sobota, 31 grudnia 2011

Zamyślenie Noworoczne

I z czego tu cieszyć się...

Następna magiczna data, 1 stycznia, po której wszystko zdrożeje. Trudno zrozumieć...

I jeszcze te huki i dym, gdy powietrze i  tak marnej jakości. 
A tyle mówi się o ekologii...

Wcale nie dziwi mnie, że tak wiele osób choruje na nowotwory...
A potem zbiórki pieniędzy na ratowanie czyjegoś życia.

Że tym ludziom nie szkoda pieniędzy?... 


Na fajerwerki rzecz jasna.

Zwierzęta nie mogą znaleźć sobie miejsca... 
Nie mogę do domu przywołać kotki. Wyszła na chwilę za potrzebą. I... biedne zwierzę, najgorsze dopiero się zacznie.

Nowy Rok 2012 ?...

Oby był bogaty w stoły, 
gdzie pajda chleba ze smalcem, kiszony ogórek i ludzie życzliwi.


Życzę Wam, moi czytelnicy, jak najwięcej takich stołów.


.

sobota, 17 grudnia 2011

Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza

W zasadzie nie zaglądam do knajp, kawiarenek czy restauracji. Ale jest w Chojnicach miejsce wyjątkowe w którym od czasu do czasu bywam. Mowa o chojnickiej Herbaciarni Kredenz.  
Ostatnio za sprawą Fundacji Inicjatyw Obywatelskich im. Marcina Fuhrmmana, odbyło się spotkanie z przewodniczącym Rady Miejskiej Chojnic panem Mirosławem Janowskim. Zapoczątkowano tym samym w Chojnicach tak zwane "Kawiarenki Obywatelskie". Spotkania te mają na celu umożliwić komunikowanie się chojniczan z przedstawicielami władz. Zawsze milej spędzić czas przy filiżance dobrej herbatki. 

Spotkanie z M. Janowskim w  Herbaciarni Kredenz. Zdjęcie zaczerpnięte z portalu chojnice24. 


A herbaciarnia może stać się dobrym miejscem do wymiany poglądów pomiędzy mieszkańcami, a włodarzami. Tylko czy uda się zaprosić innych? Czy radni miejscy będą mieli na tyle odwagi, aby dowiedzieć się co o ich działaniach myśli przysłowiowy Kowalski? Czas pokaże.

Tym razem kilka gorzkich słów usłyszał Pan Mirosław Janowski. Chociaż, jak sądzę, ani On, ani inni uczestnicy spotkania nie mogą powiedzieć, że był to stracony czas. Tematów poruszono kilka. Nie będę się rozpisywał - jakich. W moim odczuciu obecność tam miała sens. 

Od dłuższego czasu chodzę z zamiarem wprowadzenia zapisu w Statucie Miasta Chojnice, umożliwiającego chojniczanom występowanie z inicjatywą uchwałodawczą. Tak, aby obywatelskie projekty uchwał miały możliwość trafić pod obrady Rady Miejskiej. 
W końcówce spotkania podzieliłem się tym pomysłem. Przypadł przewodniczącemu Janowskiemu do gustu. Obiecał, że jeszcze w tej kadencji zaproponuje wprowadzenie odpowiednich zapisów do statutu. Pytanie czy dotrzyma słowa? Wszak nie wolno zbytnio wierzyć politykom, co potwierdza życie codzienne. 

Ja natomiast, postaram się, aby temat nie był zaprzepaszczony. Już rozmawiałem z kolegami ze stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność, aby obywatelska inicjatywa uchwałodawcza stała się w Chojnicach faktem. Najprawdopodobniej będziemy w tym zakresie działać. Podobne rozwiązania zafunkcjonowały w kilku samorządach. Między innymi w zaprzyjaźnionym z Chojnicami w czasach PRL-u, mieście Dzierżoniów. Starsi pamiętają je z Turnieju Miast. 

Zajrzyjcie także tu: 




wtorek, 29 listopada 2011

Wyrwane z kontekstu?...

Wymądrzać się nie będę, udam durnowatego i w swojej naiwnej upierdliwości spytam jedynie: 


Ile w końcu kosztować będzie Chojnickie Centrum Kultury? 


W lipcu 2011 roku na portalu internetowym Chojnice.com podano: ".... Inwestycja jest szacowana na 10 - 11 milionów złotych. Na razie w budżecie miasta jest tylko zadatek tej kwoty - czyli pieniądze dla projektantów". 


Radio Weekend 20 września: "...Koszt budowy Chojnickiego Centrum Kultury szacowany jest na 15 do 20 milionów złotych". 


Natomiast 16 listopada na Chojnice.com czytamy: "... teraz po cichu mówi się o 20 milionach - wraz z wyposażeniem i 23 – procentowym podatkiem VAT". 


A 28 listopada, że: "...koszt budowy sięga bowiem 24 milionów netto". 


Chojnice24. 28 listopada 2011 roku: "...Zapytany przez Bartosza Blumę o koszt budowy ChCK burmistrz Arseniusz Finster stwierdził – Kosztorys inwestorski jest w wysokości ok. 24 mln zł netto. Na sesji budżetowej, która jest zaplanowana na 19 grudnia, przedstawię montaż finansowy jego budowy. Zamierzam uruchomić ją w 2013 roku".


Na stronach Radia Weekend. 29 listopada:   "...Pieniędzy na razie nie ma, ale jest projekt, z którym zapoznał miejskich radnych twórca Janusz Pachowski. 24 miliony netto, czyli prawie 30 milionów złotych brutto to na razie kwota nie do przeskoczenia dla budżetu Chojnic". 




