw prawników ratusza.
Bo czy propozycja decydowania przez obywateli o sprawach przeznaczenia środków budżetowych nie jest formą marginalizowania Rady Miejskiej?  Panie burmistrzu? Tak jak konsultacje, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza itd. ? Obywatele mieliby decydować o budżecie? To po co Rada Miejska? 
Przypomnę sesję z 20 lutego 2012 roku podczas której padło interesujące zawołanie, które jak ulał pasuje w tym miejscu:

"...Przecież nie można w ten sposób sprowadzać do przedmiotowego charakteru Rady Miejskiej, (...) Państwo zostaliście wybrani w wyborach powszechnych przez obywateli i Państwo w ich imieniu się wypowiadacie, jeżeli Państwo nie ujęliście czegoś, to znaczy, że taka jest wola społeczna, vox populi i vox Dei, taka jest prawda". (Dyrektor Generalny Urzędu Miejskiego w Chojnicach).

A ja w sprawie obywatelskich budżetów popieram Pana Burmistrza. Życzę by pomysł przypadł do gustu radnym z Pańskiego komitetu. 
"Narzędzie" z którego warto będzie korzystać...

Ciąg dalszy nastąpi....











piątek, 24 sierpnia 2012

Gabinet cieni. Dla kogo fotel burmistrza?

W środę 22 sierpnia poszedłem do Ratusza, by spotkać się z Bartoszem Blumą. Należy On do nielicznych radnych miejskich, których cenię.  Jest ich kilku. I być może zdziwicie się, ale w każdym klubie znalazłbym  takich. Jak rozmawia się z nimi na osobności, jakoś łatwiej dotrzeć z argumentami. Przeważnie  rozmawiam o naszym samorządzie. O tym, że styl sprawowania władzy należałoby zmienić. Że jednak coś w tym wszystkim nie gra jak powinno. 

Przyznają rację dopowiadając zdanie: "no wiesz, ale jaki Arek jest". Wiem doskonale. Najzupełniej na świecie wypalił się człowiek. "Układ", który zbudował przez te wszystkie lata skostniał na tyle, że stał się bezkrytyczny. Ślepo zapatrzony we wszystko co urzędnicy podadzą na tacy do przegłosowania. Nie przypominam sobie uchwały, która ległaby w gruzach. I wcale nie z powodu, że tak doskonale przygotowana została przez wnoszących je pod obrady. Zasadniczo, gdy przeglądam protokoły z komisji, lwia część materiału sesyjnego przyjmowana jest do wiadomości. Nikt nie jest zainteresowany aby temat dogłębnie zbadać, przedyskutować. 
Radni łykają podaną "papkę" z zadowoleniem. Mam wrażenie, że siedzą w tej radzie jakby za karę, byleby tylko dostać dietę. 

Z Bartkiem Blumą rozmawiałem na temat skargi, którą w imieniu stowarzyszenia, którego jestem przewodniczącym, skierowałem do Rady Miejskiej. Obiecał, że zgłosi wniosek o dopuszczenie mnie do głosu w punkcie skargi, gdyby przewodniczący RM wcześniej to uniemożliwił.  Więcej na temat skargi w Gazecie Pomorskiej 
W poniedziałek ma zostać odrzucona. Po "dogłębnej" analizie doszła do takiego wniosku Komisja Rewizyjna dowodzona przez Edwarda Gabrysia. Najlepsze jest to, że nikt nie wiedział, poza naszą władzą i może jednym z portali internetowych, który zamieścił relację, kiedy, gdzie i w jakim temacie miała się komisja spotkać. Relacja. My jako skarżący nie otrzymaliśmy zaproszenia, aby przekonać radnych, że mamy rację. Nie po raz pierwszy z resztą, tak było w przypadku naszych wniosków. 

I znowu, jakbyśmy nie mieli innych zajęć, musielibyśmy złożyć skargę na burmistrza o nie zrealizowanie kolejnej uchwały Rady Miejskiej w sprawie  wykonywania prawa do informacji o pracy Rady Miejskiej w Chojnicach, jej organów kolegialnych oraz Urzędu Miejskiego w Chojnicach.  Wynika z niej jasno  (załącznik do niej)  par. 4. 1.      Informacje o terminach posiedzeń organów kolegialnych i Rady Miejskiej umieszcza się na tablicy ogłoszeń w siedzibie Rady Miejskiej oraz na oficjalnej stronie internetowej miasta Chojnice z wyprzedzeniem zgodnym ze Statutem miasta Chojnice.
Na  oficjalnej stronie internetowej miasta Chojnice takiej informacji nie było. Nie jest to  pierwszy taki przypadek. Ja na sesję RM wybieram się, zamierzam zabrać głos w puncie naszej skargi. Ciekawe czy przewodniczący Mirosław Janowski okaże się tak łaskawy i na to pozwoli? 

