środa, 21 września 2011

Prawybory w Chojnicach



Szanowni Państwo,

już w najbliższą sobotę, 24 września od 10 do 17.00 Chojniczanie będą mogli uczestniczyć w Prawyborach Parlamentarnych. Na płycie Starego Rynku stanie namiot wyborczy, w którym będzie można uzyskać karty do głosowania, oraz oddawać głosy. Swoją obecność zapowiedzieli kandydaci do Sejmu i Senatu z naszego regionu. 
Bardzo prosimy o rozpowszechnienie tej informacji wśród Państwa czytelników i słuchaczy.


Jednocześnie zapraszamy na bloga Stowarzyszenia, http://blog-pchs.blogspot.com/ znajdują się na nim aktualne informacje dotyczące naszej działalności, sylwetki członków PChS, opinie oraz materiały do pobrania.

Pozdrawiam serdecznie

Michał Januszewski
Projekt Chojnicka Samorządność

piątek, 9 września 2011

Radek Sawicki napisał:

"Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster chce sprywatyzować ostatnie przedszkole samorządowe w mieście. Jutro protestujemy na Starym Rynku przeciwko temu pomysłowi i domagamy się od radnych, by na najbliższej sesji Rady Miejskiej (poniedziałek) głosowali przeciwko przyjęciu uchwały intencyjnej zezwalającej na prywatyzację. Pomóż nam wywrzeć odpowiednio silną presję na naszych reprezentantów! Przyjdź jutro na chojnicki Stary Rynek! Spotykamy się w samo południe.
DLACZEGO TO TAKIE WAŻNE?
Ratusz z powodu deficytu budżetowego i zadłużenia Miasta zaczął oszczędzać! Oszczędności szuka jednak nie tam gdzie powinien! Tnie bowiem koszty w obszarze edukacji obniżając dotacje na edukację przedszkolną. Do stycznia 2011 roku wysokość tej dotacji wynosiła 427 zł miesięcznie na dziecko. Od stycznia dotacja ta wynosi już tylko 351 zł. Burmistrz zapowiadał jeszcze radykalniejsze zmniejszenie dotacji dla przedszkoli niepublicznych, a umożliwić ma mu to właśnie sprywatyzowanie ostatniego przedszkola samorządowego. Od wysokości kosztów bieżących ponoszonych w przedszkolu publicznym (samorządowym) obliczane są bowiem dotacje dla przedszkoli niepublicznych (prywatnych, sprywatyzowanych przez Miasto cztery lata temu). Jest to - zgodnie z ustawą - co najmniej 75% kosztów ponoszonych w przedszkolu samorządowym. W Chojnicach ten wskaźnik był dotychczas korzystny dla właścicieli przedszkoli niepublicznych i dla rodziców, bowiem pozwalał zachować umiarkowane ceny za korzystanie z usług przedszkoli. Do końca zeszłego roku szkolnego było to około180 zł miesięcznie opłaty stałej + 4,5 zł dziennie za wyżywienie. W wyniku wprowadzonego w styczniu 2011 roku zmniejszenia miejskich dotacji ceny w przedszkolach wzrosły od września 2011 roku do nawet 200 zł miesięcznie, zaś opłata za wyżywienie do 5 zł. Łatwo domyśleć się, że kolejne cięcia dotacji wywołają kolejne podwyżki!
TO NIE WSZYSTKO!
Przedszkole, którego prywatyzacji domaga się burmistrz, to przedszkole integracyjne, z oddziałami, do których uczęszczają dzieci niepełnosprawne. Jest to jedyna taka placówka w Chojnicach i okolicy. Rodzice obawiają się, że prywatny podmiot, który zdecyduje się kupić i później prowadzić przedszkole, nie będzie zainteresowany kontynuowaniem prowadzenia oddziałów integracyjnych, które są kosztowne i wymagają spełnienia wielu warunków. Burmistrz zapewnia, że narzuci w umowie zbycia przedszkola samorządowego zapis o kontynuowaniu działalności integracyjnej przez nowego właściciela, jednak jednocześnie zapowiada możliwość modyfikowania warunków sprzedaży z przyszłym właścicielem. Zatem jedynie zachowanie samorządowego charakteru placówki stanowi póki co gwarancję, że przedszkole dalej świadczyć będzie opiekę dla dzieci niepełnosprawnych.
POZOROWANE KONSULTACJE
Podczas jutrzejszego protestu podniesiemy także kwestię konsultacji społecznych, które de facto nie miały miejsca. Burmistrz najpierw ogłosił plan prywatyzacji i wprowadzenia cateringu, później poinformował o tym rodziców i radnych miejskich. Później, gdy projekt uchwały intencyjnej w sprawie prywatyzacji przedszkola był już gotowy i umieszczony w biuletynie najbliższej sesji Rady Miejskiej, burmistrz raczył spotkać się z rodzicami. To nie są konsultacje! Poza tym w debacie o przyszłości przedszkola nie wzięli udziału w ogóle radni miejscy! Nie odpowiedzieli oni na pismo organizacji pozarządowej wzywającej ich do przyjęcia stanowiska, nie odpisali także na petycję zaniepokojonych rodziców. Żaden z radnych nie wziął udziału w zebraniu z rodzicami. A to właśnie radni podejmą w głosowaniu decyzję o przyszłości przedszkola!
CZYJ TO JEST PROBLEM?
Prywatyzacja ostatniego przedszkola samorządowego i dalsze obniżanie dopłat do przedszkoli niepublicznych (jedynych, jakie pozostaną) spowoduje podwyżki wnoszonych przez rodziców opłat za wszystkie przedszkola w Chojnicach. Obecnie uczęszcza do nich ponad 1400 dzieci. Liczba ta stanowi 3,5% ogólnej liczby mieszkańców Chojnic, przyjmując, że jest ich 40.000. Zakładając, że statystyczna chojnicka rodzina składa się z rodziców i dwójki dzieci, wychodzi, że podwyżki dotkną 14% rodzinnych budżetów chojniczan!!!  Liczbowo jest to, zgodnie z założeniami o czteroosobowej rodzinie, około 5600 osób!
Przyjdź jutro o godzinie 12:00 na chojnicki Stary Rynek i zaprotestuj razem z nami przeciwko antyspołecznej polityce burmistrza Finstera!".