Jestem ciekaw kiedy padnie kwota 100 milionów. Z obserwacji wynika, że roboty dodatkowe to norma.
Ale ja tylko "głośno" myślę. :) Nic nie mówiłem...




Źródła:
Chojnice.com: Centrum kultury - na razie na papierze.
Radio Weekend: Chojnicki Dom Kultury nie będzie wyburzony. Na razie.
Chojnice.com: Centrum Kultury - pomysł leci w chmury?
Chojnice.com: Centrum na miarę XXI wieku.
chojnice24: Projekt ChCK gotowy.
Radio Weekend: Koszt nawet 3o milionów. Kiedy budowa?



.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Zgoda buduje?

Konflikt zawsze motywuje do działania. Najważniejsze, by jego wektor skierowany był w dobrym kierunku.

Tak się składa, że podejmowana przeze mnie krytyka realizacji pewnych inwestycji w naszym mieście budzi nerwowość władz chojnickich. W odwecie nie jeden "kubeł pomyj wylano mi na głowę". Nie raz spotkałem się z próbą ośmieszania mnie przez osoby sprawujące władzę. Jak również formułowania pod moim adresem nieprawdziwych informacji nie mających nic wspólnego z zaistniałymi faktami. Dzieje się tak wtedy, gdy zaczyna brakować argumentów moim adwersarzom. Prawda jest taka, że władze lubią być wychwalane pod niebiosa. Gorzej, gdy konkretni obywatele zaczynają krytykować (nie mylić z krytykanctwem). A już od czci i wiary odsądzani są, gdy chwytają narzędzia jakim jest protest społeczny. Próbuje się ich wtedy pokazywać w jak najgorszym świetle. Jako ludzi niedouczonych, nie mających wiedzy, osobistych sukcesów, itd. Dzieje się tak dlatego, ponieważ   jest to strach przed utratą władzy. Wielki strach.

Na moim blogu znajdziecie Państwo szereg wpisów ukazujących konkretne obszary miasta widziane moimi oczami. Staram się pokazywać mankamenty, aby zmotywować ludzi wybranych przez chojniczan do lepszego działania, do odpowiedzialnego wydawania publicznych pieniędzy. Czy wręcz do działania w ogóle, bo wrażenie wielu osób jest takie, że w szczególności przedstawiciele władzy stanowiącej śpią głębokim, błogim snem.  
A kto jak nie oni mają czuwać nad prawidłowym wykonywaniem zadań przez władzę wykonawczą. Kto jak nie oni mają wskazywać kierunki rozwoju miasta i rozliczać z niedociągnięć.

Nie tak dawno zwróciłem uwagę burmistrzowi Chojnic na oddaną w ostatnim czasie do użytku ul. Porzeczkową. Wskazałem na pewien szczegół przedstawiony na zdjęciach 1 i 2.

Fotografia 1.

Fotografia 2.


Po dwóch tygodniach wygląda to tak.

Fotografia 3.

Czyżby w relacjach Władza, a obywatel zaświeciło się światełko w tunelu na rzecz dobrej współpracy? Czas pokaże.

.

poniedziałek, 7 listopada 2011

W TE MIEJSCA WYCIECZKA NIE DOTARŁA

W piątek 4 listopada wziąłem udział w konferencji prasowej i wizji lokalnej Parku 1000-lecia, zorganizowanych przez burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera. Oglądaliśmy efekty prowadzonych prac. Tu znajdziecie relacje opublikowane przez chojnickie media: 
Gazeta Pomorska , chojnice24 , Chojnice.com , Radio Weekend , oraz na stronie Urzędu Miasta Chojnice.

Wtrąciłem, tak podczas konferencji, jak również podczas pokazu swoje "pięć groszy". Między innymi poruszyłem kwestię wód. Zaniepokojony jestem złym stanem tych wpływających do parku.  Życzono mi więcej optymizmu. 

A ja i tak uważam, że należało w pierwszej kolejności  "dopiąć na przysłowiowy ostatni guzik" ten temat. Niestety tak się nie stało. Obawiam się, że za jakiś czas stawy parkowe mają szansę zamienić się w śmierdzący ściek. Moi adwersarze powiedzą, że czepiam się

Czyżby?... Dzisiaj poszedłem dalej...

Oto kilka przykładów na poparcie moich przewidywań. 

Fotografia1.

Fotografia 1. przedstawia fragment rozpadającego się umocowania rowu, pomiędzy Al. Brzozową, a pierwszym mostem w parku. Ciekawe, czy widoczna jaśniejsza ciecz nie jest lewym przyłączem kanalizacyjnym? Zapach na to wskazywał.

Fotografia 2.

Zdjęcie powyżej, to kolektory w parku tuż przy Al. Brzozowej. Po lewej stronie na górze znajdują się separatory. Wody, które widać bezpośrednio płyną do parku. "Interesujące" są w szczególności te ze środkowej rury.

Fotografia 3.

A to jest jeden z dopływów do głównego rowu jeszcze przed Al. Brzozową. Powyżej jest Osiedle Prochowa.

Wody mieszają się. Rozcieńczone i rozpylone przez fontanny możemy wdychać do woli. Zdaniem Pana burmistrza nie mają prawa nikomu wyrządzić krzywdy. Jestem innego zdania.


.