Posiedzenie komisji w/g relacji z 10 sierpnia 2012r. chojnice.com miało miejsce w dniu 9 sierpnia br. Ostatnie ogłoszenie o posiedzeniach komisji było z 21 czerwca br. dotyczyło okresu posiedzeń od 25-27 czerwca. Zrzut z ekranu został wykonany 10 sierpnia 2012 r.

Wracając do mojej wizyty w ratuszu. Po spotkaniu z Bartoszem Blumą poszedłem z ciekawości do byłej sali ślubów, by sprawdzić czy są obrazy śp. Otylii Meyer. Otóż wiszą w gabinecie wiceburmistrza Edwarda Pietrzyka. Przy okazji wymieniliśmy kilka zdań. Dowiedziałem się, że stowarzyszenie Projekt Chojnicka Samorządność (sic. jestem jego przewodniczącym) stworzyło "gabinet cieni". Zaskoczyła mnie ta informacja i pytam Edka jakie moje miejsce w powyborczym podziale stanowisk? Usłyszałem, że mam być przewodniczącym Rady Miejskiej. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, że póki co jest nas garstka. Spojrzałem na swoją dłoń i policzyłem. No może nie jedna garstka, może dwie, a może trzy lub jeszcze więcej...

Oj, boi się Projektu Chojnicka Samorządność obecny układ władzy. Po nocach nie śpią i kombinują jak utrzymać "miejski ster". Wybory za dwa lata. Tak więc, weźcie się lepiej Panowie i Panie za pracę do której zostaliście powołani. Aby radny Edward nie musiał krzyczeć do obecnie urzędujących: "wy w ogóle nie wiecie, co się dzieje na ulicach w mieście, taki bajzel się robi!".

No robi się Panie radny, robi. My już dawno to zauważyliśmy. 
Pan dopiero teraz się obudził? 
Cytat zaczerpnięty z :Wprawka przed sesją 



poniedziałek, 20 lutego 2012

Jak ucywilizować relacje władzy ze społeczeństwem

Złożyło się, że nie tak dawno zostałem przewodniczącym Stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność. 
Moim poprzednikiem był Michał Januszewski za którego rządów przeprowadzono w Chojnicach prawybory do parlamentu. Muszę przyznać, że było to udane przedsięwzięcie. 

Moja misja sprowadza się do zainicjowania zmian w Statucie Miasta Chojnice, które stworzą mieszkańcom możliwości występowania z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. I druga propozycja, by na stałe w porządku obrad Rady Miejskiej znalazł się punkt: wnioski obywatelskie. 
Najciekawsze jest to, że od samego początku temat trafia na opory ze strony chojnickich radnych. Jakby im w przyszłości, gdy przestaną pełnić tą funkcję, nie miałyby służyć te demokratyczne narzędzia? Uniemożliwiono nam uzasadnić na sesji rady w miesiącu styczniu nasz wniosek. Tematem miały zająć się komisje. Po co wszystkie? Chyba po to, aby rozmydlić temat. W moim odczuciu  najodpowiedniejszą byłaby Komisja do Spraw Społecznych. Nie zostaliśmy zaproszeni na żadną z nich. Te które zajmowały się naszym zagadnieniem opowiedziały się przeciw. 
Postanowiłem przedstawić całą sytuację na konferencji prasowej, którą co piątek organizuje burmistrz Arseniusz Finster w swoim gabinecie. Muszę przyznać, że nie robił przeszkód, abym mógł zaprezentować stanowisko mediom. Mało tego pomysł nasz w połowie przypadł burmistrzowi do gustu. Pierwsza jego część. Zdystansował się też do opinii prawnej dyrektora generalnego urzędu w sprawie naszego wniosku
Zadeklarował, że przekonywał będzie radnych, aby pojawili się na otwartym spotkaniu organizowanym przez nas w ratuszu w dniu 29 lutego o godz. 17.00. Tematem będzie przede wszystkim kwestia zmian w statucie wychodzących na przeciw mieszkańcom. Od ręki też przystał na nieodpłatne udostępnienie sali obrad. Muszę przyznać - piękny gest.