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Pielgrzymka z Chojnic

Wczoraj 31 lipca 2011 roku wyruszyli chojniccy pielgrzymi na Jasną Górę. 


Byli tacy co do Najjaśniejszej Panienki poszli całymi rodzinami. Niech Wam dobrzy ludzie udzielą gościny.


 Licznie zgromadzeni chojniczanie wraz z księżmi żegnali pątników. Oby dopisała Wam pogoda. Szczęść Boże.

Na zdjęciu między innymi: (od lewej) ks. Jacek Dawidowski,       ks. Roman Spichalski, ks.biskup Piotr Krupa.







.

piątek, 22 lipca 2011

"Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie"

Takiego kazania już dawno nie słyszałem.
Warto było przynajmniej posłuchać.


Oto link: Kazanie księdza Piotra Natanka 17 lipca 2011

Jednych może śmieszyć to kazanie, inni będą kpić, jeszcze inni sprawią, że kaznodzieja zostanie jednym z wykluczonych i wyśmianych. 
Gdyby się jednak zastanowić... 
Nie przypomina Wam księdza z dawnego PRL-u, walczącego o prawdę i lepsze jutro? 

Ps. Przy okazji poczytajcie: pojechali za chlebem

(aktualizacja 23 lipca 2011)



piątek, 1 lipca 2011

Mamusiu, chce mi się siusiu...

Wakacyjny sezon już się rozpoczął.
Wiele miejscowości czeka teraz na napływ turystów, którzy będą chcieli zostawić trochę grosza w miejscu swojego wypoczynku. Czekają też i Chojnice, które za sprawą wielu osób i instytucji zachęcają, aby właśnie tu spędzić chwilę wolnego czasu. 
Niestety pod względem logistycznym zaproszenie kuleje z całkiem zwyczajnych powodów. 
W okolicach centrum miasta znajdują się dwa parkingi dla autokarów. Jeden na Placu Piastowskim,  pomimo informacji, że przeznaczony jest wyłącznie dla autokarów to wiecznie zajęty przez parkujące samochody osobowe. Drugi znajduje się z tyłu stadionu "Chojniczanki".

Wyobraźcie sobie.
Przyjeżdża do Chojnic autokar pełen ludzi, którzy skuszeni reklamą, zapragnęli zwiedzić chojnickie zabytki, galerie czy obejrzeć szereg imprez kulturalnych. Tych wielkiej rangi, jak "Noc Poetów", jak i pomniejszych, których odbywa się trochę w Chojnicach, mimo, że wielu narzeka, że nic się tu nie dzieje. 
Co w moim odczuciu jest nieprawdą.

Pierwsze czego poszukują turyści, jak przyjadą na miejsce przeznaczenia,  jest?...

Oczywiście toaleta!!! 

A jak to wygląda w Chojnicach? Moim skromnym zdaniem tragicznie.
Gdyby nasi goście zatrzymali się na miejscach parkingowych przygotowanych na tyłach stadionu, weszliby nowo wybudowanymi schodami w okolicę kościołów i mieliby toaletę na wyciągnięcie dłoni. 