środa, 2 listopada 2011

Zamyślenie

Dzisiaj zrobiło się jakoś smutno. Zacząłem przypominać sobie ludzi poznanych, których już nie ma. Było ich naprawdę wielu. 
Są tacy co podarowali mi przed laty swoje myśli zapisane. Wśród nich Janina Chalecka, którą spotkałem w 1992 roku w Okoninach Nadjeziornych podczas poetyckiej biesiady. Była poetką związaną ze Słupskiem. Pamiętam Ją jako bardzo sympatyczną i ciepłą osobę. Może trochę zamkniętą.  
W ubiegłym roku dowiedziałem się, że nie żyje. Kiedy zmarła nie wiem. 
Od Janki mam  tomik wierszy pt. "Dusza liścia" wraz z dedykacją. Pośród wierszy znalazł się i ten:


W DZIEŃ ZADUSZNY


idą zmęczeni
do tych którzy spoczywają
niespokojni
do tych których
wieczność utuliła
samotni
do niesamotnych
w glorii anielskich skrzydeł


kłaniam się
aniołom
jezusom ukrzyżowanym
gwiazdom nie zapalonym
i ogieńkom
tańczącym na wietrze
dłoniom
pochylonym nad barwami
rozmodlonych chryzantem


kłaniam się
śpiącym


wieczny odpoczynek
racz dać
opadłym liściom


                (Janina Chalecka)     

wtorek, 25 października 2011

Ptaszek w KRATCE

 Ruch Palikota
 zabrał się do pracy
 Krzyż z sejmu wyrzuci
 potem z ordynacji

 Na kartę wyborczą
 trafi nowy znak
 Zostanie nim penis
 lub jak wolisz ptak.

.

niedziela, 16 października 2011

Będzie sroga zima - Górale zbierają chrust

Obym był złym prorokiem. Jakiś czas temu powiedziałem, że młodzi będą mieli niebawem swoje "pięć minut". Że brak pracy, niesprawiedliwy podział dóbr, korupcja i cwaniactwo rządzących rozzłości pokolenie "trzydziestolatków". 
Stało się. Kostki domina poszły w ruch. Protesty "oburzonych", które odbyły się w ostatnim czasie w 950 miastach  w ponad 80 krajach są dopiero początkiem tego co się stanie.

Dzisiaj zbuntowani obywatele wielu narodów protestują pod wspólnymi hasłami. Między innymi takim: „Zjednoczeni dla globalnej zmiany”. Oskarżają bankierów, finansistów i polityków o zrujnowanie gospodarki światowej. Rządzący są celem niezadowolenia.

Ale... za chwilę się to zmieni. Odpowiednie "siły" zadbają, by znaleźć ofiarnego kozła, w którego kierunku skierowana zostanie agresja niezadowolonych. Metoda znana od lat. Skłócić ludzi, by nad nimi zapanować. A kto nim będzie? Oczywiście emigranci, którzy ruszyli do Zjednoczonej Europy za lepszym życiem. Obawiam się, że to początek końca Unii Europejskiej. Ten "kolos na glinianych nogach" runie. W końcówce XX wieku nazywano tak Układ Warszawski.
Ministrowi Rostowskiemu wymknęło się całkiem przypadkiem w kampanii wyborczej słowo wojna. Coś jest na rzeczy. Przyznał publicznie, że zastanawia się czy nie załatwić dla swoich dzieci zielonej karty, aby mogły bezpieczeństwa szukać za oceanem.

W krajach europejskich dojdzie, prędzej czy później, do wypędzania obcych. Z resztą już się to zaczęło.
Nie tak dawno, o ile pamiętam dobrze, Francja pozbywała się Romów. Niebawem, jak sądzę, zacznie się wypędzanie Turków, Rumunów, ale i Polaków z innych krajów. Oskarży się ich o pozbawianie miejsc pracy rodzimych obywateli. Oby nie doszło do najgorszego.

Kto ma oczy niech patrzy, kto uszy niech słucha, kto rozum niech pomyśli jaki czeka nas los. Nie na darmo banki zaczęły skupować złoto. Od kilku miesięcy można obserwować w tym temacie reklamy w telewizji. 



Protest "Oburzonych" w Warszawie.


czwartek, 13 października 2011

Powyborczy kac.

Klęska totalna dla Chojnic, że nie mamy posła. 
Najgorszy z możliwych błąd  popełniła Platforma Obywatelska wystawiając z Chojnic dwóch kandydatów.
Teraz to już tylko...




Dla zainteresowanych: Gazeta Pomorska o wyborach

środa, 21 września 2011

Prawybory w Chojnicach



Szanowni Państwo,

już w najbliższą sobotę, 24 września od 10 do 17.00 Chojniczanie będą mogli uczestniczyć w Prawyborach Parlamentarnych. Na płycie Starego Rynku stanie namiot wyborczy, w którym będzie można uzyskać karty do głosowania, oraz oddawać głosy. Swoją obecność zapowiedzieli kandydaci do Sejmu i Senatu z naszego regionu. 
Bardzo prosimy o rozpowszechnienie tej informacji wśród Państwa czytelników i słuchaczy.


Jednocześnie zapraszamy na bloga Stowarzyszenia, http://blog-pchs.blogspot.com/ znajdują się na nim aktualne informacje dotyczące naszej działalności, sylwetki członków PChS, opinie oraz materiały do pobrania.