Tak ja, jak również inni mieszkańcy czy organizacje pozarządowe w szczególności Wspólna Ziemia, jak również Arcana Historii mamy przykre doświadczenia w relacjach z Radą Miejską.  Za ten stan czynię odpowiedzialnym przede wszystkim władze Chojnic, które stały się hermetyczne, "wszystko najlepiej wiedzące" i w moim odczuciu,  niewrażliwe społecznie. 
Z czasem zaczęły narastać złośliwości wynikające z niemocy przebicia się w dyskursie publicznym. Muszę przyznać, że niejednokrotnie ulżyłem sobie na moim blogu. Gdy tu piszę odreagowuję. Zdarza mi się w odwecie "dowalić". Oczywiście w granicach kultury wypowiedzi. Tak przynajmniej sądzę. 
Uznałem, że należałoby owe relacje ucywilizować. Taka refleksja nasunęła mi się, gdy zaczepił mnie w ostatnich dniach jeden z działaczy Solidarności. Z ogromnym żalem powiedział: "panie Jacku w Chojnicach pękło, jak bańka mydlana, wszystko o co walczyliśmy. Buta tej rady nie zna granic". Co miałem powiedzieć? Faktycznie obserwuję od kilku lat niepokojące zjawisko uniemożliwiania obywatelom i ich organizacjom zabierania głosu na sesjach rady.
Gdy przewodniczącymi Rady Miejskiej byli Stanisław Sobczak czy Józef Pokrzywnicki standardy były inne, bardziej pro obywatelskie. Niestety popsuło się. Obecnie należy dążyć, aby ucywilizować te relacje. Relacje władzy ze społeczeństwem i jego organizacjami. Warto podjąć ten trud. 

piątek, 1 kwietnia 2011

Na władzę

Liczniki na wodę obłożymy podatkiem
Za grunt dosolimy z naddatkiem
Na kota i kanarka naliczymy cło
A jak będzie dobrze szło
Podwyższymy sobie dietki
Będzie na kobietki



wtorek, 22 marca 2011

wtorek, 8 marca 2011

Fraszka z podtekstem

Błędnej argumentacji rządzących
miał zadać cios.
Niestety, byli szybsi... 
Zrobili po swojemu - zabrali mu głos.



Władza jest dla nas, a nie my dla władzy.


Nie często zdarza się, że obywatele naszego pięknego miasta mają potrzebę zabierania głosu na sesjach Rady Miejskiej. Robią to w ostateczności. W sytuacjach naprawdę bardzo ważnych. Sprawą oczywistą jest, że chętniej udziela im się głosu, gdy poczynania władz chwalą. Gorzej, gdy krytykowane są działania tych, którzy zostali wybrani, by pracować dla dobra wspólnoty.

Podczas sesji Rady Miejskiej w dniu 14 lutego 2011 roku  radni zajęli się rozpatrzeniem dwóch petycji. Pierwsza wniesiona została przez Wspólną Ziemię. Postulowała nie przekazywanie dodatkowych środków z budżetu miejskiego na rzecz budowy mostu zwodzonego, który ma powstać na terenie gminy wiejskiej. Druga zgłoszona przez organizacje społeczne w tym Stowarzyszenie Arcana Historii. Dotyczyła inicjatywy wniesienia zmiany napisu na obelisku, który znajduje się na cmentarzu żołnierzy radzieckich.

W punkcie omawiania spraw związanych z tą pierwszą petycją, przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Janowski z oporami, ale udzielił głosu wszystkim zainteresowanym tym tematem, również osobom nie będącym radnymi. Generalnie stał na stanowisku, że chęć wzięcia udziału w dyskusji przez osoby nie będące radnymi należy zgłaszać przed sesją. Niemniej nie zauważyłem w Statucie Miasta takiego wymogu.


W przypadku drugiej petycji głosu udzielił jedynie Marcinowi Wałdochowi. Nie dopuścił do głosu Michała Januszewskiego. Obaj panowie są mieszkańcami Chojnic i członkami Stowarzyszenia Arcana Historii. Nie są radnymi.

Osobiście zbulwersował mnie fakt nieudzielenia głosu Michałowi Januszewskiemu. Na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się, że przewodniczący Janowski postąpił zgodnie z literą prawa (Statut Miasta Chojnice par. 42. pkt. 5. Przewodniczący Rady może udzielić głosu osobie nie będącej radnym.). Ale czy na pewno? Są akty prawne  na podstawie których podjąłbym próbę udowodnienia, że niektóre zapisy w naszym statucie (również ten cytowany powyżej) nie są zbyt "szczęśliwie" sformułowane. Należy skłaniać się ku temu, iż istnieje duże prawdopodobieństwo, że są w konflikcie z prawodawstwem wyższego rzędu. Ale o tym szerzej rozpiszę się w przyszłości. W tej konkretnej sprawie skorzystam wyłącznie z Konstytucji RP.

A więc, wracając do wątku mojej irytacji.  Przyjmijmy, że przewodniczący, jak sam stwierdził,  złamał przyjęte zasady dopuszczając do głosu wszystkich zainteresowanych w temacie pierwszej petycji. chojnice24 Czy tym samym nie stworzył precedensu na podstawie którego, już nigdy więcej, nie będzie mógł żadnej osobie, nie będącej radnym, odmówić takiego prawa? 
Cóż... w sprawie drugiej petycji nie dał takiej możliwości jednemu z dwóch chętnych do wzięcia udziału w dyskusji. Czy miał takie prawo? Nie naraził się na dzielenie obywateli na "lepszych i gorszych"? A może jednak uczynił tak w przypadku pana Michała? 