Sprzedana. Mogło z niej skorzystać równocześnie kilkanaście osób.


Niestety stoi zamknięta. Mogła obsłużyć jednocześnie kilkanaście osób. Pomysłowi radni z burmistrzem na czele sprzedali ją, a w zamian zakupili za grube pieniądze jedno kabinową, zautomatyzowaną toaletę. Stoi na uboczu, że nawet nie wszyscy chojniczanie wiedzą, gdzie się znajduje. Wewnątrz przypomina kibelek w zachodnioeuropejskich środkach komunikacji. 

Toaleta przed stadionem "Chojniczanki"


Gdyby chciała  skorzystać z niej wycieczka straciłaby dzionek cały. Jedna pożyteczna rzecz, że niepełnosprawni mogą z niej skorzystać. I to, że otwarta jest przez cały czas.




Wnętrze zautomatyzowanej jedno kabinowej toalety




Jest jeszcze jeden szalet miejski w okolicach obiektu handlowego Netto. Ukryty w podziemiach. Z tego co się dowiedziałem otwarty do godziny 18, a w sezonie do 20. Samo wejście do toalety ma wiele do życzenia. Rozpadają się schody i obsypują tynki.

Toaleta przy Netto.


Taki stan był w maju. Następnie schodek rozleciał się. Do końca czerwca miało to być naprawione.

To są dwie miejskie toalety przygotowane dla turystów z kraju i zagranicy. Jestem pełen "zachwytu i podziwu". 

No można jeszcze dodać dwie przy targowiskach. Barak przy ul. Angowickiej i z wyglądu lepsza (wewnątrz nie byłem) przy targowisku w okolicach tzw. blaszaka. Czy mogą z nich korzystać wszyscy, czy tylko handlujący - nie wiem.


Na targowisku przy ul. Angowickiej.


Na targowisku nieopodal tzw "blaszaka".


Ale to jeszcze nic. Dla podróżujących koleją - w tym temacie - są w Chojnicach również atrakcje. Jakie? Przyjeżdżajcie to się przekonacie. Proponuję krótko przed Chojnicami potrzeby fizjologiczne załatwić w wagonowych kibelkach. 
Zajrzyjcie tu: "Dworzec umiera stojąc" - (fotografia nr 3).


A teraz spójrzcie na te zdjęcia.


Wychodek w Kozłówce. Wybudowany z pomocą firmy Geberit  w ramach akcji  pt.  "Za potrzebą do Europy".















Tak o turystów dbają w Kozłówce. Za bramą, gdy wchodzi się na teren Pałacu Zamoyskich - toalety... i to za darmo! Tam warto pojechać. Nie tylko kibelki są tam piękne :) 
Koniecznie zajrzyjcie tu: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce i zdecydowanie tu: Sanitariaty w Kozłówce.

Mam nadzieję, że w Chojnicach za jakiś czas będziemy mogli pochwalić się takimi cudami cywilizacji. Tego mieszkańcom jak i turystom życzę.
A turyści, szanowna chojnicka władzo,  zaczynają zwiedzać miasto rozpoczynając od toalet. Bo gdy się człowiekowi bardzo chce, żadna, nawet najpiękniejsza, najlepsza wystawa nie jest mu w tym momencie w głowie. Byli tacy co to udowodnili. 

Podobne tematy:
chojnice24 Nagląca sprawa
Gazeta Pomorska Publiczna toaleta to unikat. (dodane 5 lipca 2011)

środa, 8 czerwca 2011

CZY OTWARTO PUSZKĘ PANDORY ?

Ostatnio służby sanitarne podniosły alarm w związku z groźną bakterią Escherichia Coli typu 0104 w wyniku której notuje się coraz więcej zachorowań w zachodniej europie. Epidemiolodzy przypominają o dokładnym myciu warzyw ze szczególnym uwzględnieniem tych, co trafiają do nas z terenów dotkniętych zachorowaniami.

Czytając te informacje dojrzałem u nas w Chojnicach możliwe źródło zakażeń ludności. Nie jest ono co prawda związane z żywnością, chociaż i takie jestem w stanie wskazać, na co dzień będąc w sklepach, ale o tym przy innej okazji. Moim obiektem zainteresowań stał się mój ulubieniec jakim w ostatnim czasie jest Park 1000-lecia w Chojnicach.  