Pozdrawiam serdecznie

Michał Januszewski
Projekt Chojnicka Samorządność

piątek, 9 września 2011

Radek Sawicki napisał:

"Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster chce sprywatyzować ostatnie przedszkole samorządowe w mieście. Jutro protestujemy na Starym Rynku przeciwko temu pomysłowi i domagamy się od radnych, by na najbliższej sesji Rady Miejskiej (poniedziałek) głosowali przeciwko przyjęciu uchwały intencyjnej zezwalającej na prywatyzację. Pomóż nam wywrzeć odpowiednio silną presję na naszych reprezentantów! Przyjdź jutro na chojnicki Stary Rynek! Spotykamy się w samo południe.
DLACZEGO TO TAKIE WAŻNE?
Ratusz z powodu deficytu budżetowego i zadłużenia Miasta zaczął oszczędzać! Oszczędności szuka jednak nie tam gdzie powinien! Tnie bowiem koszty w obszarze edukacji obniżając dotacje na edukację przedszkolną. Do stycznia 2011 roku wysokość tej dotacji wynosiła 427 zł miesięcznie na dziecko. Od stycznia dotacja ta wynosi już tylko 351 zł. Burmistrz zapowiadał jeszcze radykalniejsze zmniejszenie dotacji dla przedszkoli niepublicznych, a umożliwić ma mu to właśnie sprywatyzowanie ostatniego przedszkola samorządowego. Od wysokości kosztów bieżących ponoszonych w przedszkolu publicznym (samorządowym) obliczane są bowiem dotacje dla przedszkoli niepublicznych (prywatnych, sprywatyzowanych przez Miasto cztery lata temu). Jest to - zgodnie z ustawą - co najmniej 75% kosztów ponoszonych w przedszkolu samorządowym. W Chojnicach ten wskaźnik był dotychczas korzystny dla właścicieli przedszkoli niepublicznych i dla rodziców, bowiem pozwalał zachować umiarkowane ceny za korzystanie z usług przedszkoli. Do końca zeszłego roku szkolnego było to około180 zł miesięcznie opłaty stałej + 4,5 zł dziennie za wyżywienie. W wyniku wprowadzonego w styczniu 2011 roku zmniejszenia miejskich dotacji ceny w przedszkolach wzrosły od września 2011 roku do nawet 200 zł miesięcznie, zaś opłata za wyżywienie do 5 zł. Łatwo domyśleć się, że kolejne cięcia dotacji wywołają kolejne podwyżki!
TO NIE WSZYSTKO!
Przedszkole, którego prywatyzacji domaga się burmistrz, to przedszkole integracyjne, z oddziałami, do których uczęszczają dzieci niepełnosprawne. Jest to jedyna taka placówka w Chojnicach i okolicy. Rodzice obawiają się, że prywatny podmiot, który zdecyduje się kupić i później prowadzić przedszkole, nie będzie zainteresowany kontynuowaniem prowadzenia oddziałów integracyjnych, które są kosztowne i wymagają spełnienia wielu warunków. Burmistrz zapewnia, że narzuci w umowie zbycia przedszkola samorządowego zapis o kontynuowaniu działalności integracyjnej przez nowego właściciela, jednak jednocześnie zapowiada możliwość modyfikowania warunków sprzedaży z przyszłym właścicielem. Zatem jedynie zachowanie samorządowego charakteru placówki stanowi póki co gwarancję, że przedszkole dalej świadczyć będzie opiekę dla dzieci niepełnosprawnych.
POZOROWANE KONSULTACJE
Podczas jutrzejszego protestu podniesiemy także kwestię konsultacji społecznych, które de facto nie miały miejsca. Burmistrz najpierw ogłosił plan prywatyzacji i wprowadzenia cateringu, później poinformował o tym rodziców i radnych miejskich. Później, gdy projekt uchwały intencyjnej w sprawie prywatyzacji przedszkola był już gotowy i umieszczony w biuletynie najbliższej sesji Rady Miejskiej, burmistrz raczył spotkać się z rodzicami. To nie są konsultacje! Poza tym w debacie o przyszłości przedszkola nie wzięli udziału w ogóle radni miejscy! Nie odpowiedzieli oni na pismo organizacji pozarządowej wzywającej ich do przyjęcia stanowiska, nie odpisali także na petycję zaniepokojonych rodziców. Żaden z radnych nie wziął udziału w zebraniu z rodzicami. A to właśnie radni podejmą w głosowaniu decyzję o przyszłości przedszkola!
CZYJ TO JEST PROBLEM?
Prywatyzacja ostatniego przedszkola samorządowego i dalsze obniżanie dopłat do przedszkoli niepublicznych (jedynych, jakie pozostaną) spowoduje podwyżki wnoszonych przez rodziców opłat za wszystkie przedszkola w Chojnicach. Obecnie uczęszcza do nich ponad 1400 dzieci. Liczba ta stanowi 3,5% ogólnej liczby mieszkańców Chojnic, przyjmując, że jest ich 40.000. Zakładając, że statystyczna chojnicka rodzina składa się z rodziców i dwójki dzieci, wychodzi, że podwyżki dotkną 14% rodzinnych budżetów chojniczan!!!  Liczbowo jest to, zgodnie z założeniami o czteroosobowej rodzinie, około 5600 osób!
Przyjdź jutro o godzinie 12:00 na chojnicki Stary Rynek i zaprotestuj razem z nami przeciwko antyspołecznej polityce burmistrza Finstera!".

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Pielgrzymka z Chojnic

Wczoraj 31 lipca 2011 roku wyruszyli chojniccy pielgrzymi na Jasną Górę. 


Byli tacy co do Najjaśniejszej Panienki poszli całymi rodzinami. Niech Wam dobrzy ludzie udzielą gościny.


 Licznie zgromadzeni chojniczanie wraz z księżmi żegnali pątników. Oby dopisała Wam pogoda. Szczęść Boże.

Na zdjęciu między innymi: (od lewej) ks. Jacek Dawidowski,       ks. Roman Spichalski, ks.biskup Piotr Krupa.







.

piątek, 22 lipca 2011

"Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie"

Takiego kazania już dawno nie słyszałem.
Warto było przynajmniej posłuchać.