W Konstytucji RP, która jest najważniejszym aktem prawnym w naszym kraju, obywatele mają zagwarantowane prawo do równego traktowania przez władze publiczne. W konsekwencji nie mogą być dyskryminowani w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny (Art. 32 pkt. 1 i 2). Proszę się nad tym zapisem pochylić.

Reasumując. Jak sądzicie Państwo, czy  Michałowi Januszewskiemu przysługiwało prawo do wzięcia udziału w dyskusji w sprawie drugiej petycji? Czy Jego prawo do równego traktowania nie zostało przez przewodniczącego Janowskiego ograniczone? Czy sprawą nieudzielenia głosu obywatelowi Chojnic nie powinien zająć się  Rzecznik Praw Obywatelskich? Oceńcie sami. Zachęcam do dyskusji.
Moim zdaniem Michał Januszewski miał prawo zabrać głos, czy to się komuś podoba czy nie.

Przy okazji zamykania obywatelom ust. 
Radnym opozycyjnym radzę podjąć działania w celu wypracowania zmian w Statucie Miasta Chojnice. Szanowni radni, koalicja rządząca w oparciu o zapisy w statucie może próbować zamknąć Wam drogę przedstawiania argumentów w wielu sprawach, które będziecie chcieli omówić podczas sesji. Szczególnie, gdy będą należały one do grupy kontrowersyjnych. Jak koalicja się umówi, to zawsze ktoś może zgłosić tzw. wniosek formalny, aby zamknąć Wam usta. Zwracam uwagę np. na niektóre zapisy par. 45 Statutu Miasta dotyczące udzielenia głosu poza kolejnością w sprawie wniosków natury formalnej. W szczególności na wnioski typu:  zakończenia dyskusji i podjęcia uchwały czy głosowania bez dyskusji.
Warto się nad tym zastanowić.

poniedziałek, 21 lutego 2011

Czy radni zgłoszą wotum nieufności wobec przewodniczącego RM w Chojnicach?

Zasadniczo w każdym porządku sesji Rady Miejskiej przewidziany jest punkt, który wynika ze Statutu Miasta Chojnice, par. 38 pkt. 3, w brzmieniu: Informacje Przewodniczącego Rady o działaniach podejmowanych w okresie międzysesyjnym. Taki zapis znalazł się również w porządku obrad IV Sesji RM w dniu 14 lutego 2011 roku.
Jerzy Erdman w artykule pt. "Niepubliczne przedszkola nie składają broni" link do artykułu słusznie zauważył, że przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Janowski nie poinformował na wspomnianej sesji RM o działaniach, które wykonał w sprawie skargi dyrektorek niepublicznych przedszkoli na zarządzenie burmistrza Chojnic, skierowanej do Regionalnej Izby Obrachunkowej,  którą otrzymał za sprawą RIO do rozpatrzenia przez RM. Nie informował także o korespondencji jaką przesłał do skarżących, jak również o tym, że przekazał skargę do rozpoznania przez Komisję Rewizyjną.  Jak wynika z tego co napisał Erdman sprawy te obejmowały okres pomiędzy sesjami. Dziwnym wydaje się również fakt, że ani Bogdan Kufel, ani Andrzej Mielke w sprawozdaniu z prac komisji, którym przewodniczą, nie wspomnieli, że w sprawach bieżących na wspólnym posiedzeniu Komisji Edukacji i Komisji Kultury i Sportu rozmawiano na temat finansowania niepublicznych przedszkoli. Komisje spotkały się w dniu 19 stycznia br. Czyżby celowo zaniechano przekazania tych informacji w czasie, gdy miano podjąć na sesji decyzję o przeznaczeniu dodatkowych środkach z budżetu miejskiego na most zwodzony w Małych Swornegaciach? A może nie chciano drażnić opinii publicznej, że dla Rady Miejskiej priorytetem jest uczestnictwo w nie swoich inwestycjach, kosztem wspólnoty samorządu miejskiego i jej potrzebami? Warto zadać pytanie czy  przewodniczący Mirosław Janowski nie złamał lokalnego prawa, które ustanowiła Rada Miejska? Czy obowiązkiem Janowskiego nie było przedstawić podczas IV sesji RM, tak Radzie, jak i obecnym na posiedzeniu mieszkańcom stanu faktycznych działań, które poczynił? Jakie powinien ponieść konsekwencje? Czy może przemilczenie tematu przedszkoli w dniu sesji było decyzją koalicji rządzącej? Oby pytania te nie były z serii retorycznych.