W wyniku rewitalizacji parku zdecydowano na utworzenie czterech stawów połączonych ze sobą szlakami wodnymi po których docelowo mają poruszać się gondole. - Jedna z wielu atrakcji turystycznych. - Nie tak dawno uruchomiono w największym stawie fontanny, które mają dwie funkcje do spełnienia. Po pierwsze estetyczną, która ma uprzyjemniać pobyt spacerowiczom. Druga to napowietrzenie wody.

Wodotryski wyrzucają wodę na kilka metrów w górę, w efekcie powodując jej rozpylenie. Mnie od pewnego czasu zastanawia i martwi, czy woda ta jest bezpieczna dla ludzi i zwierząt? Czy nie zafundowano nam zagrożenia niosącego ryzyko zachorowania na choroby zakaźne? I czy nie grozi nam przypadkiem epidemia? Co się w tej wodzie znajduje można się tylko domyślać. Wody w parku, moim zdaniem, nie są dobrej jakości. Będąc w obrębie fontann wyczuwa się specyficzny nieprzyjemny zapach.

Czy ta woda jest bezpieczna? Mam wątpliwości. (dodane 10 czerwca 2011)

Z kwietniowego protokołu Komisji Ochrony Środowiska wynika, że system urządzeń odpowiedzialnych za oczyszczenie wód nie działa jak powinien. Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że od strony ul. Brzozowej, gdzie zlokalizowane są separatory, wpływa do parku śmierdzący ściek. Nie tylko z pól, ale także z bocznych kolektorów. Przyglądam się temu od pewnego czasu.

Śluza przy separatorach. Za śluzą woda wcale nie jest lepsza, chociaż mogłoby się tak wydawać.


Z wcześniejszych wypowiedzi burmistrza wynikało, że na teren parku będzie wpływała czysta woda. Niestety tak się nie dzieje. Nie dość, że woda nie jest przeźroczysta, śmierdzi ściekami, to jeszcze zauważyć można ropopochodne plamy na jej powierzchni.

Tuż przed śluzą. W okolicach ul. Brzozowej.


Ciekaw jestem czy ktoś wpadł na pomysł, aby te wody zbadać pod względem obecności bakterii chorobotwórczych. Jestem wręcz pewny, że tak się nie stało.  Muszę w tym miejscu, drodzy moi czytelnicy, przypomnieć Wam jak wielkie zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia ludzi niosą za sobą fontanny, które są siedliskiem wielu chorobotwórczych mikrobów. 
W internecie znalazłem choćby takie informacje: " Inspektorzy zielonogórskiego sanepidu kategorycznie odradzają kąpieli w fontannach. Choć badań wody faktycznie nie robią, wiedzą, że są w niej bakterie. - Fontanna nie jest legalnym kąpieliskiem, a tylko takie badamy. Woda w nich może być naprawdę groźna, zwłaszcza dla dzieci, które mają mniejszą odporność. Mówimy wprost: kąpać się nie wolno! - mówi Joanna Adamczyk, rzecznik zielonogórskiej SSE. Wylicza: - Są w niej pałeczki salmonelli, gronkowca czy legionelli [odpowiedzialne za ciężkie zapalenie płuc czy gorączkę Pontiaca - red.]. Mnożą się w szybkim tempie. Zwłaszcza w czasie upałów". Więcej...link


Od swoich dziadków wiem, że w przeszłości, gdy zasypywano Jezioro Zakonne trafiały tam przeróżne  odpady, również szpitalne. Wyrzucano zużyte opatrunki gipsowe, butelki i fiolki po lekach, które baczny obserwator może jeszcze dzisiaj spotkać po wykonanych pracach ziemnych. Pytanie, czy również i te pozostałości wydobyte na powierzchnię nie stanowią swoistego zagrożenia?

Chodząc co jakiś czas do parku przyglądam się prowadzonym pracom. Przerażony byłem dużą ilością przeróżnego szkła w miejscach, gdzie dokonywano zasiewu traw pod przyszłe tereny zielone. Wyobrażałem sobie małe dzieci biegające po trawie w której ukryte są ostre przedmioty. Okropny byłby widok pokaleczonych stóp i rączek. Na szczęście w ostatnich dniach zaczęto wygrabiać szkło i kamienie. Chociaż czy nie powinna być zachowana inna kolejność tych czynności? Oby udało się zlikwidować wszystkie tego typu "niespodzianki", aby nie stanowiły przyczyny urazów. W dniu dzisiejszym napisano o tym na chojnice24

Czego jeszcze się obawiam? Gdy wybierzecie się w te rejony zwróćcie uwagę jak strome i głębokie są skarpy rowów w których płynie woda. Czy bezpieczne dla dzieci? Sądzę, że osoba dorosła miałaby problem by z nich się wydostać.