Oto link: Kazanie księdza Piotra Natanka 17 lipca 2011

Jednych może śmieszyć to kazanie, inni będą kpić, jeszcze inni sprawią, że kaznodzieja zostanie jednym z wykluczonych i wyśmianych. 
Gdyby się jednak zastanowić... 
Nie przypomina Wam księdza z dawnego PRL-u, walczącego o prawdę i lepsze jutro? 

Ps. Przy okazji poczytajcie: pojechali za chlebem

(aktualizacja 23 lipca 2011)



piątek, 1 lipca 2011

Mamusiu, chce mi się siusiu...

Wakacyjny sezon już się rozpoczął.
Wiele miejscowości czeka teraz na napływ turystów, którzy będą chcieli zostawić trochę grosza w miejscu swojego wypoczynku. Czekają też i Chojnice, które za sprawą wielu osób i instytucji zachęcają, aby właśnie tu spędzić chwilę wolnego czasu. 
Niestety pod względem logistycznym zaproszenie kuleje z całkiem zwyczajnych powodów. 
W okolicach centrum miasta znajdują się dwa parkingi dla autokarów. Jeden na Placu Piastowskim,  pomimo informacji, że przeznaczony jest wyłącznie dla autokarów to wiecznie zajęty przez parkujące samochody osobowe. Drugi znajduje się z tyłu stadionu "Chojniczanki".

Wyobraźcie sobie.
Przyjeżdża do Chojnic autokar pełen ludzi, którzy skuszeni reklamą, zapragnęli zwiedzić chojnickie zabytki, galerie czy obejrzeć szereg imprez kulturalnych. Tych wielkiej rangi, jak "Noc Poetów", jak i pomniejszych, których odbywa się trochę w Chojnicach, mimo, że wielu narzeka, że nic się tu nie dzieje. 
Co w moim odczuciu jest nieprawdą.

Pierwsze czego poszukują turyści, jak przyjadą na miejsce przeznaczenia,  jest?...

Oczywiście toaleta!!! 

A jak to wygląda w Chojnicach? Moim skromnym zdaniem tragicznie.
Gdyby nasi goście zatrzymali się na miejscach parkingowych przygotowanych na tyłach stadionu, weszliby nowo wybudowanymi schodami w okolicę kościołów i mieliby toaletę na wyciągnięcie dłoni. 

Sprzedana. Mogło z niej skorzystać równocześnie kilkanaście osób.


Niestety stoi zamknięta. Mogła obsłużyć jednocześnie kilkanaście osób. Pomysłowi radni z burmistrzem na czele sprzedali ją, a w zamian zakupili za grube pieniądze jedno kabinową, zautomatyzowaną toaletę. Stoi na uboczu, że nawet nie wszyscy chojniczanie wiedzą, gdzie się znajduje. Wewnątrz przypomina kibelek w zachodnioeuropejskich środkach komunikacji. 

Toaleta przed stadionem "Chojniczanki"


Gdyby chciała  skorzystać z niej wycieczka straciłaby dzionek cały. Jedna pożyteczna rzecz, że niepełnosprawni mogą z niej skorzystać. I to, że otwarta jest przez cały czas.




Wnętrze zautomatyzowanej jedno kabinowej toalety




Jest jeszcze jeden szalet miejski w okolicach obiektu handlowego Netto. Ukryty w podziemiach. Z tego co się dowiedziałem otwarty do godziny 18, a w sezonie do 20. Samo wejście do toalety ma wiele do życzenia. Rozpadają się schody i obsypują tynki.

Toaleta przy Netto.


Taki stan był w maju. Następnie schodek rozleciał się. Do końca czerwca miało to być naprawione.

To są dwie miejskie toalety przygotowane dla turystów z kraju i zagranicy. Jestem pełen "zachwytu i podziwu". 

No można jeszcze dodać dwie przy targowiskach. Barak przy ul. Angowickiej i z wyglądu lepsza (wewnątrz nie byłem) przy targowisku w okolicach tzw. blaszaka. Czy mogą z nich korzystać wszyscy, czy tylko handlujący - nie wiem.


Na targowisku przy ul. Angowickiej.


Na targowisku nieopodal tzw "blaszaka".


Ale to jeszcze nic. Dla podróżujących koleją - w tym temacie - są w Chojnicach również atrakcje. Jakie? Przyjeżdżajcie to się przekonacie. Proponuję krótko przed Chojnicami potrzeby fizjologiczne załatwić w wagonowych kibelkach. 
Zajrzyjcie tu: "Dworzec umiera stojąc" - (fotografia nr 3).


A teraz spójrzcie na te zdjęcia.


Wychodek w Kozłówce. Wybudowany z pomocą firmy Geberit  w ramach akcji  pt.  "Za potrzebą do Europy".















Tak o turystów dbają w Kozłówce. Za bramą, gdy wchodzi się na teren Pałacu Zamoyskich - toalety... i to za darmo! Tam warto pojechać. Nie tylko kibelki są tam piękne :) 
Koniecznie zajrzyjcie tu: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce i zdecydowanie tu: Sanitariaty w Kozłówce.

Mam nadzieję, że w Chojnicach za jakiś czas będziemy mogli pochwalić się takimi cudami cywilizacji. Tego mieszkańcom jak i turystom życzę.
A turyści, szanowna chojnicka władzo,  zaczynają zwiedzać miasto rozpoczynając od toalet. Bo gdy się człowiekowi bardzo chce, żadna, nawet najpiękniejsza, najlepsza wystawa nie jest mu w tym momencie w głowie. Byli tacy co to udowodnili. 

Podobne tematy:
chojnice24 Nagląca sprawa
Gazeta Pomorska Publiczna toaleta to unikat. (dodane 5 lipca 2011)

środa, 8 czerwca 2011

CZY OTWARTO PUSZKĘ PANDORY ?

Ostatnio służby sanitarne podniosły alarm w związku z groźną bakterią Escherichia Coli typu 0104 w wyniku której notuje się coraz więcej zachorowań w zachodniej europie. Epidemiolodzy przypominają o dokładnym myciu warzyw ze szczególnym uwzględnieniem tych, co trafiają do nas z terenów dotkniętych zachorowaniami.

Czytając te informacje dojrzałem u nas w Chojnicach możliwe źródło zakażeń ludności. Nie jest ono co prawda związane z żywnością, chociaż i takie jestem w stanie wskazać, na co dzień będąc w sklepach, ale o tym przy innej okazji. Moim obiektem zainteresowań stał się mój ulubieniec jakim w ostatnim czasie jest Park 1000-lecia w Chojnicach.  

W wyniku rewitalizacji parku zdecydowano na utworzenie czterech stawów połączonych ze sobą szlakami wodnymi po których docelowo mają poruszać się gondole. - Jedna z wielu atrakcji turystycznych. - Nie tak dawno uruchomiono w największym stawie fontanny, które mają dwie funkcje do spełnienia. Po pierwsze estetyczną, która ma uprzyjemniać pobyt spacerowiczom. Druga to napowietrzenie wody.

Wodotryski wyrzucają wodę na kilka metrów w górę, w efekcie powodując jej rozpylenie. Mnie od pewnego czasu zastanawia i martwi, czy woda ta jest bezpieczna dla ludzi i zwierząt? Czy nie zafundowano nam zagrożenia niosącego ryzyko zachorowania na choroby zakaźne? I czy nie grozi nam przypadkiem epidemia? Co się w tej wodzie znajduje można się tylko domyślać. Wody w parku, moim zdaniem, nie są dobrej jakości. Będąc w obrębie fontann wyczuwa się specyficzny nieprzyjemny zapach.

Czy ta woda jest bezpieczna? Mam wątpliwości. (dodane 10 czerwca 2011)

Z kwietniowego protokołu Komisji Ochrony Środowiska wynika, że system urządzeń odpowiedzialnych za oczyszczenie wód nie działa jak powinien. Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że od strony ul. Brzozowej, gdzie zlokalizowane są separatory, wpływa do parku śmierdzący ściek. Nie tylko z pól, ale także z bocznych kolektorów. Przyglądam się temu od pewnego czasu.

Śluza przy separatorach. Za śluzą woda wcale nie jest lepsza, chociaż mogłoby się tak wydawać.


Z wcześniejszych wypowiedzi burmistrza wynikało, że na teren parku będzie wpływała czysta woda. Niestety tak się nie dzieje. Nie dość, że woda nie jest przeźroczysta, śmierdzi ściekami, to jeszcze zauważyć można ropopochodne plamy na jej powierzchni.

Tuż przed śluzą. W okolicach ul. Brzozowej.


Ciekaw jestem czy ktoś wpadł na pomysł, aby te wody zbadać pod względem obecności bakterii chorobotwórczych. Jestem wręcz pewny, że tak się nie stało.  Muszę w tym miejscu, drodzy moi czytelnicy, przypomnieć Wam jak wielkie zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia ludzi niosą za sobą fontanny, które są siedliskiem wielu chorobotwórczych mikrobów. 
W internecie znalazłem choćby takie informacje: " Inspektorzy zielonogórskiego sanepidu kategorycznie odradzają kąpieli w fontannach. Choć badań wody faktycznie nie robią, wiedzą, że są w niej bakterie. - Fontanna nie jest legalnym kąpieliskiem, a tylko takie badamy. Woda w nich może być naprawdę groźna, zwłaszcza dla dzieci, które mają mniejszą odporność. Mówimy wprost: kąpać się nie wolno! - mówi Joanna Adamczyk, rzecznik zielonogórskiej SSE. Wylicza: - Są w niej pałeczki salmonelli, gronkowca czy legionelli [odpowiedzialne za ciężkie zapalenie płuc czy gorączkę Pontiaca - red.]. Mnożą się w szybkim tempie. Zwłaszcza w czasie upałów". Więcej...link


Od swoich dziadków wiem, że w przeszłości, gdy zasypywano Jezioro Zakonne trafiały tam przeróżne  odpady, również szpitalne. Wyrzucano zużyte opatrunki gipsowe, butelki i fiolki po lekach, które baczny obserwator może jeszcze dzisiaj spotkać po wykonanych pracach ziemnych. Pytanie, czy również i te pozostałości wydobyte na powierzchnię nie stanowią swoistego zagrożenia?

Chodząc co jakiś czas do parku przyglądam się prowadzonym pracom. Przerażony byłem dużą ilością przeróżnego szkła w miejscach, gdzie dokonywano zasiewu traw pod przyszłe tereny zielone. Wyobrażałem sobie małe dzieci biegające po trawie w której ukryte są ostre przedmioty. Okropny byłby widok pokaleczonych stóp i rączek. Na szczęście w ostatnich dniach zaczęto wygrabiać szkło i kamienie. Chociaż czy nie powinna być zachowana inna kolejność tych czynności? Oby udało się zlikwidować wszystkie tego typu "niespodzianki", aby nie stanowiły przyczyny urazów. W dniu dzisiejszym napisano o tym na chojnice24

Czego jeszcze się obawiam? Gdy wybierzecie się w te rejony zwróćcie uwagę jak strome i głębokie są skarpy rowów w których płynie woda. Czy bezpieczne dla dzieci? Sądzę, że osoba dorosła miałaby problem by z nich się wydostać.

poniedziałek, 30 maja 2011

Nie ma to jak ptasi śpiew

Wiosną ubiegłego roku powiesiłem na drzewach w ogrodzie dwie budki lęgowe dla ptaków. Jedna z nich, to nagroda, którą otrzymałem w konkursie zorganizowanym przez Zaborski Park Krajobrazowy.
W jednej urządziły sobie mieszkanko wróble. Druga pozostała pusta. Ma mniejszy otwór co sprawia, że wejść mogą do niej drobnej budowy ptaki. 
W miesiącu lutym bieżącego roku  przygotowałem domki do ponownego zamieszkania. Należało oczyścić je z ubiegłorocznej wyściółki, aby ptaki mogły założyć w nich na nowo gniazda. Pragnę zaznaczyć, że należy tą czynność wykonać co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze. Pozostawienie starego gniazda może być przyczyną chorób lęgu. Po drugie, gdyby zapełniła się budka znoszonym co roku budulcem, to młode ptaki zlokalizowane byłyby bliżej otworu wlotowego. A na to tylko czekają potencjalni drapieżnicy. 



W moim ogrodzie. Samczyk pleszki.

















Budowa gniazda jest elementem  ptasich godów. 
Tej wiosny pustostanami interesowały się różne ptaki. Wróble, sikorki i inne. Ostatecznie do jednego domku wprowadziły się pleszki, drugi czeka na potencjalnych lokatorów. Chyba w przyszłym roku powiększę otwór, aby większe ptaki mogły skorzystać z gościny. 
Pleszki są bardzo sympatyczne. Na stronie do której prowadzi wskazany przeze mnie link możecie zobaczyć i posłuchać tych pięknych ptaków.  Poczytajcie o nich tu: Pleszki . 







Dzisiaj w moim ogrodzie było dość nerwowo. Ptaki uganiały się za przysmakami dla swoich maluchów. Sądzę, że na dniach wyprowadzą młode na pierwsze loty. Martwi mnie obecność kotów, które czają się w okolicy. Drzewo u dołu zabezpieczyłem gałęziami, aby trudniej było się na nie wdrapać. Póki co zabezpieczenie się sprawdza. 
Cieszy mnie obecność tych miłych ptaków w ogrodzie. Z resztą zagląda ich tutaj wiele. A jesienią, gdy w słonecznikach będą ziarna, zaroi się ptactwa. Wiedzą, że z naszej strony nic im tutaj nie grozi.  A i sąsiedzi dbają o nie od lat, dokarmiając każdej zimy.
  
Dwa dni temu jedna z moich sąsiadek poinformowała mnie, że jej mali lokatorzy, którzy ulokowali się nad werandą właśnie ją opuściły. Jak sądzi, były to ptaki zwane kopciuszkami.  
Moje ptaki, póki co mają jeszcze dziobki pełne roboty. Niestety, któregoś dnia będziemy się musieli pożegnać. Oby do następnej wiosny. Już dzisiaj myślę o nowych domkach dla ptaków, które będą mogły zawisnąć na drzewach u mojej sąsiadki.

Muszę przyznać, że moje zdjęcia są marnej jakości. Czas sprawić sobie lepszy aparat. :)
.

sobota, 28 maja 2011

Jak w szwajcarskim zegarku

Pokaż mi swoją..., to ja dam tobie potrzymać... 

Zelektryzowały mnie informacje przeczytane w internecie. Kontrowersyjne metody nauczania wychowania seksualnego małych dzieci mają zostać wdrożone w przedszkolach, jak również w szkołach  (klasy I-III). 

To nie jest żart. Uświadamianie małych dzieci odbywać się będzie za pomocą specjalnie przygotowanych seksualnych zabawek (zobacz jakich) , bogato ilustrowanej literatury i wyświetlaniu specjalnie przygotowanych do tego celu filmów. Będzie też część praktyczna, która polegać ma na dotykaniu intymnych miejsc. Ćwiczenia będą obowiązkowe... 

Rodzice są oburzeni.

"Dzieci mają nauczyć się rozróżniać męskie i żeńskie organy płciowe, wiedzieć, jak płodzi się dziecko i jak wygląda poród, zrozumieć, że dotyk części ciała może wywołać także namiętność - skomentował (...) dyrektor ds. przedszkoli w kantonie Bazylei".

Ufff............. Jak to dobrze, że żyjemy w Polsce. Chociaż i u nas różne dziwne pomysły przychodzą urzędnikom do głowy.

Opracowane na podstawie: link 1.  i  link 2.



czwartek, 26 maja 2011

Dzień Matki

Jestem szczęśliwym człowiekiem. Mam jeszcze swoją Mamę. I Tatę mam. 
Wielu moich znajomych niestety już nie.

W tym szczególnym dniu  składam najlepsze życzenia. 
Przede wszystkim długich lat w zdrowiu i wielu,
wielu radości z codziennego życia.
I tego..., bym częściej zaglądał do rodzinnego domu. 
Przed laty napisałem wiersz dla mojej Mamy.
Jest to stary wiersz.
Nie będę go w całości prezentował.
Kończył się słowami: 
                                                     
                                   
 

                            ...Choć czasami 
                            zatruwam miłości Twej zdrój 
                            proszę wybacz
                            czynię to niechcący.



Tak przy okazji. Pamiętacie ten dowcip. 

"Pani w szkole poleciła dzieciom napisać opowiadanie z użyciem słów "matka jest tylko jedna". I dzieci napisały. Następnie czytały swoje opowiadania, które w rzeczy samej były do siebie podobne. Pisały, że mama dba o nie, że kocha, przytula itd. kończąc słowami, że matka jest tylko jedna.
Napisał i Jaś swoją historyjkę. Był nieśmiały i wstydził się trochę. Zachęcony przez panią odczytał przy całej klasie:

Wróciłem do domu. Matka siedziała przy stole z jakimś fagasem. Pili wino. W pewnym momencie zwróciła się do mnie, abym poszedł do szafy i przyniósł jeszcze dwie flachy. Poszedłem i wołam: matka jest tylko jedna!".         
                                                         (autor dowcipu nieznany)

.

wtorek, 24 maja 2011

Przerwa w Szkole Podstawowej nr 1 w Chojnicach

Jedną ze szkół, która wzbogaciła się o plac zabaw dla dzieci jest Szkoła Podstawowa nr 1 w Chojnicach. Place zostały wykonane w ramach rządowego programu "Radosna Szkoła". Trzeba przyznać, że nawet ładnie to wygląda.

Fot. 1.


Cóż?...  Byłem dzisiaj na terenie szkoły podczas jednej z przerw. Zastałem taki obrazek.

Fot. 2. Dzieci bawiące się przed zamkniętym na klucz placem zabaw dla...

Dla kogo ten plac? A może powstał po to, by na niego popatrzeć?

Fot. 3. A może... by tak przez płot?


Jestem ciekaw Waszych komentarzy. 
Oto jeden z nich: Reakcja Portalu chojnice24. - aktualizacja 25 maja 2011 r.

poniedziałek, 23 maja 2011

Tomasz ponownie w Chojnicach

Wczoraj 22 maja 2011  w Kościele Baptystów w Chojnicach odbył się koncert Tomasza Żółtko. Przybył na zaproszenie Henryka Skrzypkowskiego. (http://www.weekendfm.pl/?n=35209
Nie mogłem sobie odpuścić tej imprezy. Przyjemnością było posłuchać jak śpiewa i recytuje swoje wiersze. Bardzo cenię sobie twórczość tego poety. 

Tomasz Żółtko


Moja biblioteczka wzbogaciła się o kolejny tomik wierszy "Namolne drapanie się w duszę" i płytę najnowszą "Może ostatni taki głupiec". Znajdziesz ją tu: http://www.tomekz.com.pl/

Po raz pierwszy zetknąłem się z artystą 10 maja 2003 roku. Występował w Chojnickim Domu Kultury. Chyba na zaproszenie Kościoła Zielonoświątkowców. Do dzisiaj brzmi w mych uszach wiersz bez tytułu rozpoczynający się słowami: "Witamy Państwa w piekle. Witamy nad wyraz serdecznie!...".  Tekst niesamowicie interesujący. 
Z tamtego okresu posiadam tomiki wierszy: "Tam gdzie trzeba być jakimś" oraz "Trzy odsłony niewidzialnych obrazów". Poniżej mój najnowszy nabytek.




W tomiku wierszy pt. "Namolne drapanie się w duszę" zwróciłem uwagę na następujący tekst:

                                                        * * *
                                         Postmoderniści i agnostycy
                                         zdecydowanie wyrzucili z życia
                                         wszelkie aksjomaty
                                         ...e t y c z n e  też...
                                         Pierwsi - bo w nic z definicji nie wierzą
                                         Drudzy - bo ciągle wątpią i chcą mieć dystans

                                         A jednak wszyscy oni
                                         odczuwają potrzebę
                                         (widzą konieczność?!)
                                         stanowienia prawa...

                                         Zabawne...
                                         W oparciu o co?!!!

                                        (Tomasz Żółtko, Kraków, 8 lutego 2007 roku)

 
Zachęcam wszystkich do zapoznania się twórczością Tomasza Żółtko.  Naprawdę warto.
Jak sądzę nie była to ostatnia wizyta tak znakomitego twórcy w Chojnicach. Wczorajsze spotkanie pozostanie na długo w moich poszukiwaniach tego co najważniejsze w życiu człowieka. Serdeczne podziękowania ślę organizatorom. Nie nudziłem się, oj nie.
Poniżej zamieszczam link ze spotkania, które odbyło się w Ostrołęce 20 listopada 2009 roku. Tomasz Żółtko O miłości. Posłuchajcie.

środa, 18 maja 2011

Spotkanie autorskie

Fot. Małgorzata Frieda
W dniu 14 maja 2011 roku miałem przyjemność zaprezentować swoje wiersze podczas spotkania w bibliotece w Przechlewie. Moimi słuchaczami były osoby zrzeszone w Kole Przyjaciół Przechlewa.  Muszę przyznać, że byli to wyjątkowi ludzie. Otwarci, przemili i z zadziwiającą wrażliwością. Sympatycznie spędziłem tam czas. A nie spodziewałem się tak dużej frekwencji, tym bardziej, że pogoda tego dnia raczej zachęcała do skorzystania ze spaceru, niż słuchania wierszy jakiegoś tam poety z Chojnic. Miejsca przygotowane przez organizatorów były wszystkie zajęte. Dla dwóch osób dostawiono jeszcze krzesełka. Przyznam, że dawno nie miałem takiej tremy, bo publika była wymagająca. Po reakcji zebranych wiem, że nie był to stracony czas. Cieszę się, że mogłem podzielić się z innymi częścią siebie. 

Fot. Małgorzata Frieda


Fot. Małgorzata Frieda. Od dyrektor Elżbiety Baran otrzymuję podziękowania.



Spotkanie trwało dwie godziny.Dziękuję za zaproszenie paniom Małgorzacie Frieda i Elżbiecie Baran (dyrektor biblioteki).